
W wywiadzie w TVN24 Donald Tusk przyznał, że zupełnie nie jest zaskoczony trudnościami we współpracy z Karolem Nawrockim. Jednak gdy porównał go do innych prezydentów, wyszło naprawdę gorzko. – Ta prezydentura jest nacechowana dużo większą skalą politycznej agresji i konfrontacji z rządem w różnych wymiarach – mówił premier. I zdradził kulisy rozmowy z prezydentem w cztery oczy.
O tym, że relacja między Kancelarią Prezydenta a rządem jest mocno napięta, wiemy nie od dziś. Spór narósł szczególnie w ostatnim czasie, gdy prezydent RP zawetował program SAFE.
Tusk porównuje Nawrockiego do innych prezydentów. Aj, wyszło gorzko...
Premier wystąpił w piątkowy wieczór (20 marca) w programie "Bez kitu" na antenie TVN24, gdzie był pytany o to, czy spodziewał się, że gdy Karol Nawrocki zostanie prezydentem, będzie aż tak pod górkę.
Tusk od razu odpowiedział, że "tak". Zwrócił też uwagę na całokształt kampanii i działalności Nawrockiego. – Nie mam pretensji, bo prezydent Nawrocki nigdy nie ukrywał, że jego głównym celem politycznym jest zmiana rządu i mówili o tym wprost jego współpracownicy. Prezydent Nawrocki wielokrotnie też powtarzał, że jestem najgorszym premierem w dziejach – przypomniał, lekko się uśmiechając.
– Wcześniej z wieloma (prezydentami – przyp. red.) współpracowałem i w roli premiera, i zanim zostałem premierem, ze wszystkimi miałem okazję współpracować poza Wojciechem Jaruzelskim – nadmienił i dodał: – Ta prezydentura jest nacechowana dużo większą skalą politycznej agresji i konfrontacji z rządem w różnych wymiarach.
Tusk sugeruje, że Nawrocki w każdym aspekcie chce robić pod górkę
Jednocześnie zastrzegł, że "nie chodzi tylko o SAFE". Padły też szczegóły nieco bardziej kameralnych konfrontacji z Nawrockim. – Miałem długą rozmowę w cztery oczy z prezydentem Nawrockim i tak długo, jak długo rozmawialiśmy o Gdańsku, o naszej uczelni, o Lechii, było nieźle – powiedział.
– Mam bardzo długie doświadczenie i wiem, że w kraju dzieje się trochę lepiej, kiedy jest do wytyczenia taka przestrzeń, gdzie odkłada się chociaż na chwilę na bok emocje polityczne i się ustala zgodnie z konstytucją, że możemy coś razem zrobić. I mam wrażenie, że prezydent Nawrocki uznał, że nie będzie przestrzegał tej zasady – podsumował szef rządu.
Zobacz także
Tusk o decyzji Nawrockiego ws. SAFE
A czy Tusk jest zaskoczony, że nawet kwestie bezpieczeństwa stały się elementem politycznej gry ze strony głowy państwa (mowa oczywiście o zawetowaniu SAFE)? – Jestem tu bardziej rozczarowany niż zaskoczony – odparł premier.
Jego zdaniem propozycja od prezydenta, czyli słynny "polski SAFE 0 proc.", służyła tylko temu, by "przekonać wszystkich, że europejski SAFE jest zły, a my możemy mieć nasz, lepszy".
– Podejrzewam, że jednak była tam głównie motywacja polityczna i że tak im zależało na tym, żeby dać alibi prezydentowi dla weta, że obiecali prawie 200 miliardów złotych, ale nie zadbali o to, żeby te 200 miliardów się znalazło. Jedyny dokument, jaki jest w mojej dyspozycji, oficjalny list prezesa [NBP] Glapińskiego sprzed kilku tygodni, to jest informacja (...), że skumulowana strata banku to jest 100 miliardów złotych za trzy lata, i że prezes spodziewa się straty także w kolejnych latach – poinformował Tusk.
A tłumaczenia prezydenta, dlaczego zawetował SAFE, skwitował słowami: – Jestem zaskoczony niskim poziomem merytorycznym i intelektualnym tej argumentacji, bo ona jest pozbawiona jakiejkolwiek faktycznej treści.
