Loty z Dubaju i Abu Dhabi ograniczone. Pierwsze samoloty ruszyły
Wiadomo, co dalej z lotami z Dubaju i ZEA. Jest komunikat polskiej ambasady w Abu Dhabi Fot. hamdi bendali/Shutterstock

Kilkanaście tysięcy polskich turystów utknęło w rejonie Bliskiego Wschodu. W najlepszej sytuacji są ci, którzy na lot czekają w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Ich hotele są bowiem opłacane przez lokalne władze. Dodatkowo polska ambasada poinformowała, jak wygląda sytuacja związana z lotami z Dubaju i całego ZEA.

REKLAMA

Setki tysięcy podróżnych z całego świata utknęły na Bliskim Wschodzie z powodu zamknięcia przestrzeni powietrznych. Sytuacja w ZEA uległa niewielkiej poprawie po tym, jak w poniedziałek 2 marca z Abu Dhabi i Dubaju wystartowały pierwsze samoloty. Polska ambasada w ZEA poinformowała, co dzieje się we wtorek 3 marca.

Loty z Dubaju i Abu Dhabi są mocno ograniczone. Polska ambasada komentuje

Pełne otwarcie przestrzeni lotniczej nad Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi na razie nie jest możliwe. Region cały czas znajduje się w strefie zagrożenia po eskalacji konfliktu na linii Iran-Izrael, w który włączyły się także USA. Niemniej, pierwsze samoloty z pasażerami ruszyły z lotnisk w Dubaju i Abu Dhabi.

"Od wtorku, 3 marca 2026 r., ruch lotniczy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (ZEA) znajduje się w fazie stopniowego i ograniczonego przywracania, po trwającym ponad 48 godzin całkowitym zawieszeniu spowodowanym napięciami w regionie" – przekazała polska ambasada w Abu Dhabi.

W komunikacie znalazły się także najnowsze zalecenia dla podróżnych. Ci proszeni są o sprawdzanie statusu swoich lotów bezpośrednio w aplikacjach przewoźników i na oficjalnych stronach internetowych linii lotniczych. Należy też utrzymać kontakt z przewoźnikiem lub biurem podróży, z którym mieli wracać z zagrożonego regionu.

Polska ambasada w Katarze z pilnym komunikatem. Nie jedźcie na lotniska

Choć w Zjednoczonych Emiratach Arabskich możliwe było wykonanie pierwszych lotów, w tym także tych do Polski, to sytuacja w pobliskim Katarze wygląda zupełnie inaczej. Nasza ambasada w Dosze stanowczo zaapelowała do turystów, aby nie udawali się na lotnisko w Dosze.

"W związku z utrzymującym się zagrożeniem atakami rakietowymi i dronowymi apelujemy do obywateli RP w Katarze o pozostanie w domach/hotelach (shelter in place) oraz unikanie podróży, szczególnie w okolice bazy Al Udeid, obiektów energetycznych i lotniska Hamad. Śledźcie nasze komunikaty" – poinformowała nasza ambasada we wtorek 3 marca. Na ten moment nie ma mowy o uruchomieniu lotów z Kataru.