6 dni urlopu gratis.
Nowe zmiany w Kodeksie pracy już 1 maja. Mnóstwo pracowników zyska 6 dni urlopu Fot. TippaPatt / Shutterstock

1 maja wchodzą w życie ogromne zmiany dla tysięcy pracowników w całej Polsce. Nowelizacja Kodeksu pracy pozwoli wielu zatrudnionym uzyskać dodatkowe 6 dni urlopu wypoczynkowego. To prawdziwy przełom dla osób, które przez lata pracowały na tzw. śmieciówkach.

REKLAMA

Od 1 stycznia do stażu pracy można doliczyć okresy inne niż zatrudnienie na umowę o pracę. Na razie te zasady obejmują sektor publiczny, czyli potocznie zwaną budżetówkę. Od przyszłego miesiąca ten zakres poszerzy się znacząco, ponieważ nowe regulacje obejmą wszystkie pozostałe firmy, w tym ogromny sektor prywatny.

Urlop wypoczynkowy także na "śmieciówkach", ale nie wszystkich

Polskie prawo uzależnia liczbę dni wolnych od okresu zatrudnienia. Pracując krócej niż 10 lat, masz zagwarantowane 20 dni wolnego. Dopiero po przekroczeniu tej granicy zyskujesz pełne 26 dni. Wcześniej dotyczyło to tylko umów o pracę. Państwo całkowicie pomijało przez lata inne formy zatrudnienia. To się jednak w tym roku zmienia.

"Do okresu zatrudnienia wlicza się okresy wykonywania przez osobę fizyczną umowy zlecenia lub innej umowy o świadczenie usług" – czytamy w znowelizowanej ustawie. To świetna wiadomość dla osób pracujących przez lata na tak zwanych śmieciówkach. Trzeba jednak zauważyć, że umowy o dzieło dalej nie będą się wliczać do stażu pracy (nie są oskładkowane).

Dodatkowe dni urlopu od 1 maja. Kto skorzysta?

Rozszerzenie przepisów wejdzie na początku maja. Wtedy pracownicy prywatnych firm będą mogli oficjalnie powiększyć swój udokumentowany staż. Obejmie to osoby prowadzące niegdyś własną działalność gospodarczą, dawnych zleceniobiorców oraz różnego rodzaju agentów (na umowie agencyjnej). Podsumowując, z tego rozwiązania skorzystają:

  • Osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą (JDG) oraz inne formy pozarolniczej działalności, pod warunkiem opłacania składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe.
  • Osoby współpracujące przy prowadzeniu działalności gospodarczej, za które płatnik odprowadzał należne składki do ZUS.
  • Pracownicy wykonujący zadania na podstawie umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu.
  • Agenci pracujący w ramach umowy agencyjnej oraz osoby z nimi współpracujące.
  • Przedsiębiorcy korzystający na początku swojej drogi biznesowej z tak zwanej ulgi na start, czyli zwolnienia ze składek społecznych przez pierwsze 6 miesięcy.
  • Członkowie rolniczych spółdzielni produkcyjnych oraz spółdzielni kółek rolniczych.
  • Osoby, które sprawowały osobistą opiekę nad dzieckiem w okresie zawieszenia działalności gospodarczej (w sytuacjach, gdy składki były finansowane z budżetu).
  • Osoby współpracujące, za które finansowano składki z tytułu opieki nad dzieckiem.
  • Polacy, którzy wykonywali pracę zarobkową za granicą u pracodawców zagranicznych na innej podstawie niż stosunek pracy.
  • "Do okresu zatrudnienia wlicza się okresy prowadzenia przez osobę fizyczną pozarolniczej działalności (...) za które zostały opłacone składki" – podkreśla ustawa. Dopisanie tych lat do obecnego etatu sprawi, że tysiące osób błyskawicznie przeskoczy próg dziesięciu lat stażu.

    To automatycznie zwiększy ich pulę wolnego o 6 dni. Poza tym wliczanie "śmieciówek" czy JDG do stażu pracy będzie mieć też znaczenie przy odprawach i nagrodach jubileuszowych czy przejściu na wcześniejszą emeryturę.

    Jak doliczyć staż pracy? Trzeba złożyć wniosek w eZUS

    Twój pracodawca sam nie zaktualizuje akt pracowniczych. ZUS podaje, że musisz zdobyć specjalne zaświadczenie. Instytucja potwierdzi tylko te miesiące, w których faktycznie odprowadzano składki lub korzystano z ulgi na start.

    "Wniosek o wydanie zaświadczenia o ubezpieczeniu dla celów doliczenia okresów do stażu pracy o symbolu USP będzie dostępny na Twoim koncie w eZUS. Będziesz mógł go wysłać do ZUS wyłącznie elektronicznie" – wyjaśnia ZUS.

    Urzędnicy jednak nie wystawią potwierdzenia za czas, gdy dorabiałeś na zleceniu, posiadając status ucznia lub studenta. W takich sytuacjach nie pobierano bowiem obowiązkowych składek emerytalno-rentowych, więc ten okres po prostu przepada.