Ryanair może przestać otwierać nowe trasy do Chorwacji
Ryanair stawia warunki Chorwacji. Muszą rozważyć kwestię opłat na lotniskach Fot. Klaudia Zawistowska/naTemat

Kwestia cen w Chorwacji to temat ciągnący się przynajmniej od kilku sezonów. Na rosnące koszty wakacji narzekają podróżni, tamtejszy rząd apeluje o rozwagę, a teraz do akcji wkracza Ryanair. Tani przewoźnik nie ma jednak problemu z cenami w sklepach, ale na lotniskach.

REKLAMA

Polacy kochają spędzać wakacje w Chorwacji i raczej nic tego nie zmieni. Nasz sezon na podróże do tego kraju zaczyna się w okolicy Wielkanocy i kończy wraz z końcem września. W tym okresie jeździ tam ponad milion naszych podróżnych. O nowe trasy do raju nad Adriatykiem może być jednak trudno. Ryanair nie chce bowiem płacić podatku.

Ryanair zwraca uwagę Chorwacji. Zejdą z ceny albo zakończy się turystyczny raj

Ryanair w ostatnich latach bardzo dynamicznie rozwijał się w Chorwacji. Tylko z Polski oferuje tam aż 15 tras. Oprócz szlagierów takich jak Zadar, Dubrownik czy Split oferuje także połączenia do mniej znanej Rijeki czy lubianej przez turystów Puli.

Problem w tym, że Chorwacja jest blisko przejścia z jasnej na ciemną stronę mocy. Ryanairowi nie podobają się wysokie opłaty lotniskowe nad Adriatykiem. A jak wiemy, przewoźnik nie ma skrupułów. Jeżeli gdzieś robi się dla nich za drogo, najpierw zmniejszają liczbę nowych połączeń, a później zaczynają się cięcia w siatce.

– Chorwacja musi pozostać konkurencyjna, jeśli chce się nadal rozwijać. Rząd powinien podjąć konkretne kroki i znieść podatek w wysokości 1,8 euro, którego nie nakłada żaden inny kraj – powiedział dyrektor ds. handlowych Jason McGuiness w rozmowie z EX-YU Aviation, cytowany przez Fly4free.pl.

– Chorwacja musi pamiętać, że nagradzamy kraje i lotniska, które obniżają koszty, jednocześnie zmniejszając przepustowość na rynkach, na których koszty rosną – dodał przedstawiciel przewoźnika, wprost strasząc władze Chorwacji.

Chorwacja odporna na konflikt na Bliskim Wschodzie

Chorwacja, w odróżnieniu od wielu innych kierunków w Europie, jest spokojna o swój sezon wakacyjny. Jak podkreślił Tonci Glavina, minister turystyki Chorwacji, "pokój i stabilność należą do kluczowych czynników dla turystyki, a obecnie światu tego brakuje". Chorwacja może natomiast pochwalić się oboma tymi walorami.

Dodatkowym sygnałem uspokajającym tamtejszy rynek jest fakt, że za ok. 80 proc. ich ruchu turystycznego odpowiadają podróżni z Europy. Na drodze mogą im jednak stanąć ceny paliw. Znaczna część podróżnych dociera tam bowiem własnymi autami. Jeśli na stacjach będzie drogo, to i turyści mogą zmienić plany wyjazdowe. Znaczenie będą miały także ceny na miejscu. Zbyt wysokie mogą odstraszyć podróżnych.