
Na HBO Max zadebiutował już pierwszy odcinek miniserialu "Władca much" na podstawie słynnej książki Williama Goldinga. Kolejne epizody będą pojawiać się co tydzień, co – biorąc pod uwagę brutalny, niepokojący i psychodeliczny klimat historii o chłopcach-rozbitkach – może uratować nasze zdrowie psychiczne. Sami recenzenci są w większości zachwyceni produkcją autorstwa Jacka Thorne'a, współtwórcy "Dojrzewania".
Czteroodcinkowy serial "Władca much" na podstawie kultowej powieści Williama Goldinga z 1954 roku opowiada o grupie nastoletnich chłopców, którzy po katastrofie samolotu muszą samodzielnie przetrwać na bezludnej wyspie. Dzieci wybierają na swojego przywódcę Ralpha i żegnają się ze swoją niewinnością. Niektórym bardziej niż na przetrwaniu, zależy na rywalizacji.
Za adaptację wyprodukowaną przez BBC odpowiada Jack Thorne, współtwórca nagrodzonego 8 nagrodami Emmy "Dojrzewania" i showrunner "Toksycznego miasta" (porównywanego do "Ołowianych dzieci"). Za kamerą brytyjskiego serialu stanął Marc Munden ("Pomoc"), a jej muzyczny motyw przewodni skomponował legendarny kompozytor Hans Zimmer ("Diuna").
W obsadzie tytułu znaleźli się młodzi aktorzy m.in. David McKenna, Lox Pratt (Draco Malfoy w nadchodzacym serialu "Harry Potter"), Winston Sawyers ("The Crow Girl"), Ike Talbut, Harrison Metcalf ("Poison"), Gus Turner ("Ted Lasso") i Rafael de Belligna ("The Third Parent"). Warto dodać, że to pierwsza serialowa adaptacja książki Goldinga – wcześniej powstały już trzy filmy.
"Władca much" już na HBO Max. Kiedy kolejne odcinki?
W Wielkiej Brytanii "Władca Much" już premierę 8 lutego na BBC. Teraz czas na HBO Max. W sieci zadebiutował już pierwszy odcinek zatytułowany "Piggy" ("Prosiaczek"). Kolejne trzy będą miały polską premierę co tydzień we wtorki: 3 marca, 10 marca i 17 marca (finał).
Miniserial jest świetnie oceniany. W agregatorze Rotten Tomatoes, który zbiera recenzje krytyków z całego świata, ma notę w wysokości aż 88 procent, choć należy pamiętać, że dopiero zadebiutował poza Wyspami, dlatego ocena może się zmieniać. Recenzenci z UK są jednak w większości zachwyceni i pokreślają niepokojący, psychodeliczny klimat produkcji, który ma również powieść Goldinga.
Zobacz także
"Celem każdej adaptacji musi być skierowanie widzów do książki. Ten serial poradzi sobie z tym wystarczająco dobrze dzięki wystawnej reżyserii, błyskotliwym występom aktorskim i niepokojącej ścieżce dźwiękowej" – ocenił Nicholas Harris z "New Statesman".
Carol Midgley z brytyjskiego "The Times" nazywa serial "pełną klasy adaptacją", a Olivia Ovenden z "Observer" porównuje "Władcę much" do głośnego hitu Netfliksa. "W tej przerobionej wersji autorstwa scenarzysty Jacka Thorne'a – stanowiącej idealną kontynuację 'Dojrzewania', jego nowoczesnego studium okrucieństwa nastoletnich chłopców – niesamowicie ponura wizja ["Władcy much"] powraca w świeżym wydaniu".
Krytyk Eddie Harrison nazywa miniserial BBC "prawdopodobnie najbardziej przystępną dla współczesnego widza wersją książki Williama Goldinga" i pisze o "krzykliwym, halucynacyjnym styl wizualnym", a Emily Baker z iNews określa nowego "Władcę much" jako "przerażający, psychodeliczny atak na zmysły".
Dodajmy, że – jak podawało BBC – Judy Golding, córka pisarza, wierzy, że jej ojciec byłby dumny z serialu Thorne'a na podstawie ponadczasowej powieści.
