
Wielkimi krokami nadchodzi moment zmiany czasu z zimowego na letni. W 2026 roku przestawimy zegarki, a tym samym będziemy spać o godzinę krócej, trochę wcześniej niż zwykle. Choć w całej Unii Europejskiej nie milkną dyskusje o odejściu od zmiany czasu, na pewno nie stanie się to w najbliższej przyszłości.
W Polsce dwa razy do roku przestawiamy zegarki: w marcu, kiedy to zaczyna obowiązywać czas letni, oraz w październiku – na czas zimowy. Dokładne terminy zmiany czasu są ruchome, co wymaga od nas pewnej czujności. Tegoroczna zmiana czasu na letni ponownie będzie mieć miejsce pod koniec marca, ale... trochę wcześniej, niż moglibyśmy sądzić.
Kiedy zmieniamy czas na letni w 2026 roku?
Zmiana czasu na letni w Polsce odbywa się zawsze w ostatnią niedzielę marca. W tym roku zegarki przestawimy nieco wcześniej niż w ubiegłych latach. Tym razem czas zmienimy w nocy z 28 na 29 marca 2026 roku. Przypomnijmy, że wskazówki należy przesunąć z godz. 2:00 na 3:00.
Dla porównania, w 2025 roku czas zmienialiśmy w nocy z 29 na 30 marca, a w 2024 roku jeszcze później, tj. z 30 na 31 marca.
Co z końcem zmiany czasu?
Pamiętacie zapewne, że kilka lat temu w Unii Europejskiej trwały ożywione rozmowy na temat zakończenia przestawiania zegarków i tym samym ustanowienia jednego, niezmiennego czasu w państwach członkowskich. Obecne zasady reguluje dyrektywa 2000/84/WE, która nakazuje dokonywanie zmian w marcu i październiku. I choć w 2018 roku po raz pierwszy podjęto kroki zmierzające do odejścia od tej praktyki, to ostatecznie decyzja została zawieszona ze względu na brak porozumienia państw członkowskich.
Zmiany czasu obowiązują nadal, a Komisja Europejska poinformowała, że będą one utrzymane co najmniej do końca obecnego, 2026 roku. Dodajmy, że podczas konsultacji społecznych w UE aż 84 proc. z 4,6 mln respondentów opowiedziało się za zniesieniem zmian czasu.
Zobacz także
Warto nadmienić, że w 2025 roku grupa posłów PSL – Trzecia Droga złożyła projekt ustawy zakładający zakończenie sezonowej zmiany czasu w Polsce i pozostanie w strefie czasowej UTC+2 (czas letni środkowoeuropejski). Jak na razie nic nie wskazuje jednak na to, abyśmy mieli zaniechać przestawiania zegarków – przynajmniej w tym roku. Serwis Forsal.pl zauważa, że w teorii Polska mogłaby samodzielnie podjąć taką decyzję, ale powinna ona zostać skonsultowana z Komisją Europejską, by uniknąć ogólnego chaosu we współpracy międzynarodowej, transporcie czy handlu.
Temat w UE podjęto ponownie w czasie polskiego przewodnictwa, w 2025 roku. Komisja Europejska zapowiedziała nowe badania i propozycje legislacyjne, a komisarz ds. transportu Apostolos Dzidzikostas opowiada się za zaniechaniem tej praktyki. Czy uda się osiągnąć porozumienie i skończyć ze zmianą czasu? Nie zostaje nic innego, jak powiedzieć: czas pokaże.
Jak przestawianie zegarków wpływa na organizm człowieka?
Trzeba powiedzieć to głośno: zmiana czasu nie jest obojętna dla naszego samopoczucia oraz zdrowia. Lek. Sylwia Kuźniarz-Rymarz, specjalista endokrynolog i specjalista chorób wewnętrznych Centrum Medycznego Sublimed, przekazała w rozmowie z serwisem Medonet, że choć nie są to poważne zaburzenia, to po przestawieniu zegarków organizm potrzebuje kilku dni na powrót do stałego rytmu.
– W ciągu kilku pierwszych dni okresu zmiany czasu zwiększa się nam ryzyko zawału serca czy udaru mózgu. Dzieje się tak w związku z dużymi skokami poziomu kortyzolu, adrenaliny i noradrenaliny. Jest to reakcja organizmu na zaburzenie rutyny – albo musimy obudzić się wcześniej, albo budzik dzwoni nie wtedy, kiedy trzeba. To powoduje reakcję stresową, uaktywniają się nasze obronne reakcje hormonalne, co z kolei może być dla naszego zdrowia niekorzystne – tłumaczyła. Jak mówiła, pomocne jest słuchanie organizmu: kładzenie się spać, gdy jesteśmy senni, i wstawanie wtedy, gdy jesteśmy wypoczęci.
