
Jeszcze niedawno każdy chciał być posiadaczem frytkownicy beztłuszczowej, ale teraz trendy w polskich domach gwałtownie się zmieniają. Gdy ceny "gałek grozy" w lodziarniach przerażają, ludzie masowo ruszają po własne urządzenia do kręcenia deserów.
Choć airfryery wciąż królują na sklepowych półkach, ich czas jako najgorętszej nowości powoli dobiega końca. Miejsce pieczonych ziemniaków zajmują domowe sorbety i lody rzemieślnicze, które przygotowujemy sami, oszczędzając fortunę na wiosennych spacerach.
Airfryer: od wielkiego hitu do standardu
Jeszcze rok czy dwa lata temu frytkownica beztłuszczowa była absolutnym numerem jeden na liście życzeń każdego fana gadżetów kuchennych. Trudno się dziwić – to urządzenie, które obiecuje nam chrupiące frytki i soczyste mięso bez litrów oleju, stało się niemal tak powszechne jak mikrofalówka. Dziś airfryer gości w wielu domach, a proste modele można zgarnąć w marketach już za mniej niż 200 zł.
Internet dosłownie pęka w szwach od nowych przepisów dedykowanych właśnie temu sprzętowi – od pieczonych serników po ekspresowe obiady w 15 minut. Producenci żywności również zwietrzyli interes, wypuszczając na półki specjalne linie produktów, czyli panierowane ryby czy frytki, które w tym urządzeniu wychodzą idealnie.
Jednak przy nasyceniu rynku tym sprzętem gadżeciarze zaczęli szukać czegoś nowego, co zrewolucjonizuje ich dietę w cieplejsze dni.
Nowy gracz na horyzoncie: Maszynka do lodów
Nadchodzi wiosna, a pierwsze ciepłe promienie słońca już dały nam o sobie znać. Wraz z nimi ożyły miejscowe lodziarnie, które jednak coraz częściej kusić nas będą tzw. gałkami grozy. Cena za jedną porcję rzędu 8, a często nawet ponad 10 zł sprawia, że rodzinne wyjście na lody staje się wydatkiem co najmniej kilkudziesięciu złotych.
Odpowiedzią na te paraliżujące ceny stała się domowa maszynka do lodów. To już nie jest prosty mikser, a wszechstronny sprzęt, który potrafi znacznie więcej niż tylko przygotowanie tradycyjnych, mlecznych deserów. Przy jej pomocy zrobimy pyszne sorbety owocowe, mrożone jogurty, koktajle, a nawet modne mrożone napoje typu slushie.
Wybór na rynku jest ogromny, a ceny wahają się od 100 zł do grubo ponad 1000 zł. To właśnie cena determinuje możliwości urządzenia. Najtańsze maszynki to zazwyczaj proste modele z misą mrożącą. W ich przypadku musimy wykazać się cierpliwością – misę trzeba włożyć do zamrażarki na co najmniej kilka godzin przed planowanym deserem, a i same składniki warto wcześniej schłodzić.
Jeśli jednak budżet nam na to pozwala, możemy zainwestować w maszynkę z kompresorem (samochłodzącą). To prawdziwy majstersztyk wśród domowych urządzeń – sprzęt sam chłodzi składniki podczas mieszania. Najdroższe modele pozwalają nawet na wariacje typu kręcone lody włoskie, co w domowych warunkach zrobi zapewne piorunujące wrażenie na gościach.
Zobacz także
Zdrowie w gałce, czyli dlaczego warto
Moda na domowe lody to nie tylko kwestia oszczędności, ale przede wszystkim świadomego odżywiania. Kręcąc lody samodzielnie, używamy wyłącznie naturalnych składników, bez sztucznych barwników, stabilizatorów i konserwantów, które są plagą sklepowych produktów. Dokładnie wiemy, co jemy. Możemy sami komponować smaki, dobierać ulubione dodatki i stopień słodkości – takiego wyboru nie da nam żadna, nawet najbardziej rzemieślnicza lodziarnia.
Jest to też zbawienie dla rodziców dzieci z alergiami. Bez problemu przygotujemy lody na mleku sojowym, ryżowym czy bez laktozy. Możemy zrobić desery bez jajek dla alergików lub z ksylitolem dla osób unikających cukru. Co ważne, maszynka nie musi lądować w szafie zimą – wtedy z powodzeniem wykorzystujemy owoce mrożone lub te ze słoików, ciesząc się domowym sorbetem przez cały rok.
Oczywiście, jak każdy sprzęt, maszynka do lodów ma też swoje wady. Przede wszystkim to kolejny gabaryt, na który musimy znaleźć miejsce w kuchni, a w przypadku tańszych modeli – także stałe miejsce w zamrażarce na misę. Tańsze wersje są też czasochłonne – mrożenie wkładu dobę wcześniej i chłodzenie mieszanki przez noc wymaga planowania.
Nie bez znaczenia jest też zużycie prądu przy dłuższym kręceniu oraz ograniczona pojemność, co przy dużej liczbie domowników może oznaczać walkę o ostatnią gałkę. Mimo to, patrząc na rosnące ceny w miastach, domowe kręcenie lodów staje się nowym, ulubionym hobby Polaków, powoli spychając airfryera na drugi plan.
