Grecja usuwa płatne leżaki z kolejnych plaż
Grecja robi porządek na swoich plażach. Nareszcie odzyskują one swój prawdziwy urok Fot. Georgios Tsichlis/Shutterstock

Grecja to jeden z najchętniej odwiedzanych krajów w Europie. Za krajobrazy, kulturę i kuchnię pokochali ją także Polacy. Niestety przez lata wypoczynek na tamtejszych plażach nie miał niczego wspólnego z relaksem. Teraz władze wzięły się ostro za naprawę swojego największego błędu.

REKLAMA

Wakacje all inclusive w Grecji albo takie organizowane na własną rękę to jeden z najpopularniejszych wyborów wśród Polaków. Wylatujemy tam już od majówki, a sezon kończymy we wrześniu i październiku. Jeśli i wy wybraliście ten kierunek na tegoroczny urlop, bądźcie gotowi na zmiany na tamtejszych plażach.

Grecja robi porządek na swoich plażach. Znika ich największy problem

Grecja przez lata korzystała w pełni z możliwości zarabiania na turystach. Konsekwencją tego było zastawienie nawet najbardziej malowniczych plaż leżakami na wynajem. Jedne firmy działały w oparciu o umowy zawierane z lokalnymi władzami, inne po prostu rozstawiały sprzęt i zaczynały pobieranie opłat od urlopowiczów.

Z biegiem czasu sytuacja zmieniła się w prawdziwy "kryzys leżakowy", bo okazało się, że leżaków jest tak wiele, że nawet Grecy nie mają gdzie rozłożyć ręcznika, żeby móc odpocząć i cieszyć się morzem bez dodatkowych opłat. W ramach sprzeciwu wobec tej sytuacji w 2023 roku ruszył "ruch ręczników", polegający na protestach przeciwko zastawianiu plaż sprzętem na wynajem. W ten sposób mieszkańcy Hellady wywarli skuteczny nacisk na władze.

Efektem tego były masowe kontrole legalności wynajmu i usuwanie leżaków, które znajdowały się na plażach nielegalnie. W kolejnym kroku władze zaczęły typować "dziewicze plaże". To miejsca, które ze względu na swoje walory przyrodnicze, środowiskowe, ale i krajobrazowe są wolne od leżaków na wynajem. W 2026 roku lista takich miejsc została wydłużona aż o 250 kolejnych pozycji. Jednak zakaz rozstawiania i wynajmowania sprzętu do opalania nie jest jedyną zmianą w tych miejscach.

Grecja odzyskuje piękny krajobraz. Usunięcie leżaków tylko jednym z elementów

Jak przypomina "The Independent", tzw. dziewicze plaże są chronione na wiele sposobów. Obowiązuje na nich zakaz używania sprzętu nagłaśniającego i organizowania wydarzeń dla więcej niż 10 osób w tym samym czasie. Nie wypożyczycie na nich także sprzętu wodnego, takiego jak skutery, rowery wodne, a nawet kajaki. Wszystko po to, aby chronić krajobraz, ale i jakość wypoczynku na greckim wybrzeżu.

Warto równocześnie pamiętać, że plaże te pozostają otwarte dla turystów. Można na nich stawiać także budki z jedzeniem, o ile są one mobilne lub na przyczepkach. Władze Grecji po prostu pozbyły się uciążliwych i szpecących leżaków, oddając plaże ludziom i naturze. To świetny krok w kontekście turystycznym, ale i spełnienie żądań "ruchu ręcznikowego".

Jeżeli szukacie wyjątkowych miejsc w Grecji, zwróćcie uwagę na wyspę Kefalonię, która jest znacznie mniej popularna wśród podróżnych niż Rodos czy Kreta. Ciekawym i niestandardowym wyborem może być także Ikaria, będąca jedną z tzw. niebieskich stref, w których ludzie żyją zdecydowanie dłużej. Natomiast celując w plaże i widoki, zwróćcie uwagę na wyspę Lipsi położoną na południe od Samos i na północ od Leros w archipelagu Dodekanez. Znajdują się tam aż 23 "dziewicze plaże", dzięki czemu jest tam mniej komercyjnie niż w innych częściach Hellady.