Jarosław Kaczyński
Kaczyński ostrzega Morawieckiego ws. jego stowarzyszenia. Padły mocne słowa Fot. Shutterstock

Prezes PiS oficjalnie zareagował na powstanie stowarzyszenia Rozwój Plus, zapowiadając surowe konsekwencje dla zaangażowanych w nie polityków. Jarosław Kaczyński wprost wezwał Mateusza Morawieckiego do wyboru między nową inicjatywą a lojalnością wobec partii.

REKLAMA

Od kilku dni w Prawie i Sprawiedliwości panuje napięta sytuacja wywołana stowarzyszeniem Rozwój Plus, które założył Mateusz Morawiecki. Podczas piątkowej konferencji prasowej Jarosław Kaczyński oficjalnie zabrał głos, wyznaczając twarde granice dla nowej działalności byłego premiera.

Kaczyński: Na jednej partii nie może wyrastać druga

Podczas wystąpienia prezes PiS poinformował o wczorajszej decyzji doradczej, która przypomina o zakazie angażowania się członków w inne organizacje o charakterze politycznym. – Statut partii jest równy dla wszystkich. Dla ludzi w to zaangażowanych miejsc na listach PiS nie będzie – oświadczył Kaczyński, podkreślając, że nie można dopuścić do sytuacji, w której na fundamencie jednego ugrupowania budowane jest drugie.

Lider partii zaznaczył jednak, że porównywanie Rozwoju Plus do innych stowarzyszeń, w których działają posłowie PiS, nie ma sensu, ponieważ ta konkretna inicjatywa ma zupełnie inny wymiar i zagraża spójności środowiska.

Jarosław Kaczyński, mimo zachowania uprzejmości wobec byłego szefa rządu, postawił sprawę dosyć jasno i dosadnie. Przyznał, że Mateusz Morawiecki był "świetnym premierem" i jest w "dobrym wieku dla polityka", a także życzy mu samych sukcesów, jednak obowiązek przestrzegania statutu jest dla Kaczyńskiego nadrzędny wobec osobistych relacji. – Jeśli działalność ta będzie kontynuowana w obecnej formie, to trzeba wybrać – zagroził prezes.

Stowarzyszenie Rozwój Plus

W środę 15 kwietnia Mateusz Morawiecki oficjalnie potwierdził powołanie stowarzyszenia Rozwój Plus, co wywołało w PiS dyskusję o wewnętrznym buncie i próbie budowy alternatywy. Fakt, że do nowej inicjatywy dołączyło już 40-50 polityków, w tym wiele czołowych i rozpoznawalnych postaci Zjednoczonej Prawicy (m.in. Michał Dworczyk, Waldemar Buda, Janusz Cieszyński, Piotr Müller i Ryszard Terlecki), spotkało się to z natychmiastową i wyjątkowo ostrą reakcją partyjnych kolegów Morawieckiego, którzy w mediach społecznościowych zaczęli otwarcie używać sformułowań o nielojalności oraz "zdradzie".

Sam były premier starał się wcześniej łagodzić nastroje, przekonując, że celem stowarzyszenia nie jest doprowadzenie do rozłamu, lecz stworzenie merytorycznej przestrzeni do dialogu, wymiany doświadczeń oraz inicjowania działań wspierających rozwój społeczny i gospodarczy kraju. Mimo tych zapewnień, wewnątrz PiS zapanowała napięta atmosfera.

Dzisiejsze ultimatum prezesa Kaczyńskiego postawiło grupę około czterdziestu parlamentarzystów z Mateuszem Morawieckim na czele przed koniecznością dokonania ostatecznego i trudnego wyboru między nowym stowarzyszeniem a dalszą karierą w strukturach PiS, co może trwale zmienić układ sił w polskiej prawicy.