
Viktor Orbán zapowiedział blokadę dostaw gazu ziemnego do Ukrainy. W obliczu tej "atomowej opcji" Donald Tusk zasugerował odpowiedzialność Karola Nawrockiego, nawiązując do jego ostatniej wizyty w Budapeszcie. "Putin się cieszy" – skomentował szef rządu. Na jego wpis zareagował prezydent i już obrywa.
Viktor Orbán stara się za wszelką cenę zapewnić sobie zwycięstwo w nadchodzących wyborach. Jego działania ws. Rosji i Ukrainy odbijają się echem w całej Unii Europejskiej. Jednym ze środków do osiągnięcia poparcia miało być ugoszczenie Karola Nawrockiego w Budapeszcie. Kontrowersyjna wizyta jest głośno komentowana przez przeciwników polskiego prezydenta.
Tusk skwitował nowy ruch Orbána, Nawrocki odpowiada
Niedługo po wizycie Karola Nawrockiego, Viktor Orbán zapowiedział, że nie będzie przesyłać gazu ziemnego do Ukrainy. Zamiast tego surowiec ma zasilić węgierskie magazyny. Jak poinformował w środę, "Węgry wstrzymują dostawy gazu na Ukrainę do czasu wznowienia dostaw ropy naftowej rurociągiem Przyjaźń".
Sprawę skomentował Donald Tusk w mocnym wpisie na X. "Jest pierwszy efekt wizyty Karola Nawrockiego w Budapeszcie. Premier Orbán odciął Ukrainę od dostaw gazu. Putin się cieszy" – napisał premier.
Na wpis Tuska odpowiedział Nawrocki. "Panie Donaldzie Tusku, ten Putin?" – zapytał, dołączając archiwalne zdjęcie polityka witającego się z Władimirem Putinem.
"Wrzucił zdjęcie sprzed 16 lat, próbując nim przykryć SWOJE spotkanie z PRZYJACIELEM PUTINA, które odbyło się DWA dni temu", "A ma pan jakieś aktualne zdjęcie Donalda Tuska z Putinem? Takie z pięciu ostatnich lat powiedzmy? Bo pana przyjaciele – Orbán i Trump mają" – czytamy w komentarzach. Inni są z kolei przekonani, że premier został "znokautowany" tą fotografią.
Narastają kontrowersje wokół działań Nawrockiego
Przypomnijmy, że Karol Nawrocki wybuchł gniewem po zakończeniu poniedziałkowej konferencji prasowej z udziałem węgierskiego prezydenta Tamása Sulyoka. Reporter TVN24 zapytał Nawrockiego, czy nie przeszkadzają mu już zażyłości Viktora Orbána i Władimira Putina.
Nawrocki z jednej strony w bardzo krytyczny sposób podchodzi do Rosji. Stanowiło to jeden z filarów jego kampanii wyborczej. Nazywał Putina zbrodniarzem i przypominał, że jest ścigany przez Federację Rosyjską.
Kontekst jego ostatniej wizyty w Budapeszcie jest na tyle kontrowersyjny, że część politycznych przeciwników Nawrockiego wskazuje na wpływ Jarosława Kaczyńskiego na jego obecność u boku Orbána. Te sugestie mają uzasadnienie o tyle, że sam prezydent kilka miesięcy temu odwołał już jedno spotkanie z węgierskim szefem rządu – po tym, jak Orbán spotkał się z Putinem na Kremlu.
Zobacz także
Orbán dociska śrubę Ukrainie – najpierw blokada sankcji na Rosję, teraz odcięcie gazu
Dla Ukrainy tranzyt gazu przez Węgry stanowi kluczowy składnik bezpieczeństwa energetycznego i jeden z najistotniejszych kanałów dostaw. Jednocześnie Kijów zaprzecza, żeby blokada importu została nałożona. Na razie tranzyt gazu przebiega bez zakłóceń.
Budapeszt systematycznie realizuje politykę utrudniającą działania UE na rzecz Ukrainy. W lutym Węgry zablokowały kolejny pakiet sankcji na Rosję, który miał silnie uderzyć w zdolności Kremla do finansowania wojny.
Politycy z Węgier mieli też przekazywać Moskwie informacje z niejawnych posiedzeń unijnych. Oskarżany o to jest Péter Szijjártó, minister spraw zagranicznych w rządzie Viktora Orbána. Ostatecznie polityk przyznał, że faktycznie kontaktował się ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Ławrowem.
