
"Wymiana na polsko-białoruskiej granicy to finał trwającej dwa lata skomplikowanej dyplomatycznej gry, pełnej dramatycznych zwrotów akcji. Udało się dzięki świetnej pracy naszych służb, dyplomatów i prokuratury oraz wielkiej pomocy przyjaciół" – poinformował Donald Tusk w nowym wpisie na X.
"Ameryka dotrzymuje słowa wobec swoich przyjaciół i sojuszników. Pod przywództwem prezydenta USA i dzięki zdecydowanej dyplomacji prowadzonej przez specjalnego wysłannika do spraw Białorusi Johna Coale'a Andrzej Poczobut jest teraz wolny" - napisał na X ambasador USA w Polsce Tom Rose.
Dodajmy jednak, że w akcję uwolnienia dziennikarza nie były zaangażowane tylko USA i polskie władze. "Wymiana na polsko-białoruskiej granicy to finał trwającej dwa lata skomplikowanej dyplomatycznej gry, pełnej dramatycznych zwrotów akcji" – napisał w nowym wpisie Donald Tusk.
W uwolnienie Andrzeja Poczobuta były zaangażowane nie tylko Polska i USA
Premier wymienił też kraje, które były zaangażowane w cały proces. "Udało się dzięki świetnej pracy naszych służb, dyplomatów i prokuratury oraz wielkiej pomocy amerykańskich, rumuńskich i mołdawskich przyjaciół. Dziękuję Wam wszystkim w imieniu Andrzeja Poczobuta i własnym" – dodał premier.
Białoruski reżim po pięciu latach uwolnił Andrzeja Poczobuta. We wtorek po południu Donald Tusk zamieścił zdjęcie ze spotkania z dziennikarzem na granicy. "Witaj w polskim domu, Przyjacielu" – napisał premier. Działacz polskiej mniejszości narodowej był uznawany przez społeczność międzynarodową za więźnia politycznego.
Andrzej Poczobut został zatrzymany 25 marca 2021 roku w Grodnie. Władze w Mińsku oskarżyły go z dwóch artykułów kodeksu karnego. Chodzi o "wzniecanie nienawiści" oraz wzywanie do sankcji i działań na szkodę Białorusi. Najwyższy wymiar kary to 12 lat pozbawienia wolności – dla obu artykułów. Poczobut – po rozprawie, która trwała miesiąc, i którą krytykowała m.in. Unia Europejska – został skazany na 8 lat więzienia.
Andrzej Poczobut to członek zarządu zdelegalizowanego przez białoruskie władze Związku Polaków na Białorusi (ZPB). W maju 2022 roku został przeniesiony do aresztu śledczego nr 1 w Mińsku – przekazała wówczas jego żona Oksana Poczobut. Bliscy dziennikarza mieli wtedy nadzieję, że to pierwszy krok zmierzający ku jego uwolnieniu.
Zobacz także
Sikorski o "osobistym wkładzie prezydenta Trumpa"
Głos w sprawie uwolnienia dziennikarza zabrał również minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Podczas wspólnego briefingu z Johnem Coalem szef polskiej dyplomacji nie krył satysfakcji z finału wielomiesięcznej operacji. – Drodzy państwo, radujmy się, mamy go. Po 1860 dniach w więzieniu o zaostrzonym rygorze nasz bohaterski rodak Andrzej Poczobut jest w Polsce cały i zdrowy – powiedział wicepremier.
Jak dodał, Poczobut "nie jest jedynym zwolnionym Polakiem, ale jest symbolem przywiązania do wolności, wolności mediów i dziennikarzy". Sikorski wyraźnie zaznaczył też rolę amerykańskiej administracji. – Chciałbym podkreślić wielki wkład strony amerykańskiej i osobisty wkład prezydenta Donalda Trumpa – powiedział szef MSZ.
Zgodnie z informacjami przekazanymi przez rosyjską państwową agencję TASS, wymiana miała charakter dwustronny. W zamian za uwolnienie Andrzeja Poczobuta stronie białorusko-rosyjskiej miał zostać wydany m.in. Aleksander Butiagin. Rosyjski historyk i archeolog jest oskarżony przez Ukrainę o nielegalne wykopaliska i zniszczenie kompleksu archeologicznego na okupowanym Krymie. Wysoki rangą przedstawiciel Ermitażu, największego muzeum w Rosji, w grudniu 2025 został zatrzymany przez ABW w jednym z warszawskich hoteli.
