Randy George i Donald Trump
Randy George odwołany. To szef sztabu sił lądowych USA Fot. Shutterstock / The White House; montaż: naTemat.pl

W czwartek Pam Bondi straciła stanowisko prokuratorki generalnej USA. Kilka godzin później sekretarz obrony Pete Hegseth wezwał szefa sztabu sił lądowych gen. Randy'ego George'a do ustąpienia ze stanowiska i natychmiastowego przejścia na emeryturę. To zaskakująca decyzja, biorąc pod uwagę konflikt na Bliskim Wschodzie.

REKLAMA

W ciągu ostatnich kilkunastu godzin ekipa Donalda Trumpa zdecydowała się na zaskakujące zmiany na dwóch ważnych stanowiskach. Najpierw pojawiła się informacja, że Pam Bondi straciła stanowisko prokuratorki generalnej Stanów Zjednoczonych. Kilka godzin później CBS News podała, że minister obrony USA Pete Hegseth miał wezwać szefa sztabu sił lądowych gen. Randy'ego George'a do natychmiastowego odejścia na emeryturę. Informację potwierdził już Pentagon.

Randy George odwołany. To szef sztabu sił lądowych USA

Jak informowała stacja CBS News, Hegseth chce powołać na stanowisko szefa sztabu osobę, która będzie realizować jego i Trumpa wizję armii. Teraz wszystko jest już jasne.

"Generał Randy A. George ze skutkiem natychmiastowym przechodzi na emeryturę ze stanowiska 41. szefa sztabu Armii. Departament Wojny jest wdzięczny generałowi George'owi za dziesiątki lat służby dla naszego narodu. Życzymy mu wszystkiego najlepszego na emeryturze" – napisał rzecznik Pentagonu Sean Parnell we wpisie na X.

Trzeba przyznać, że to dość lakoniczne oświadczenie, biorąc pod uwagę "dziesiątki lat służby" wojskowego. Gen. George został szefem sztabu armii USA po nominacji przez Joe Bidena. Senat zatwierdził decyzję ówczesnego prezydenta USA w 2023 roku. George powinien pełnić tę funkcję do 2027 roku.

Porządki w ekipie Trumpa

Według doniesień nowym szefem sztabu sił lądowych USA może zostać gen. Christopher LaNeve, dotychczasowy zastępca George'a. Amerykańskie media zwracają też uwagę, że w ostatnim czasie Hegseth zdymisjonował już kilku wysokich rangą oficerów, wśród nich przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Charlesa Browna oraz admirał Lisę Franchetti, dowódczynię marynarki wojennej.

Jeśli chodzi o Pam Bondi, Trump od dłuższego czasu miał być niezadowolony z jej działań i twierdzić, że prokuratorka jest "słaba i nieskuteczna", opisywał "The Wall Street Journal". Dodajmy, że resort, którym kierowała, zajmował się sprawą Jeffreya Epsteina.

"Pam Bondi to wielka amerykańska patriotka i lojalna przyjaciółka, która przez ostatni rok wiernie pełniła funkcję prokuratora generalnego. Pam wykonała ogromną pracę, nadzorując zakrojoną na szeroką skalę walkę z przestępczością w całym kraju, dzięki której liczba morderstw spadła do najniższego poziomu od 1900 roku" – napisał Trump w serwisie Truth Social.

"Przez najbliższy miesiąc będę pracować nad przekazaniem urzędu wspaniałemu Toddowi Blanche (dotychczasowy zastępca Bondi – red.), a następnie przejdę na ważne stanowisko w sektorze prywatnym, z którego jestem bardzo zadowolona i będę kontynuowała walkę o prezydenta Trumpa i tę administrację" – napisała Bondi w mediach społecznościowych.

I dodała: "Będę dozgonnie wdzięczna prezydentowi Trumpowi za zaufanie, jakim mnie obdarzył, powierzając mi zadanie przywrócenia bezpieczeństwa Ameryce".

Fox News ustalił nieoficjalnie, że kandydatem na stanowisko prokuratora generalnego – jednego z najważniejszych w gabinecie głowy państwa – jest Lee Zeldin, dyrektor Agencji Ochrony Środowiska. Biały Dom jeszcze nie potwierdził ani nie zaprzeczył tym doniesieniom.