
Wstrząsające doniesienia dotarły dziś z Rybnika. W jednym z tamtejszych domów jednorodzinnych policja odnalazła ciała dwóch mężczyzn. Nieoficjalnie jeden z nich to były prokurator katowickiego sądu apelacyjnego, który przed laty usłyszał wyrok za wyłudzenia.
Do zdarzenia doszło 7 marca przed godz. 13:00. Policjanci z Komendy Miejskiej w Rybniku mieli dostać zgłoszenie dotyczące jednego z domów jednorodzinnych przy ul. Platanowej w Rybniku. Na miejscu znaleźli zwłoki dwóch osób – 66-latka i 41-latka. Przedstawiciele służb nie chcieli ujawniać więcej szczegółów.
2 ciała odnalezione w domu w Rybniku
Sprawa nabrała rozgłosu, gdy pojawiły się doniesienia, że zmarłym ma być były prokurator Jerzy H. i jego syn. Taką informację PAP uzyskała w dwóch źródłach w policji i w prokuraturze.
Na ten moment funkcjonariusze nie chcą potwierdzić oficjalnie tych przypuszczeń. Wiele ma wyjaśnić zaplanowana już sekcja zwłok. – Kluczową kwestią będzie sekcja zwłok, która zostanie przeprowadzona i wyznaczy dalszy kierunek postępowania. Zapewne zostaną też zlecone badania histopatologiczne i toksykologiczne, to zapewne da odpowiedź na pytanie, co było przyczyną zgonu obu tych osób – powiedziała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Agnieszka Bukowska.
Zobacz także
Były prokurator Jerzy H. skazany przed laty za wyłudzenia
Jerzy H. szefem prokuratury w Katowicach był w latach 90. Media zaczęły się jednak interesować tym, że mężczyzna wydawał więcej, niż zarabiał: mieszkał w luksusowej willi i jeździł drogim samochodem. Ówczesna minister sprawiedliwości Barbara Piwnik kazała zbadać tę sprawę.
Śledztwo wykazało, że prokurator wyłudził w sumie 1,7 mln zł. Zapraszał szefów firm na spotkania, przedstawiał "trudną sytuację prokuratury", wskazując, czego brakuje np. sprzętu biurowego i gdy już udawało mu się zdobyć pieniądze na ten sprzęt, nie kupował go, tylko kasa trafiała do jego kieszeni.
Jerzy H. przez blisko trzy lata był aresztowany. Jak przypomina RMF FM, w marcu 2013 roku były prokurator został prawomocnie skazany na osiem lat więzienia. Sam jednak nigdy nie przyznał się do winy, mimo składania wielogodzinnych wyjaśnień przed sądem. Opowiadał, że prokuraturę apelacyjną w Katowicach traktował "jak dzieło swojego życia i oszukiwanie jej byłoby jak okradanie własnej rodziny".
Teraz doniesienia o dramatycznym odkryciu w domu w Rybniku wywołały poruszenie w całej Polsce.
