Bułka z tanim masłem z Biedronki lub Lidla
Biedronka i Lidl robią rekordową promocję na masło. Taniej się nie da? Fot. Dominik_Spalek / Shutterstock

Znów wydawało się, że taniej już być nie może, ale Biedronka i Lidl znów zaskakują. Przed zbliżającą się majówką wojna o klienta wchodzi na jeszcze wyższy poziom, a cena masła zalicza następny rekordowy zjazd. Jak to im się opłaca? To sprytny trik marketingowy, po którym dyskonty na pewno wychodzą na swoje.

REKLAMA

Już kwota 99 groszy za kostkę szokowała. Tak tanio chyba nie było nigdy w XXI wieku, a jeśli już, to tylko w ramach promocji. Lidl w zeszłym tygodniu zbił stawkę do 95 groszy, prowokują konkurenta do dalszych obniżek. Teraz, przed długim weekendem majowym, cena masła spada jeszcze mocniej.

Tanie masło w Biedronce przed majówką. Nie pomyl promocji

Portugalska sieć ruszyła z nową ofertą już dziś, 24 kwietnia i potrwa do niedzieli handlowej, 26 kwietnia. Na klientów czekają dwie podobne akcje promocyjne. Wymaga sporo skupienia podczas skanowaniu produktów przy kasie.

Pierwsza opcja (po lewej na grafice) pozwala kupić masło za 99 groszy, jeśli mamy aplikację lub kartę Biedronki. Pojawia się tu jednak haczyk. Gdy weźmiemy dokładnie dwie sztuki, system naliczy nam właśnie taką zniżkę.

Dorzucenie trzeciej kostki aktywuje drugą promocję (po prawej): za 88 groszy, ale przy zakupie trzech sztuk. Trzeba więc uważać i dokładnie policzyć liczbę wziętych opakowań, by skorzystać z lepszej okazji. Warto pamiętać również o narzuconym limicie trzech sztuk na kartę, aby uniknąć naliczenia standardowej kwoty, wynoszącej blisko 6 złotych.

logo
Fot. Biedronka

Weekendowa promocja w Lidlu. Masło za 88 groszy

Konkurencja z Niemiec odpowiada równie mocnym uderzeniem. Ich oferta startuje jutro (25 kwietnia) i potrwa też do niedzieli. To szansa dla wszystkich planujących zaopatrzyć się w masło, ale nie chcących zapychać całej zamrażarki zapasami.

Wystarczy aktywować kupon w aplikacji Lidla i zeskanować kod przy czytniku, a rabat naliczy się sam. Akcja obejmuje masło Pilos, z ciut wyższą zawartością tłuszczą niż w Biedronce, bo 83 proc.

logo

Nie musimy martwić się o specyficzne warunki wielosztuków. W tym wypadku można wziąć jedno masło, by skorzystać z promocji. Na jedno konto przypada limit trzech opakowań w najniższej cenie.

Dlaczego wojna cenowa wciąż trwa? Ukryty cel gigantów

Rekordowe zjazdy cenowe zastanawiają wszystkich, którzy wiedzą, że przecież dyskonty dąży do maksymalizacji zysków. A przecież produkcja kostki masła kosztuje kilka razy więcej niż kwota w promocji. Samo mleko użyte do wyprodukowania kostki to wydatek rzędu ponad 7 złotych.

"Na każdy kilogram masła przypada średnio 20-25 litrów mleka, a zatem jedna kostka (200 g) produktu to około 4-4,5 litra mleka. Za surowe mleko płaci się średnio 1,86 zł za litr (dane GUS z lutego). To z kolei oznacza, że sam surowiec do produkcji kostki masła kosztuje ok. 7,44 zł. Dodajmy do tego pozostałe koszty: przetworzenie i transport, marżę przetwórcy i zysk sieci handlowej" – pisaliśmy w naTemat.

– Ceny za złotówkę nie odzwierciedlają realnych kosztów, lecz są elementem agresywnej polityki promocyjnej. Sieci liczą na to, że klient kupi przy okazji inne, droższe produkty" – tłumaczył w serwisie Dlahandlu.pl Robert Biegaj z Shopfully Poland.

Ostatecznie dyskonty wychodzą na swoje, chociaż dopłacają do masła. Z perspektywy domowego budżetu to mimo wszystko szansa na oszczędności. Warto korzystać z tych ofert na spokojnie i wybierać z półek wyłącznie niezbędne rzeczy. Dlatego dobrze jest iść do sklepu z listą zakupów, by nie dać się ponieść promocjom.