Nowy limit dla powerbanków w bagażu podręcznym
Nowe limity w bagażu podręcznym. Jest równocześnie łatwiej i trudniej Fot. CatwalkPhotos/Shutterstock

Każdy, kto lata samolotem, wie, jak wiele sztywnych reguł tam obowiązuje. Limity płynów czy te dotyczące rozmiaru i wagi bagażu bywają bardzo uciążliwe. Teraz pasażerowie będą musieli uważać na jeszcze jedno ograniczenie. Niestety dotyczy ono bardzo popularnego gadżetu.

REKLAMA

Podróże samolotem są bardzo stresujące. Stąd tak ważne jest właściwe przygotowanie jeszcze na etapie pakowania. Dobre i przemyślane włożenie rzeczy do plecaka czy walizek to podstawa, jeżeli chcemy sprawnie i bez nerwów przejść np. kontrolę bezpieczeństwa. Od teraz pasażerowie będą mieli równocześnie łatwiej i trudniej. Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego ujednoliciła bowiem zasady przewozu powerbanków dla wszystkich linii lotniczych. Wszędzie będą obowiązywały te same, choć dość restrykcyjne limity.

Powerbanki znienawidzone w liniach lotniczych. Są nowe limity

Wiele osób nie wyobraża sobie podróży bez powerbanka. W dobie, kiedy telefon jest dla nas mapą, aparatem, kamerą i przewodnikiem pełnym ciekawostek, trudno wyobrazić sobie wyjazd bez niego. Niestety baterie w naszych smartfonach znikają prędzej niż wypłata na koncie, stąd tak duża rola zewnętrznego banku energii.

Dotychczas to, ile powerbanków pasażer mógł zabrać na pokład samolotu, było uzależnione od wewnętrznych zasad linii lotniczych. Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego ograniczała jedynie ich maksymalną pojemność do 100 Wh, czyli ok. 27 000 mAh. Jednak po latach zamieszania i ciągłych roszad u poszczególnych przewoźników doszło do aktualizacji zasad.

Zgodnie z nowymi wytycznymi Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego każdy pasażer może zabrać ze sobą maksymalnie dwa powerbanki. Ich pojemność nie ma znaczenia do momentu, kiedy któryś z nich nie przekracza limitu 100 Wh. To jednak nie koniec. Wraz z wprowadzeniem limitu liczby zewnętrznych baterii wprowadzono także jasny zakaz ładowania ich podczas lotu z samolotowych gniazdek.

Powerbanki nadal można przewozić wyłącznie w bagażu podręcznym, a nowe limity z pewnością ucieszą linie lotnicze. Warto bowiem podkreślić, że to właśnie te przenośne banki energii stały się w ostatnich latach istnym utrapieniem i ogromnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa na pokładzie samolotu.

Powerbanki coraz częściej zakazane. Wystarczy chwila, żeby stały się zagrożeniem

Z powerbanków korzystamy na co dzień i aż trudno nam uwierzyć, że mogą one być w jakikolwiek sposób niebezpieczne. Jednak w samolocie, kiedy zmienia się ciśnienie, potrafią one stać się czymś w rodzaju małej bomby z opóźnionym zapłonem.

Na skutek wspomnianej zmiany ciśnienia urządzenia niższej jakości lub uszkodzone potrafią zacząć się przegrzewać. Ponieważ są to baterie litowe, mogą nagrzewać się do bardzo wysokich temperatur i doprowadzać do pożarów na pokładach samolotów. Takie incydenty mają miejsce przynajmniej kilka razy w roku. Na skutek pojawienia się ognia może dojść do spalenia całego samolotu. Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w 2025 roku.

Właśnie dlatego coraz więcej linii lotniczych nie tylko zakazuje ładowania powerbanków z samolotowych gniazdek. LOT, Emirates czy Qatar Airways zakazały także ładowania urządzeń przy użyciu banków energii na pokładach swoich samolotów. W Korei Południowej powerbanki muszą natomiast być przewożone w oddzielnej torbie i przechowywane w kieszeni na siedzeniu. Natomiast w Chinach można zabrać do samolotu wyłącznie powerbank z chińskim certyfikatem CCC (China Compulsory Certificate). Wszystkie inne zostaną wam odebrane.