W bagażu porzuconym na lotnisku kryją się wartościowe rzeczy
Lista dziwnych rzeczy znalezionych na lotniskach jest naprawdę długa. Niektóre z nich są warte majątek Fot. EQRoy/Shutterstock

Kto z nas nigdy nie zgubił czapki, szalika czy rękawiczek, niech pierwszy rzuci kamieniem. Zdarza nam się to w autobusach, pociągach i samolotach, a największą pułapką bez wątpienia są kieszenie w siedzeniach. To czarna dziura. Jak coś do niej trafi, może przepaść na zawsze. Czasem są to rzeczy warte majątek.

REKLAMA

Książki, ubrania czy słuchawki to bez wątpienia rzeczy, które w samolotach gubimy najczęściej. Zdarza się też, że niektórzy wracają do domów bez walizek, które zapomnieli odebrać z taśmy lotniska lub po prostu poleciały w innym kierunku niż właściciele i zaginęły bez śladu. Jednak czasami na lotniskach są porzucane bardzo cenne rzeczy. Aż dziwne, że nikt się po nie nie zgłosił.

Bioniczne kolano i grille wysadzane diamentami. Turyści gubią dziwne rzeczy na lotniskach

Amerykański raport Unclaimed Baggage z 2026 roku pełen jest perełek, które turyści zgubili w samolotach i na lotniskach. Autorzy zestawienia na pierwszym miejscu umieścili robota, który najpewniej jest wykorzystywany w automatyce przemysłowej. Drugie miejsce zajęło natomiast bioniczne kolano. To raczej wartościowe przedmioty, jednak ich właścicieli nie odnaleziono.

Nawet na dalszych pozycjach rankingu nie brakuje perełek, a w zasadzie diamentów. Jak cytuje Euronews, na liście porzuconych przedmiotów znalazł się zestaw wysadzanych diamentami grilli wykonanych z 10-karatowego złota. Któryś z pasażerów w roztargnieniu lub z hojności porzucił całą sztabkę czystego złota inwestycyjnego z Australii. Ciekawym odkryciem były także pozłacane kije do golfa. Jedno z odkryć było natomiast nie z tej planety. I to dosłownie, bo ktoś zgubił meteoryt.

Inne raporty wskazują, że podróżnym zdarzało się zostawić na lotnisku sztuczny szkielet albo specjalnie zaprojektowaną przez Dolce & Gabbana kurtkę wysadzaną klejnotami. Przy tych odkryciach nasze porzucone plecaki i alarmy bombowe to wielka nuda.

Porzucone przedmioty trafiają na sprzedaż albo do muzeum. Jednak nie w Polsce

W USA przedmioty porzucone na lotniskach nie trafiają do utylizacji, a przynajmniej nie we wszystkich przypadkach. Popularne są tam sprzedaże porzuconego bagażu. Powstał nawet specjalny sklep Unclaimed Baggage Center, do którego oprócz rzeczy z samolotów i lotnisk trafiają także te porzucone np. w autobusach, pociągach, a nawet ciężarówkach. Zanim jednak bagaż trafi na sprzedaż, linie lotnicze przechowują go przez 3 miesiące w nadziei, że właściciel się po niego zgłosi.

Dodatkowo nie wszystko idzie pod młotek lub na wysypisko. Unclaimed Baggage Center w 2023 roku otworzyło wyjątkowe muzeum, w którym można znaleźć część bardziej unikatowych znalezisk. W jego zbiorach są m.in. zbroje, ale i piłka z autografem Michaela Jordana.

I pamiętajcie, że choć w USA sprzedaż porzuconego bagażu jest normą, to w Polsce się tego nie praktykuje. Wszystkie reklamy np. na Facebooku o wyprzedaży porzuconego bagażu na Lotnisku Chopina to oszustwa. Ich celem jest wyłudzenie waszych danych i obciążenie karty stałą subskrypcją. Nie dajcie się na to nabrać.