
Prezydent Karol Nawrocki i prezes NBP Adam Glapiński przedstawili alternatywę dla unijnego SAFE – "SAFE 0 proc.". W konferencji zwołanej po spotkaniu w tej sprawie premier Donald Tusk gorzko podsumował projekt. Premier określił go nawet mianem "SAFE 0 złotych". – To są puste słowa – stwierdził.
We wtorek 10 marca przedstawiciele rządu, w tym premier Donald Tusk, spotkali się z prezydentem Karolem Nawrockim i prezesem NBP Adamem Glapińskim, by rozmawiać o projekcie SAFE 0 proc. Ma on stanowić alternatywę dla unijnego programu SAFE. Ale Donald Tusk nie omieszkał ostro skrytykować tego, co usłyszał podczas spotkania od pomysłodawców "polskiego SAFE".
Donald Tusk o "SAFE 0 złotych". Skrytykował pomysł Nawrockiego i Glapińskiego
Prezydent Karol Nawrocki ma jeszcze dziesięć dni, by podjąć decyzję w sprawie pieniędzy z SAFE dla Polski. Głowa państwa przedstawiła jednak alternatywę dla tego unijnego programu. Tuż po spotkaniu z Nawrockim o projekcie nazwanym przez prezydenta i prezesa NBP Adama Glapińskiego "SAFE 0 proc." mówił premier Donald Tusk.
Podczas konferencji prasowej polityk podkreślił, że "liczy na szybką decyzję dotyczącą unijnego programu SAFE, bo każda godzina ma znaczenie". Ze słów premiera wynika, że prezydent miał powiedzieć, że "ma jeszcze dużo czasu" i "się zastanawia".
Zobacz także
– On [prezydent Karol Nawrocki – red.] woli propozycję pana Glapińskiego, a to w dużym skrócie jest propozycja SAFE 0 złotych. W tej chwili nie mamy żadnych pieniędzy, tylko słowa, projekt ustawy. Tam jest nowe ciało, rada, nowa biurokracja, dziesiątki przepisów. Na moje pytanie do Glapińskiego, że NBP ma zysk, powiedziałem: to proszę go wpłacić. Dwa miesiące temu poinformował nas na piśmie, że NBP ma straty i w kolejnych latach też je przewiduje. Dziś mówi, że NBP ma zysk, bo prezydent go o to poprosił. Mi zależy, żeby to było traktowane poważne – mówił Tusk.
Premier po raz kolejny powtórzył, że – o czym, jak wspomniał, uprzedził prezydenta – nawet w razie weta ws. unijnego SAFE rząd "poszuka sposobów bez ustawy", dzięki którym uda się choć część środków przekazać polskiej armii, ale będzie to "ze stratami".
Program SAFE, czyli pieniądze z UE dla Polski. Donald Tusk mówi o "planie B"
Gdy zapytano Donalda Tuska, czy "SAFE 0 proc." zaproponowany przez prezydenta Karola Nawrockiego będzie jutro procedowany w Sejmie, z przekonaniem odparł:
– Nie, nie, oczywiście, że nie będzie jutro procedowana przez Sejm żadna ustawa. Będziemy ją analizowali, dopytywali przede wszystkim o pieniądze. Nam nie chodzi – i zwracam się jeszcze raz do wszystkich zainteresowanych, w tym do prezydenta – nam nie chodzi o nowe ustawy, nowe przepisy, nowe instytucje, rady programowe, cały ten biurokratyczny ciężar. Nam chodzi o realne pieniądze na polską armię i polski przemysł zbrojeniowy.
Następnie premier zdradził nieco więcej na temat zapowiadanego "planu B", który mógłby być wdrożony w razie prezydenckiego weta. Jak zadeklarował, projekt uchwały może być gotowy już pojutrze.
– Jeśli chodzi o nasz "plan B", nie wykluczam, że nawet pojutrze będziemy gotowi z projektem uchwały Rady Ministrów. Oczywiście będę czekał do końca na prezydencki podpis, bo wtedy te pieniądze będzie łatwiej i szybciej wydać na polski przemysł zbrojeniowy. Jeśli jednak pojawi się weto, to na pewno tego samego dnia, kiedy się pojawi, my będziemy mogli realizować "plan B", czyli uchwałą Radę Ministrów, ze stratą dla np. Straży Granicznej – i na tym polega problem.
Donald Tusk podkreślił, że nawet w razie weta "i tak wydamy te pieniądze na wojsko", ale jak dodał, "wtedy ktoś inny straci".
