Senator Jacek Włosowicz
Jacek Włosowicz ostro o tym, w jakim kierunku zmierza PiS. Stanisław Karczewski już prognozuje przyszłość polityka. Youtube.com/ Radio Kielce

Senator Jacek Włosowicz ostro skrytykował kierunek, w jakim podąża PiS. Jego wypowiedź spotkała się ze zdecydowaną reakcją wiceszefa klubu PiS. Stanisław Karczewski stwierdził, że Włosowicz "udaje tylko senatora Prawa i Sprawiedliwości". I zapowiedział, jakie konsekwencje mogą czekać polityka.

REKLAMA

Wygląda na to, że senator Jacek Włosowicz właśnie zamknął sobie drogę do ponownego startu w wyborach z list PiS. Wiceszef klubu Stanisław Karczewski bezlitośnie ocenił wypowiedź partyjnego kolegi.

Jacek Włosowicz krytycznie o PiS

Jacek Włosowicz we wtorek 17 marca gościł w programie "Tak jest" w TVN24. Senator wyraźnie skrytykował kierunek, który obrano w PiS. Przypomniał on, że w manifeście politycznym Jarosława Kaczyńskiego z 2001 roku były rozważania dotyczące wstąpienia Polski do UE, zakończone pozytywną decyzją.

– Takich poglądów, jak teraz wyraża PiS, tam nie było – ocenił senator i wyjaśnił, że partia miała być "konserwatywna, poukładana, skupiona na ludziach, na programie dla kraju.

Włosowicz podkreślił, że "pewne aberracje" w ugrupowaniu są rzeczą normalną. Ale w jego ocenie w ostatnich latach "aberracja prawostronna jest dominującą frakcją" w PiS. To zaś, zdaniem senatora, dostrzegają politycy centrowi i "lewostronni", którzy "widzą, że jest jakaś kolizja z tym, jak ta partia miała wyglądać". W ocenie polityka ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego "robi się partią nacjonalistyczną". Gdy dziennikarze TVN24 zapytali, czy zamierza z niego odejść, przez chwilę milczał. Później odparł, że "ważniejszy jest nurt konserwatywny".

– Jest sporo osób, które według mnie programowo zostały w PiS-ie osierocone – wskazał.

– Straciliśmy charakter partii konserwatywnej i prounijnej. Zamiast tego coraz częściej skupiamy się na działaniach taktycznych, próbując odzyskać wyborców. To nie jest właściwa droga – mówił zaś w nowej rozmowie z RMF FM.

Przypomniał też, że "historia pokazuje, że jeżeli odchodzi się od własnych korzeni, to źle się to kończy". Jego zdaniem "problem nie leży w tym, że trzeba zaostrzyć przekaz", a w PiS powinno się trzymać "spokojnego, konsekwentnego konserwatyzmu". Mimo pewnych niezgodności, Włosowicz zadeklarował, że klubu opuszczać nie zamierza.

Nie zamierzam opuszczać klubu PiS. Jestem związany z tym środowiskiem od lat i chciałbym, żeby wróciło na właściwą drogę – powiedział jasno i dodał, że jego krytyczne wypowiedzi mają na celu zwrócenie uwagi na problemy oraz wskazanie możliwych rozwiązań. – Staram się pokazać, jak ulepszyć tę maszynę, która - choć się zepsuła - wciąż może działać lepiej.

Stanisław Karczewski odpowiada Jackowi Włosowiczowi

Wypowiedź senatora Jacka Włosowicza dotarła do wiceszefa klubu PiS Stanisława Karczewskiego. Dziennikarze portalu Gazeta.pl skontaktowali się z politykiem i poprosili o komentarz.

Jacek Włosowicz mentalnie już odszedł z klubu PiS, jest całkowicie po tamtej [rządowej – red.] stronie, udaje tylko senatora Prawa i Sprawiedliwości – stwierdził ostro Karczewski.

Polityk ocenił, że Włosowicz nie jest członkiem partii, a tylko klubu senackiego PiS. Zasugerował nawet, że senator mógłby odejść.

– W wielu ważnych dla nas głosowaniach demonstrował swoją odmienność, niech wystąpi z klubu PiS. Po co w nim jest? – rzucił Stanisław Karczewski w rozmowie z dziennikarzami i podkreślił, że senator nie wystartuje więcej z list wyborczych partii Jarosława Kaczyńskiego.

Politycy PiS w nieoficjalnych wypowiedziach dla Gazety.pl mówią, że wykluczenie senatora z klubu jest skomplikowane: zgodnie z procedurą musiałby zebrać się cały klub, który musiałby zagłosować w tej sprawie. Znacznie łatwiejsze byłoby, gdyby Włosowicz sam odszedł.

Przypomnijmy, że senator nie jest członkiem PiS. Jacek Włosowicz należał do partii do 2011 roku, ale później wstąpił do Solidarnej Polski (z czasem: Suwerennej Polski), którą założył Zbigniew Ziobro. Opuścił to ugrupowanie w 2022 roku. Funkcję senatora pełni od 11 lat, a każdorazowo startował z list PiS. Już w lutym wyłamał się w czasie głosowania nad ustawą ws. unijnej pożyczki SAFE dla Polski: był jedynym członkiem klubu senackiego PiS, który zagłosował za przyjęciem jej wraz z poprawkami.

Konflikt w PiS

O tym, że między politykami PiS dochodzi do tarć, media donosiły już od jakiegoś czasu. Mówiło się o wewnętrznych sporach między frakcjami "harcerzy" i "maślarzy". Ci pierwsi wywodzą się ze środowisk związanych z byłym premierem Mateuszem Morawieckim, a przedstawicielami drugich są m.in. Przemysław Czarnek, Patryk Jaki, Jacek Sasin czy Tobiasz Bocheński.

Fakt istnienia konfliktu między politykami PiS potwierdził Ryszard Czarnecki w szczerej rozmowie z Katarzyną Zuchowicz w naTemat.pl.

– Rzeczywiście, podziały są wyraźne, a walka wewnątrzpartyjna jest faktem. Udawanie, że jej nie ma, byłoby oszukiwaniem siebie. To problem, bo prawicowi wyborcy potrafią wybaczać potknięcia, błędy, a nawet to, co jest przedstawiane jako afery, ale nie wybaczają braku jedności. Jeśli PiS będzie dalej eksponować brak jedności, to konsekwencje mogą być bardzo złe. Przestrzegam przed tym. Wierzę jednak, że wygra instynkt samozachowawczy – mówił.

Wybór Przemysława Czarnka na kandydata PiS na premiera miał stonować nastroje, tym bardziej, że partia traci ostatnio w sondażach. Dyskusje najwyraźniej nie zakończyły się jednak po wyróżnieniu byłego ministra edukacji. I cóż, zapewne nie tego oczekuje od członków ugrupowania prezes Jarosław Kaczyński. Jedno jest pewne: czasu na działanie i zjednanie sobie jak największego odsetka wyborców robi się coraz mniej.