Wynik meczu Polska–Szwecja. To finał baraży o MŚ 2026
Mecz Szwecja – Polska. Finał baraży o mistrzostwa świata 2026

Finałowy mecz baraży o awans na mundial rozpoczął się punktualnie o godz. 20:45. Reprezentacja biało-czerwonych mierzyła się ze Szwedami na wypełnionym do ostatniego miejsca stadionie w Sztokholmie. Nie mieliśmy dobrej passy jeśli chodzi o mecze wyjazdowe z tą reprezentacją i nie udało się jej przerwać.

REKLAMA

Od wyniku dzisiejszego starcia zależało, czy Polacy polecą na tegoroczne mistrzostwa świata w USA, Kanadzie i Meksyku. Naszej kadrze nie udało się wywalczyć bezpośredniego awansu w ubiegłorocznych eliminacjach grupowych. Musieliśmy więc szukać swojej ostatniej szansy w wyjazdowym meczu ze Szwedami. Niestety, odpadliśmy po bardzo zaciętym pojedynku.

Szwecja 3:2 Polska – wynik meczu

Nasza reprezentacja w poprzedniej fazie rozegrała pięć meczów w grupie G. Piłkarze zaczęli od remisu z Holandią na wyjeździe, by później pokonać u siebie Finlandię oraz triumfować nad Litwą. Listopadowy rewanż z Holandią w Polsce znów zakończył się podziałem punktów. Fazę grupową zakończyliśmy wygraną nad Maltą.

Zebrane punkty jednak i tak nie wystarczyły do zajęcia pierwszego miejsca. Druga pozycja w tabeli zamknęła nam szybką drogę na mundial 2026. W takiej sytuacji drużyny walczą o awans w meczach barażowych. Dziś odbywają się finały, w tym właśnie Szwecja – Polska.

Baraże o mistrzostwa świata. Nerwowe zwycięstwo nad reprezentacją Albanii

Przed dzisiejszym finałem rozegraliśmy gorący półfinał na PGE Narodowym. Pierwsza połowa meczu z Albanią wcale nie układała się po myśli gospodarzy. Poważny błąd defensywy sprawił, że przeciwnicy tuż przed przerwą objęli prowadzenie po strzale do pustej bramki.

Druga część spotkania przyniosła jednak niezbędne przełamanie. W 63. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, gola głową zdobył kapitan Robert Lewandowski. Niecały kwadrans później spektakularnym uderzeniem z dystansu popisał się Piotr Zieliński, posyłając piłkę prosto w okienko. Udało się wygrać to spotkanie 2:1.

Mecz Szwecja – Polska. Marzymy o historycznym cudzie

Szwedzi mają za sobą bardzo pewne zwycięstwo nad reprezentacją Ukrainy 3:1 w półfinale. To oni są faworytami tego meczu również dlatego, że grają u siebie. Selekcjoner doskonale zdaje sobie sprawę z wagi tego spotkania.

"My graliśmy u siebie, więc byliśmy faworytami w meczu z Albanią. Teraz, z tego samego powodu, Szwedzi mają niewielką przewagę. Nasze drużyny są jednak na podobnym poziomie. Czy jesteśmy przygotowani na dogrywkę i rzuty karne? Musimy być przygotowani na wszystko. Rzuty karne zawsze są możliwe” – powiedział Jan Urban, cytowany przez TVP Sport.

Warto pamiętać, że po raz ostatni udało nam się pokonać Szwedów na ich własnym terenie 96 lat temu, dokładnie 28 września 1930 roku. I to aż 0:3! Nawet jeśli statystyki z przeszłości nie są po stronie reprezentacji Polski, to piłka nożna ma to do siebie, że potrafi być bardzo nieprzewidywalna.

Wyjściowy skład reprezentacji Polski na mecz ze Szwecją prezentował się następująco: w bramce stanie Grabara, a w polu zagrają Cash, Wiśniewski, Bednarek, Świderski, Lewandowski, Zieliński, Kamiński, Kiwior, Szymański oraz Zalewski. Na ławce rezerwowych mecz rozpoczną: Kochalski, Drągowski, Kędziora, Slisz, Moder, Grosicki, Pietuszewski, Ziółkowski, Rózga, Bereszyński, Skóraś i Piątek.

Kto wygrał mecz? Mundial 2026 nie dla Polaków

Jak można się było domyślić, obie drużyny już po pierwszym gwizdku ostro ruszyły do walki o mundial. Od początku meczu obserwowaliśmy szarże na bramki, ale też sporo fauli i straconych okazji zarówno po stronie Polaków, jak i Szwedów.

Niestety już w 19. minucie Anthony Elanga dostał piłkę na polu karnym i wpakował ją z całych sił w okienko. Stojący na bramce Kamil Grabara nie miał możliwości tego wyjąć. Zaczęliśmy przegrywać 1:0.

W 26. minucie niewiele brakowało, by Polska wyrównałaby wynik. Karol Świderski oddał strzał z dośrodkowania z paru metrów od bramki, ale Kristoffer Nordfeldt pewnie ją złapał. Niedługo później wybronił też uderzenie Kuby Kamińskiego.

W okolicach 30. minuty meczy Polacy ciągle przyciskali Szwedów. I przyniosło to efekty. Nicola Zalewski zdobył w 33. minucie przepiękną bramkę po kontrze biało-czerwonych. Strzelił w długi róg z linii pola karnego i w końcu przełamał obronę Nordfeldta! I mieliśmy remis 1:1.

W 43. minucie Jakub Kiwior zobaczył żółtą kartkę i pewnie będzie tego długo żałował. Sędzia odgwizdał wtedy rzut wolny i niestety straciliśmy kolejną bramkę. Gustaf Lagerbielke odzyskał prowadzenie dla Szwedów po golu z główki. I to tuż przed ostatnim gwizdkiem pierwszej połowy, która zakończyła się wynikiem 2:1.

Druga połowa. Karol Świderski strzelił wyrównującego gola już w 55. minucie po wrzutce Matty'ego Casha w pole karne i podaniu Zalewskiego. Pojawiła się wątpliwość, że mógł być spalony, ale tym razem sędzia okazał się łaskawy dla Polaków. Zostaje 2:2, więc nadal byliśmy w grze o wejściówkę na mundial.

Tym razem żółta kartka powędrowała do Jespera Karlstroma w 62. minucie za faul na środku boiska. Zaraz po tym z boiska zszedł Świderski, a na jego miejsce wskoczył Oskar Pietruszewski, by niedługo potem (65. minuta) otrzymać żółtą kartkę. Gra robiła się coraz bardziej brutalna. Lucas Bergvall w 76. minucie dostaje żółty kartonik za faul na Pietruszewskim.

Końcówka drugiej części meczu była nerwowa. Grabara świetnie wybronił dwa bezpośrednie ataki na bramkę, ale w końcu uległ Szwedom. Znów nie miał żadnych szans. Viktor Gyokeres został zdobywcą trzeciego gola dla gospodarzy. Tuż przed końcem, w 88. minucie, przegrywaliśmy 3:2. Jeszcze w 94. minucie Piątek został niesłusznie ukarany żółtą kartką za rzekomy faul w polu karnym Szwedom.

Polska reprezentacja ostatecznie przegrała ze Szwecją 3:2. Walczyliśmy dzielnie i bardzo dobrze w ataku, ale w obronie byliśmy słabsi. Szwedzi potrzebowali o wiele mniej okazji, by strzelić bramkę. I to oni lecą na tegoroczny mundial. Zagrają w grupie F z Holandią, Japonią i Tunezją.