
Kacper Tomasiak za wywalczenie srebrnego i brązowego medalu na igrzyskach olimpijskich zarobi ponad 1,5 mln zł w gotówce. Biorąc pod uwagę czas, jaki zajmuje odbicie się od belki do wylądowania, 19-letni skoczek narciarski urodzony w Bielsku-Białej potrzebował... nieco ponad 30 sekund. Oczywiście za tym sukcesem stoją także miesiące przygotowań, treningów i wyrzeczeń.
W sobotni wieczór (14 lutego) Kacper Tomasiak znowu sprawił, że w milionach polskich domów było bardzo głośno. 19-letni skoczek narciarski urodzony w Bielsku-Białej wywalczył brązowy medal olimpijski na dużej skoczni w Predazzo. W pierwszej serii skoczył 133 m i zajmował 4. lokatę. W finale kolejny raz udowodnił, że potrafi wytrzymać presję i oddał wspaniały skok na 138,5 m.
Ile zarobił Kacper Tomasiak za dwa medale IO?
Kacper Tomasiak nie tylko przebojem wdarł się do kadry, ale od razu stał się najlepszym polskim skoczkiem. Dodajmy, że obecny sezon to dla 19-latka debiut w Pucharze Świata, podczas którego kilka razy ocierał się o podium, ale do tej pory go nie wywalczył.
Jak przypomina Eurosport, Kacper jest 13. skoczkiem PŚ, za co zarobił 53 300 euro, czyli ok. 224 tys. zł. Tymczasem już za pierwszy medal na włoskich IO, w poniedziałkowym konkursie na skoczni normalnej, zarobił więcej. Za srebrny medal polski skoczek zainkasował w gotówce blisko 850 tys. zł, do tego 200 tys. zł w tokenach. Dostał też obraz, voucher na wakacje i biżuterię. Takie są nagrody od Polskiego Komitetu Olimpijskiego i Ministerstwa Sportu i Turystyki.
Za zdobycie brązowego medalu na dużej skoczni w sobotę dołożył jeszcze więcej do finansowego worka. Od PKOl i MSiT dostanie tym razem w gotówce 700 tys. zł:
W sumie za dwa medale olimpijskie Kacper Tomasiak zgarnie ponad 1,5 mln zł. Mowa o premiach w gotówce, do tego trzeba jeszcze doliczyć nagrody rzeczowe. Dodatkowo w przyszłości naszemu medaliście przysługiwać będzie emerytura olimpijska.
Zobacz także
1,5 mln za 4 skoki na IO. W sumie 30 sekund
Kacper Tomasiak wywalczył medale IO w poniedziałek i w sobotę. Biorąc pod uwagę czas, jaki zajmuje odbicie się od belki do wylądowania – w zależności od rozmiaru skoczni, 19-letni skoczek z Polski potrzebował na wykonanie zadania w nieco ponad 30 sekund.
Nie tylko zagorzały fan tej dyscypliny sportowej wie jednak, że same skoki to niejedyna praca, jaką muszą wykonać zawodnicy. Za ich sukcesami stoją miesiące przygotowań, treningów. I wyrzeczeń, ponieważ skoczkowie praktycznie cały sezon przebywają poza domem i rodziną.
Tak jednak przechodzi się potem do historii.
