
Często widujemy ogromne góry ziemi na różnych działkach, a niektórzy z nas może i mają taki kopiec na własnej posesji. Wydaje się to zupełnie normalne i nieszkodliwe, a jednak nie zawsze jest to legalne. I nie grozi za to zwykły mandat, ale nawet milion złotych kary. Kto nie musi się o to martwić?
Ruszyły wiosenne kontrole posesji. Urzędnicy mogą sprawdzić nasze umowy na wywóz ścieków, zweryfikować, czy nie wycięliśmy nielegalnie drzew albo czy nie wypalaliśmy traw. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że ziemia z wykopów też może znaleźć się pod lupą kontrolerów.
Składowanie ziemi z wykopów na działce. Kto potrzebuje pozwolenia?
Ziemia z różnego rodzaju inwestycji traktowana jest w świetle prawa po prostu jako odpad budowlany. Portal Forsal tłumaczy, że właśnie dlatego jego gromadzenie wymaga posiadania zezwolenia.
Obowiązek ewidencjonowania ich w systemie BDO (Baza danych o produktach i opakowaniach oraz o gospodarce odpadami) i zdobycia pozwoleń dotyczy konkretnych podmiotów. Są to przede wszystkim przedsiębiorcy prowadzący zbiórkę odpadów i firmy zajmujące się przetwarzaniem takich materiałów. Kary za łamanie zasad mogą pogrążyć niejeden biznes.
"Za nieprowadzenie ewidencji odpadów lub prowadzenie jej w sposób nierzetelny, a także za zbieranie lub przetwarzanie odpadów bez wymaganego zezwolenia, wojewódzki inspektor ochrony środowiska może wymierzyć karę administracyjną od 1000 zł do nawet 1 000 000 zł" – przypomina Forsal.
Nielegalne składowanie odpadów budowlanych. Niezapowiedziana kontrola
O bezwględności tego prawa przekonał się pewien biznesmen z województwa łódzkiego. Urzędnicy z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska przeprowadzili u niego niezapowiedzianą kontrolę. Na jego terenie odkryto ogromne ilości odpadów. Znalazły się tam zdemontowane podkłady kolejowe oraz ponad 2300 ton ziemi przywiezionej z budowy trasy ekspresowej.
Właściciel tłumaczył, że posłużą do wzmocnienia skarpy oraz budowy ogrodzenia. Zpewniał przy tym, że zgodnie z unijnymi dyrektywami, są to wciąż bardzo użyteczne surowce. Według niego przez to stanowiły materiał budowlany. Jego punkt widzenia nie przekonał jednak wymiaru sprawiedliwości.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi uznał, że "Odpadem jest każda substancja lub przedmiot, których posiadacz się pozbywa, zamierza się pozbyć albo do ich pozbycia się jest obowiązany". I nie jest ważne, czy ma jakąś wartość użytkową. Przestaje być odpadem dopiero wtedy gdy przejdzie procedurę odzysku.
Zobacz także
Kto może trzymać ziemię na działce? Ważne wyłączenia
Czy w takim razie każdy, kto przywiózł ziemię na działkę, musi się bać kontroli i mandatów? Na szczęście nie. Serwis Forsal precyzuje, że z obowiązku raportowania w systemie BDO zwolniona jest spora grupa osób:
Zwykły człowiek, który stawia dom nie ma się więc o co martwić. Jeśli masz ziemię z własnego wykopu, to nie musisz zgłaszać tego faktu jako składowisko odpadów. Jeśli jednak zamówiłeś "obcą" ziemię, to warto mieć zawsze papiery potwierdzające legalność i odpowiednie przeznaczenie zwożonych materiałów. Bez dokumentów nasza działka może być wtedy uznana za nielegalne wysypisko.
