
Kilka dni temu w Sejmie zrobiło się gorąco. Radosław Sikorski nie wytrzymał okrzyków Antoniego Macierewicza i ostro zwrócił się do byłego szefa MON. Teraz, gdy przeczytał nową wypowiedź polityka PiS, wicepremier zapowiedział: "czekam na pozew". Sikorski dodał, że wycofa się z tych słów pod jednym warunkiem.
– Antek, świrze! – tymi słowami wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w zeszły piątek zwrócił się z sejmowej mównicy do byłego ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza.
Kolejna afera w budynku przy ul. Wiejskiej nie umknęła czujnym oczom naszych dziennikarzy – w naTemat.pl opisaliśmy burzliwe dyskusje w Sejmie, do których doszło po wecie Karola Nawrockiego ws. SAFE. Ale temat "świra" wcale nie ucichł, a po kilku dniach są kolejne komentarze obu stron w tej sprawie.
Macierewicz straszy Sikorskiego sądem za "świra"
Antoni Macierewicz pojawił się na antenie prawicowej stacji telewizyjnej wPolsce24. Polityk zapowiedział dalsze działania w sprawie wydarzeń z Sejmu. O zwrocie Radosława Sikorskiego w swoim kierunku mówił, że "nie były to mocne słowa".
– Współczuję mu zwłaszcza po tym, kiedy sąd zadecyduje – stwierdził Macierewicz.
Na ripostę Radosława Sikorskiego nie trzeba było długo czekać. Minister spraw zagranicznych opublikował na platformie X wpis ze zrzutem ekranu przedstawiającym fragment wypowiedzi Macierewicza.
"Antek, czekam na pozew" – zaczął swój post.
Wicepremier zadeklarował też, że ze "świra" może się wycofać, ale... pod jednym warunkiem.
"I deklaruję, że przed sądem wycofam się ze 'świra', jeśli przyznasz się, że szkodzisz Polsce na zlecenie" – twardo obwieścił polityk.
O czym mówił Radosław Sikorski, zwracając się do Antoniego Macierewicza?
Przypomnijmy krótko, o co właściwie z tym "świrem" chodziło. A zatem po kolei: w piątek 13 marca odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Sejmu. Miało ono związek z prezydenckim wetem ws. SAFE. Z mównicy przemawiał między innymi szef MSZ i wicepremier Radosław Sikorski. Polityk podkreślał, że polska armia wymaga natychmiastowych inwestycji.
Zobacz także
– Ledwie dwa tygodnie temu stałem przy tej mównicy, wygłaszając doroczne exposé ministra spraw zagranicznych. Już wtedy opisywałem sytuację wokół naszych granic na świecie jako poważną. (...) Od tego czasu, w zaledwie dwa tygodnie, sytuacja stała się już nie poważna, a krytyczna – wybrzmiało z jego ust.
Ale z sejmowych ław dało się słyszeć okrzyki, które utrudniały Sikorskiemu kontynuowanie wystąpienia. Między innymi pokrzykiwania Antoniego Macierewicza, byłego ministra obrony narodowej. Sikorski poprosił marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, czy ten może uspokoić posłów opozycji. – Obawiam się, że nie – odparł tamten. To wzmogło poruszenie wśród PiS, co z kolei wyprowadziło szefa MSZ z równowagi.
– Antek, świrze! Gdzie są Caracale, gdzie są Mistrale za 1 euro? Gdzie są dowody na zamach smoleński? – wycedził Radosław Sikorski, przypominając o niezrealizowanych kontraktach na śmigłowce oraz okręty.
Polityk KO w swojej wypowiedzi wskazał również, że do programu SAFE wejdą rządzone przez prawicę Włochy. Spytał więc retorycznie: "Czy Giorgia Meloni chce oddać Włochy pod niemiecki but? Naprawdę w to wierzycie? Czy premier Viktor Orban, wasz sojusznik ideowy, chce oddać Węgry pod niemiecki but?". To nawiązanie do wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, który publicznie wyraził swój sprzeciw wobec udziału Polski w unijnym projekcie SAFE.
