
Podczas wtorkowej konferencji prasowej premier Donald Tusk odniósł się do słów szefa MSZ Radosława Sikorskiego o Polakach na Bliskim Wschodzie. Ostatnie ostre wypowiedzi wicepremiera wywołały medialną burzę. Tusk przypomniał jednak, skąd u Sikorskiego aż taka stanowczość.
Wtorkową konferencję premiera Donalda Tuska zdominował temat prezydenckiego projektu "SAFE 0 proc.", który szef rządu nazwał ostro "SAFE 0 złotych". Odpowiadając na pytania dziennikarzy, polityk KO mówił jednak także o Polakach, którzy w ostatnim czasie wybrali się na Bliski Wschód.
Tusk stanął w obronie Sikorskiego. Chodzi o Polaków na Bliskim Wschodzie
Donald Tusk skomentował ostre słowa Radosława Sikorskiego, stając przy tym w jego obronie.
– Proszę zrozumieć ministra Sikorskiego, on zdarł gardło, ostrzegając od miesięcy, żeby nie jechać tam, gdzie jest wojna albo zagrożenie. Wiele osób tam było wcześniej, ale jechać teraz i oczekiwać bezpłatnego transportu od państwa jest rażącą odpowiedzialnością. Nie będziemy pracować nad żadną ustawą w tej sprawie, choć rozumiem ministra Sikorskiego. No ale na miłość Boga, nie narażajcie pieniędzy polskich podatników, polskiej armii, która ma co innego niż organizowanie transportów dla osób, które pchają się w tereny ogarnięte wojną – przekazał podczas konferencji premier.
W swojej wypowiedzi premier miał na myśli ostatnie wpisy Radosława Sikorskiego na platformie X, które wywołały duże emocje wśród opinii publicznej.
Radosław Sikorski
wpis na X
Dzień po pierwszym dyskusyjnym wpisie, czyli we wtorek 10 marca, minister spraw zagranicznych i wicepremier po raz kolejny jasno wyraził swoje zdanie na ten temat. Sikorski zwrócił się do internautów z następującą prośbą:
"Proszę Państwa o poparcie dla takiej zmiany ustaw aby za powrót do kraju samolotem rządowym lub wojskowym z miejsc gdzie były ostrzeżenia o niebezpieczeństwie można było pobierać opłatę".
Wojna w Iranie. Komunikaty polskiego MSZ
Otwarty konflikt na Bliskim Wschodzie rozpoczął się po ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran, do którego doszło 28 lutego. Sytuacja wciąż jest napięta, a polskie ministerstwo spraw zagranicznych regularnie wydaje kolejne komunikaty i ostrzeżenia w związku z tym, co dzieje się w regionie.
Zobacz także
W ostatnim czasie, jak pisała Klaudia Zawistowska z naTemat.pl, lista kierunków, do których MSZ odradza podróże, wydłużyła się do 33 pozycji. Są na niej kraje na Bliskim Wschodzie, w tym Oman, ZEA, Irak i Arabia Saudyjska, ale także kraje afrykańskie (np. Sudan i Sudan Południowy) oraz azjatyckie (Mjanma).
Przypomnijmy też, że podczas konferencji ws. Bliskiego Wschodu, którą zorganizowano 7 marca, minister Radosław Sikorski mówił: "z samych Emiratów wywozimy około tysiąca osób dziennie". Przypominał o istnieniu specjalnej infolinii MSZ, na którą do tamtego momentu wpłynęło 4100 połączeń, oraz o tym, by rejestrować się w bazie Odyseusz. Sikorski podkreślał również:
– Żądamy, aby tanie linie lotnicze też wzięły odpowiedzialność za swoich pasażerów i to zarówno te operujące z Polski, jak i te operujące z Bliskiego Wschodu.
Jego słowa poparł wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk, który dodał: – Polska ma różnego rodzaju metody, żeby od linii, które nie są typowo liniami polskimi, wymagać odpowiedzialności za swoich pasażerów, a szczególnie za naszych obywateli.
