
Miłość, przypadek, wielkie gesty i jeszcze większe gafy – komedie romantyczne niezmiennie działają jak najlepszy emocjonalny reset. Niezależnie od tego, czy wybieramy nostalgiczną klasykę, czy nowszą historię o współczesnych relacjach, dobrze opowiedziany romans potrafi poprawić humor i wzruszyć jak mało który gatunek. Oto trzy świetne rom-comy na HBO Max, które naprawdę warto nadrobić.
Komedie romantyczne od lat pozostają jednym z najbardziej uwielbianych gatunków filmowych. Łączą lekkość i humor z emocjami, które większość z nas zna aż za dobrze – ekscytacją pierwszej miłości, tremą przed randką, lękiem przed odrzuceniem czy euforią nowej relacji. Potrafią bawić do łez i tak samo wzruszać, a najlepsze robią jedno i drugie.
Najlepsze komedie romantyczne na HBO Max
Oto trzy tytuły z HBO Max, które warto mieć na radarze. Z kolei najlepsze komedie romantyczne na Netfliksie znajdziesz tutaj i tutaj.
1. Dzień świstaka (1993)
Choć to kultowy film sprzed ponad 30 lat, wciąż działa jak złoto. Bill Murray wciela się w cynicznego prezentera pogody Phila Connorsa, który utknął w pętli czasowej i przeżywa w kółko ten sam dzień – tytułowy Dzień Świstaka. Jego wiecznie powtarzająca się rzeczywistość sprawia, że zaczyna zupełnie inaczej patrzeć na relację ze swoją producentką Ritą Hanson (Andie MacDowell).
"Dzień Świstaka" nie jest komedią romantyczną w stylu "chłopak poznaje dziewczynę", to inteligentna, przewrotna opowieść o dojrzewaniu emocjonalnym i uczeniu się miłości. Murray jest tu w życiowej formie – ironiczny, zgorzkniały, ale z czasem coraz bardziej ludzki. Film bawi sytuacyjnym absurdem, a jednocześnie zaskakująco głęboko mówi o tym, że prawdziwe uczucie wymaga pracy nad sobą. Klasyk, do którego chce się wracać tak samo jak Phil do tego samego dnia.
Zobacz także
2. Jane Austen zrujnowała mi życie (2024)
Zaczęliśmy od klasyka, pora na mniej znany tytuł. Francuska komedia to propozycja dla wszystkich, którzy uwielbiają powieści Jane Austen i mają słabość do angielskiego klimatu.
Główna bohaterka Agathe (Camille Rutherford) pracuje w paryjskiej księgarni, ale marzy o zostaniu pisarką i przeżyciu wielkiej miłości rodem z powieści Austen. W rzeczywistości jednak zmaga się z blokadą twórczą i bolesną samotnością. Kiedy trafia do rezydencji związanej z autorką "Dumy i uprzedzenia" w Anglii, szybko przekonuje się, że życie miłosne wcale nie jest tak uporządkowane jak w książkach.
"Jane Austen zrujnowała mi życie" to komedia romantyczna z ironicznym zacięciem. Film puszcza oko do fanów Austen, bawi się konwencją i pokazuje zderzenie wyobrażeń o idealnej miłości z rzeczywistością pełną nieporozumień i emocjonalnych komplikacji. Jest uroczo, lekko i inteligentnie, ale bez cukierkowości. Idealna propozycja na wieczór pod kocem.
3. Na samą myśl o Tobie (2024)
Adaptacja bestsellerowej powieści Robinne Lee nie jest klasycznym rom-comem, ale bardziej komediodramatem romantycznym. W rolach głównych: Anne Hathaway jako 40-letnia samotna matka oraz Nicholas Galitzine jako 24-letni wokalista popularnego boysbandu. To historia o miłości, która wybucha w najmniej spodziewanym momencie i w najmniej "bezpiecznych" okolicznościach.
Film "Na samą myśl o Tobie" nie ucieka od tematu różnicy wieku, presji opinii publicznej i ceny, jaką płaci się za uczucie w świecie mediów społecznościowych. Jest tu chemia, są wielkie emocje, ale też gorycz i realizm. Dlatego to propozycja raczej dla fanów trochę cięższych, bardziej dojrzałych historii miłosnych niż lekkiej komedii z obowiązkowym happy endem.
