Chciały dobrze, czeka je kara. Turystki wypuściły homary do morza
Amerykańskie turystyki postanowiły wykupić wszystkie homary z włoskiej restauracji Fot.Napoli Today

Choć miały dobre intencje, dziś czeka je wysoka kara. Dwie amerykańskie turystki stały się sławne, bo internet obiegło nagranie, na którym wypuszczają do morza homary. W chwili nagrania nie mogły się jeszcze spodziewać, jakie będzie to miało dla nich konsekwencje.

REKLAMA

Amerykańskie turystyki chciały ratować zwierzęta. W czasach, w których produkcja mięsa i produktów odzwierzęcych przebiega masowo i często niehumanitarnie, jest to z pewnością szczytny cel. Ratowanie nie odbyło się jednak w formie aktywizmu, lecz podczas zwykłego urlopu we Włoszech.

Turystki wykupiły wszystkie homary. Następnie wypuściły je do morza

Wszystko wydarzyło się we Włoszech, w regionie Kampanii. Dwie turystyki z Teksasu, matka i córka, postanowiły wykupić wszystkie homary z restauracji Mercato Pompeiano w Pompejach. Z doniesień lokalnych mediów wynika, że ich motywacje były dobre: chciały po prostu ratować życie zwierząt i wypuścić je na wolność. Właściciele restauracji nie tylko się na to zgodzili. Pojechali nawet z nimi na plażę, gdzie cały akt wypuszczania zwierząt został uwieczniony na nagraniu.

Homary zostały wypuszczone do wody na plaży Castellammare di Stabia. Według "Napoli Today" turystki podziękowały właścicielom restauracji za ich uprzejmość i wyrozumiałość. "Nawet jeśli homary pożyją choćby kilka dni dłużej, było warto" – podsumowała młodsza Amerykanka. Na tym historia się jednak nie skończyła. 

Szybko okazało się, że czyn nie był tak jednomyślnie dobry, jak im się wydawało. Chociaż działały w odruchu serca, robiły to także zupełnie nieświadomie. Wszystko dlatego, że w restauracji w Pompejach sprzedawano m.in. importowane homary kanadyjskie, czyli gatunek obcy dla ekosystemu Morza Śródziemnego. Jako że pochodzi on z wód Oceanu Atlantyckiego, jego przedstawiciele są o wiele więksi i bardziej agresywni od europejskich homarów. 

Homary, które wypuściły, są gatunkiem obcym we Włoszech

Oznacza to, że swoją wielkomyślnością turystki mogły zrobić więcej złego niż dobrego. Obce gatunki stanowią bowiem zagrożenie dla gatunków rodzimych. Nie tylko mają przewagę w zdobywaniu pożywienia, ale mogą też przejmować kryjówki europejskich osobników, narażając ich na niebezpieczeństwo. Istnieje również ryzyko tzw. zanieczyszczenia genetycznego, czyli sytuacji, w której zaczną się one rozmnażać z lokalnymi odmianami. 

Jako że czyn Amerykanek wywołał zagrożenie dla lokalnej fauny, Ministerstwo Środowiska już zabrało się za tę sprawę. Zgodnie z włoskim prawem za nielegalne wprowadzenie gatunków obcych do środowiska grożą horrendalne grzywny w wysokości od 10 000 do nawet 150 000 euro (od ok. 42 500 PLN do ok. 637 500 zł). Teoretycznie przepisy przewidują również karę do 3 lat pozbawienia wolności. Na razie jednak o dalszych krokach nie wiadomo, bo sytuacja jest badana przez lokalne służby. Mają one dużo materiału dowodowego: nagranie turystek wypuszczających homary do wody w zaskakującym tempie obiegło media społecznościowe. 

Jak widać, aby pomagać, trzeba przede wszystkim robić to z głową. Na szczęście na świecie istnieje wiele miejsc, które pozwalają łączyć wakacyjny wypoczynek z działalnością na rzecz zwierząt i środowiska. Niektóre z nich mają całkiem ciekawe oferty, jak na przykład wyspa w Grecji, która za pomoc przy bezdomnych kotach oferuje darmowy pobyt.