
Podróże po Europie od kilku lat są wręcz banalnie proste. Ostatnim ułatwieniem, które je uprościło, było uruchomienie międzynarodowego roamingu, dzięki któremu możemy korzystać z internetu w telefonie za granicą. Jednak nie działa on wszędzie i bywa, że turyści wpadają w bolesną pułapkę. To jednak może się zmienić.
Z internetu w telefonie korzysta dziś każdy. Nie służy on już wyłącznie do sprawdzania informacji w sieci, ale przede wszystkim do obsługi mediów społecznościowych czy korzystania z AI jako przewodnika. Podróże bez internetu wydają się wręcz niemożliwe, dlatego pomysł rozszerzenia strefy bezpłatnego roamingu o kolejne kraje jest dużą nadzieją dla turystów. Zwłaszcza że dotyczy wakacyjnych kierunków.
Koniec strasznych rachunków za telefon z wakacji. Nadchodzi ważna zmiana
Aktualnie w ramach programu "Roam Like at Home" możemy korzystać z darmowego roamingu w 32 krajach. Oprócz państw członkowskich UE są to także Norwegia, Islandia, Liechtenstein, a od początku roku również Ukraina i Mołdawia. Teraz pojawił się pomysł, aby do tej listy dołączyły kolejne kraje.
Unia Europejska poinformowała, że rozpoczęła rozmowy z popularnymi wakacyjnymi kierunkami – Albanią i Czarnogórą. To jednak nie koniec. Wspólnota chce bowiem objąć darmowym roamingiem całe Bałkany. Dlatego równocześnie propozycje otrzymały także Bośnia i Hercegowina, Kosowo, Macedonia Północna i Serbia.
Co to oznacza dla podróżnych? Po pierwsze, wypoczywając na Korfu czy w Chorwacji, mogliby przestać martwić się o to, że ich telefon złapie obcą sieć i naliczy im dodatkowe opłaty. Po drugie turyści na Bałkanach, chcąc mieć stałe podłączenie do internetu, nie będą musieli kupować lokalnej karty SIM albo karty eSIM. To bardzo duże ułatwienie, na które jednak trzeba będzie jeszcze trochę zaczekać. Aktualnie trwają bowiem rozmowy, po których konieczne będzie jeszcze dostosowanie sieci w zainteresowanych krajach.
Zobacz także
Roaming w Europie nie jest bez limitów. Jeśli zapomnisz, słono zapłacisz
O tym, jak ważne jest zwracanie uwagi na to, do jakiej sieci jesteście podłączeni, boleśnie przekonali się już liczni podróżni. Zimą czujni musieli być narciarze we Włoszech i Austrii, którzy mogli złapać sygnał ze Szwajcarii. Latem, oprócz Korfu, kłopotliwe bywa także Rodos i Kos, które łapią sygnał z Turcji.
Niestety, jeżeli przegapicie zmianę sieci, wasz rachunek za telefon może błyskawicznie wzrosnąć o kilkaset złotych. Opłaty zależą od operatora i wynoszą ok. 25–35 zł za 1 MB (wszystko zależy od sieci). Najbardziej trzeba jednak uważać podczas podróży statkiem wycieczkowym. Tam bowiem opłata za 100 kB wynosi 1,4 tys. zł (T-Mobile). Jeden filmik na TikToku może zatem kosztować kilka tysięcy złotych.
Pamiętajcie też, że nawet jeśli podróżujecie po krajach UE, takich jak Włochy czy Hiszpania, wasz internet nie jest nielimitowany. Każdy operator oferuje konkretne pakiety danych. Po ich wykorzystaniu również będziecie musieli zapłacić, choć nie będą to tak wysokie kwoty jak w wyżej opisanych przypadkach.
