Mateusz Morawiecki
Prokuratura ma szykować zarzuty dla Morawieckiego. Fot. Shutterstock

Śledztwo dotyczące nieprawidłowości w RARS przyspiesza. Onet podał, że były premier Mateusz Morawiecki może usłyszeć zarzuty w sprawie mechanizmu, w którym wybrane firmy miały otrzymywać od państwowej agencji kontrakty na towary kupowane za granicą znacznie taniej, a potem sprzedawane RARS po zawyżonych cenach.

REKLAMA

Onet napisał, że naczelnik śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej Marek Wełna osobiście prowadzi teraz część kluczowych czynności, przesłuchuje świadków, zleca ekspertyzy i przygotowuje zarzuty dla byłego premiera. Portal twierdzi, że potwierdził tę informację w dwóch niezależnych źródłach.

Sprawa RARS od dawna przestała być tylko aferą wokół jednego kontraktu

Śledztwo w sprawie RARS trwa od 1 grudnia 2023 roku i prowadzi je Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach. Postępowanie dotyczy m.in. przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez pracowników agencji przy organizowaniu zakupów towarów z pominięciem zwykłych reguł zamówień publicznych, co miało działać na szkodę interesu publicznego. Śledczy badają m.in. zakupy agregatów, maseczek i innych towarów realizowane przez RARS w czasie kryzysów.

Prokuratura już wcześniej doprowadziła do pierwszego aktu oskarżenia w tej sprawie. W sierpniu 2025 roku skierowano do sądu akt oskarżenia przeciwko byłemu funkcjonariuszowi policji Arturowi Sz., któremu zarzucono m.in. pomoc Pawłowi Sz. przy wypłatach gotówki związanych z pieniędzmi pochodzącymi ze sprawy RARS. Śledztwo od dawna obejmuje nie tylko wątek samej agencji, ale także przepływy pieniędzy i osoby z otoczenia głównych podejrzanych.

Najmocniejszy wątek dotyczy agregatów dla Ukrainy

Najbardziej znany element całej sprawy to kontrakt na agregaty prądotwórcze dla Ukrainy. Przedsiębiorca Paweł Sz. kupił sprzęt w Chinach za około 69 mln zł, a następnie sprzedał go RARS za ponad 350 mln zł, uzyskując na jednym kontrakcie zysk rzędu 282 mln zł.

W styczniu Onet opublikował też dokumenty, z których miało wynikać, że Mateusz Morawiecki był osobiście zaangażowany w decyzje dotyczące tych zakupów. Według portalu były premier zmienił swoją wcześniejszą decyzję tak, by jako dodatkowe źródło finansowania pomocy Ukrainie wskazać także środki unijne. To nie jest jeszcze dowód odpowiedzialności karnej, ale ważny element tła pokazujący, dlaczego śledczy mieliby dziś patrzeć nie tylko na wykonawców kontraktów, lecz także na poziom politycznego nadzoru nad całą operacją.

Zeznania Pawła Sz. są dziś jednym z ważniejszych elementów

Nowe ustalenia wiążą możliwe zarzuty dla Morawieckiego przede wszystkim z kolejnym przesłuchaniem Pawła Sz., twórcy marki Red is Bad. Już w październiku 2025 roku prokurator krajowy Dariusz Korneluk informował, że Paweł Sz. korzysta z instytucji małego świadka koronnego i składa obszerne wyjaśnienia zgodne z materiałem dowodowym. To oznacza, że od kilku miesięcy śledczy budują sprawę także na podstawie jego współpracy z prokuraturą.

To właśnie nowe zeznania Pawła Sz. miały stać się bezpośrednim impulsem do przygotowania zarzutów dla Morawieckiego. Według portalu chodzi o odpowiedzialność za brak nadzoru nad RARS, a także o pytanie, czy były premier wiedział o mechanizmie działania agencji. Prokuratura rozważa, jak daleko może sięgnąć odpowiedzialność byłego szefa rządu, ale na tym etapie to nadal ustalenia dziennikarskie, a nie oficjalna kwalifikacja procesowa ogłoszona przez śledczych.

Zmiany w prokuraturze mają być jednym z powodów przyspieszenia

Drugim ważnym wątkiem jest to, co wydarzyło się w samej prokuraturze. Po zmianach personalnych w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej nowy naczelnik Marek Wełna zaczął porządkować głośne sprawy polityczne i gospodarcze, w tym RARS. Część prokuratorów miała utracić delegacje, a powodem miało być niezadowolenie z tempa i sposobu prowadzenia śledztw.

Obecnym Prokuratorem Generalnym jest Waldemar Żurek.To ważne o tyle, że źródło Onetu właśnie z nowym kierownictwem wiąże zmianę dynamiki w sprawie RARS. Nie ma jednak publicznego komunikatu PK, który wprost potwierdzałby, że w tej konkretnej sprawie zapadła już decyzja o stawianiu zarzutów Morawieckiemu.

W tle jest też wątek węglowy za ponad 1,3 mld zł

Sprawa RARS nie kończy się na agregatach. W lutym 2026 KPRM poinformowała, że RARS zawiadomiła prokuraturę również w sprawie tzw. afery węglowej z 2022 roku. Chodzi o zakup 753 tys. ton węgla za ponad 1,3 mld zł w czasie rządów Morawieckiego. Około 40 proc. tego węgla nie spełniało norm, a część surowca nadal zalega w magazynach. Decyzja o sprowadzeniu takiej ilości węgla była decyzją ówczesnego premiera z PiS.

Śledztwo wokół RARS zaczyna więc wyglądać szerzej niż tylko jako sprawa jednego przedsiębiorcy i jednego rodzaju kontraktu. Mówimy o kilku kryzysowych zakupach realizowanych przez państwową agencję w czasie, gdy Morawiecki był premierem i sprawował nadzór nad całym systemem. Dlatego ewentualne zarzuty mogłyby dotyczyć nie tylko jednej decyzji, ale całego sposobu wykonywania nadzoru nad RARS.

Kluczowa postać śledztwa nadal jest poza Polską

Dodatkowym problemem pozostaje sprawa byłego szefa RARS Michała Kuczmierowskiego, uważanego za jedną z centralnych postaci całego postępowania. Brytyjski sąd ponownie odroczył decyzję w sprawie jego ekstradycji do Polski, a kolejny termin wyznaczono na 19 czerwca. Kuczmierowski został zatrzymany w Londynie na podstawie ENA już we wrześniu 2024 roku, ale w lutym 2025 roku opuścił areszt po wpłaceniu kaucji.

Poprzednio śledztwo miało być zbyt mocno uzależniane od oczekiwania na jego zeznania. To ma być jeden z powodów, dla których nowe kierownictwo prokuratury uznało, że sprawy polityczne i finansowe wokół RARS trzeba prowadzić dalej także bez jego udziału. Jeśli to prawda, to właśnie dlatego ciężar śledztwa zaczął przesuwać się z czekania na Londyn w stronę przesłuchań, ekspertyz i budowania odpowiedzialności osób działających wyżej w łańcuchu decyzyjnym.