Rosyjscy turyści inaczej planują wakacyjne wyjazdy
Rosyjscy turyści mają swój sposób na planowanie wakacyjnych wyjazdów. Tak unikają awantur Fot. Morrowind/Shuttersstock

Rosyjski turysta w Europie od wybuchu wojny w Ukrainie to zdecydowanie rzadszy widok niż jeszcze np. w 2019 roku. Oczywiście nadal można ich spotkać w Hiszpanii czy Grecji, ale zdecydowanie częściej mijamy ich podczas all inclusive w Egipcie i Turcji. Na urlopy do tych krajów przygotowują się inaczej niż my.

REKLAMA

Rosjanie są specyficzną grupą podróżnych, której nie sposób przegapić. Wyróżniają się często głośnym zachowaniem i wyglądem. Od momentu wybuchu konfliktu stosują też ciekawy zabieg. Normalnie rozmawiają po rosyjsku, ale kiedy słyszą Polaków, nagle przechodzą na angielski. Spotkałam się już z tym kilka razy. Ciekawe jest też to, że raczej nie kłócą się podczas wakacji (przynajmniej przed odwiedzeniem baru). Jak to możliwe? Otóż może być to kwestia planowania budżetu urlopowego.

Rosjanie inaczej zarządzają budżetem na wakacjach. Naprawdę ma to sens

Urlopowym wydatkom Rosjan przyjrzał się branżowy serwis tourism-review.com. Aż 53 proc. z nich lata na wakacje w gronie rodzinnym. Chodzi tu o podróże z partnerem, partnerką lub dziećmi. W Polsce struktura ta wygląda podobnie, ale nieraz na pewno byliście świadkami awantur naszych rodaków jeszcze na lotnisku. Skąd zatem różnica w nastrojach?

Jak twierdzą autorzy materiału, Rosjanie rzadziej kłócą się na wyjazdach o pieniądze. Kwestię tego, jak będzie wyglądał ich wyjazdowy budżet, planują, zanim spakują walizki. To pozwala im dobrze zaplanować wydatki i nie przejmować się nimi na miejscu.

Polacy bywają pod tym względem inni. Fakt, wybierając wczasy all inclusive, znaczną część wydatków mamy pod kontrolą, jednak kto nie zaszalał na zakupach w Egipcie czy Barcelonie? A to może budzić frustrację u nieco mniej rozrzutnego partnera. A kiedy do tego dojdzie, wystarczy iskra, aby rozpocząć awanturę.

Rosjanie rezerwują wakacje na 2026 rok. Tanio nie będzie

Dziennikarze sprawdzili też, które kierunki Rosjanie wybierają najchętniej, a także ile będą musieli zapłacić za zagraniczny urlop. Ponieważ nie każdy jest tam oligarchą, wielu podróżnych szuka budżetowych opcji. W efekcie tego na popularności zyskała Abchazja. Formalnie jest to część Gruzji nad wybrzeżem Morza Czarnego. W praktyce jednak jest to państwo uznane przez tylko 5 krajów świata, w którym oficjalną walutą jest rosyjski rubel. Za urlop tam Rosjanie płacą od ok. 16,4 do 24,6 tys. rubli, czyli mniej więcej 800–1200 zł.

Pozostałe popularne opcje wymagają znacznie większych wydatków. Egipt kosztuje ich ok. 41–61,5 tys. rubli (ok. 2–3 tys. zł), a Turcja 53,3–69,8 tys. rubli (2,5–3,3 tys. zł). Wczasy w obu tych krajach to średni wydatek dla rosyjskich turystów. Rosjanie uwielbiają także wczasy w ZEA, które aktualnie nie są łatwym tematem. Za urlop tam płacą od ok. 69,8 do 106,7 tys. rubli (3,3–5 tys. zł). To znacznie więcej niż podróż do Chin, która wiąże się dla nich z wydatkami rzędu 49,2–98,5 tys. rubli (2,4–4,7 tys. zł). Mniej niż za Dubaj czy Abu Dhabi płacą także za wczasy w Tajlandii. Tam średnie wydatki wynoszą ok. 73,9–98,5 tys. rubli (3,5–4,6 tys. zł).