
Prace na planie serialu "Harry Potter" już trwają, a echa słów J.K. Rowling nie milkną. Kontrowersyjne wypowiedzi powieściopisarki sprawiły, że John Lithgow, nowy odtwórca roli Albusa Dumbledore'a, rozważał odejście z projektu. Aktor zapewnił, że nie podziela poglądów autorki powieści, i wyjaśnił, dlaczego zdecydował się pozostać na stanowisku dyrektora Hogwartu.
W reboocie "Harry'ego Pottera", nad którym czuwa Francesca Gardiner ("Mroczne materie", "Sukcesja"), Daniela Radcliffe'a zastąpi w roli tytułowego protagonisty szkocki aktor Dominic McLaughlin. Arabella Stanton i Alastair Stout przejęli po Emmie Watson i Rupercie Grincie role Hermiony Granger oraz Rona Weasleya. W serialu – podobnie jak w filmowej adaptacji – młodzi aktorzy będą mieć do czynienia z weteranami kina.
W roli ekscentrycznego dyrektora Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Albusa Dumbledore'a, obsadzono Johna Lithgowa. Amerykański gwiazdor, który wystąpił w sitcomie "Trzecia planeta od Słońca", hicie sci-fi "Interstellar" i thrillerze "Konklawe", od ogłoszenia jego castingu otwarcie wyraża swoją opinię na temat transfobicznych wypowiedzi J.K. Rowling.
John Lithgow chciał odejść z serialu "Harry Potter". Oto co sądzi o słowach J.K. Rowling
W najnowszym wywiadzie z dziennikiem "The New York Times" John Lithgow poważnie rozważał odejście z "Harry'ego Pottera". Gdy rozeszła się wieść o jego zaangażowaniu w projekt, 80-letni aktor momentalnie znalazł się w ogniu krytyki. J.K. Rowling od lat zamieszcza na portalu X (dawnym Twitterze) transfobiczne wpisy, przez co przypięto do niej łatkę TERF-a, czyli radykalnej feministki wykluczającej transpłciowe osoby.
Autorka książek o magii aktywnie wspierała grupę aktywistek For Women Scotland, której – według źródeł "The Times" – miała przeznaczyć 70 tys. funtów. Działania wspomnianego kolektywu w znaczącym stopniu doprowadziły do decyzji Sądu Najwyższego Zjednoczonego Królestwa Brytyjskiego, który orzekł, że kobieta jest definiowana jako "płeć biologiczna".
Lithgow ostatecznie nie odrzucił roli Dumbledore'a, tłumacząc to tym, że temat kontrowersji wokół Rowling i tak "będzie wypływać w każdym wywiadzie, którego udzieli". – "Harry Potter" stoi po stronie aniołów; jest przeciwny nietolerancji i bigoterii – stwierdził, podkreślając, że nigdy nie spotkał się osobiście z autorką książek, a jej zdania na temat osób trans nie popiera.
Zobacz także
Za powiązania z rebootem o chłopcu z błyskawicą na czole krytykowani również byli Nick Frost ("Wysyp żywych trupów), który zagra gajowego Rubeusa Hagrida, Katherine Parkinson ("Technicy-magicy"), czyli nowa Molly Weasley, a także Johnny Flynn ("Emma"), odtwórca Lucjusza Malfoya.
Przypomnijmy, że wcześniej Albusa Dumbledore'a, najwybitniejszego czarodzieja w historii, odgrywali brytyjscy i irlandzcy aktorzy – Richard Harris (od "Kamienia Filozoficznego" do "Komnaty Tajemnic"), Michael Gambon (od "Więźnia Azkabanu" do "Insygniów śmierci") i Jude Law (w prequelach z serii "Fantastyczne zwierzęta" z Eddiem Redmaynem w roli głównej).
