
Elżbieta Zapendowska słynie z tego, że bardzo krytycznym okiem spogląda na artystów muzycznych. Rzadko z jej ust można usłyszeć pochwałę. Tym razem było jednak inaczej. Była jurorka "Idola" powiedziała, co myśli o karierze Krzysztofa Zalewskiego. Tak pozytywnych słów pewnie mało kto się spodziewał.
Elżbieta Zapendowska przed laty była jedną z najsłynniejszych jurorek programów muzycznych w naszym kraju ("Idol", "Must Be the Music. Tylko muzyka"). Wyszło też na jaw, że w przeszłości wiele gwiazd polskiej estrady brało u niej lekcje śpiewu (m.in. Edyta Górniak, Doda). W ostatnim czasie Zapendowska podupadła na zdrowiu. Ma m.in. problemy ze wzrokiem.
Nie pojawia się już tak często przed kamerami, jak kiedyś. Ale raz na jakiś czas zdarza się, że udziela wywiadów. Teraz zagościła w podcaście RMF MF "Co u nich słychać". Krytyczka i ekspertka od emisji głosu wróciła wspomnieniami do czasów "Idola". – Wydaje mi się, że tam trochę żeśmy ludzi skrzywdzili niektórych, ale generalnie jednak wynaleźliśmy tych, którzy byli warci tego – przyznała po latach.
Zapendowska zaskoczyła pozytywną opinią o Zalewskim
Zapendowska przyzwyczaiła już ludzi do swoich ostrych komentarzy. Zazwyczaj nie owija w bawełnę i dzieli się swoimi opiniami nawet wtedy, gdy mogą się one okazać bolesne dla danego artysty. Na antenie RMF FM skrytykowała m.in. sanah. Kiedy jednak rozmowa przeszła na temat gwiazd, które wystąpiły niegdyś w "Idolu", nieco zmieniła nastawienie.
Na pytaniu o to, jak ocenia twórczość Krzysztofa Zalewskiego i jego drogę, jaką przeszedł po występie w popularnym muzycznym show, odparła: – Bardzo mi się podoba. Bardzo długa droga, ale to jest inteligentny chłopak. On poświęcił pracę, wiele życia, pewnie wiele emocji, ale ta (ostatnia – przyp. red.) jego płyta jest świetna – skwitowała ekspertka.
Zobacz także
Przypomnijmy: był rok 2002, gdy Krzysztof Zalewski postanowił wziąć udział w 2. edycji "Idola". Miał wówczas 18 lat. Jurorzy zobaczyli w nim potencjał, a głosy widzów prowadziły go przez kolejne etapy tego talent-show aż do finału, który wygrał.
Wtedy jeszcze "Zalef" miał długie kręcone włosy i drobną posturę. Nagrania z jego występów z tamtego okresu można odsłuchać dziś w sieci.
Mimo wygranej tamten okres nie był dla Zalewskiego łatwy. – Moja mama leżała w szpitalu – czekała na drugą operację guza mózgu, której już nie chcieli zrobić, bo on był nieoperacyjny – ale rodzina się uparła. Zacieszałem w telewizorze, po czym wsiadałem w pociąg czy samochód i jechałem do szpitala, do mamy – zwierzał się w jednym z wywiadów.
Po zwycięstwie w "Idolu" mógł nagrać płytę dla międzynarodowej wytwórni. Tak też zrobił. W 2004 roku ukazał się hardrockowy krążek pt. "Pistolet". Niestety premiera przeszła bez większego echa, a artysta na dłuższy czas zniknął.
Wrócił do kariery solowej po prawie dziesięciu latach przerwy. Wydał takie albumy jak: "Zelig", "Złoto", "Zalewski śpiewa Niemena", "Zabawa" czy najnowszy "Zgłowy", które zdobyły uznanie zarówno fanów, jak i krytyków. Dziś Zalewski jest jednym z najpopularniejszych i najbardziej cenionych artystów w branży muzycznej.
