Burdż al-Arab został nagle zamknięty
Dubaj stracił jedną ze swoich ikon. Najbardziej luksusowy hotel świata został nagle zamknięty Fot. Pandora Pictures/Shutterstock

Dubaj niezmiennie kojarzy się z przepychem i luksusem. Miasto wybudowane na pustyni przez lata pracowało na ten wizerunek, jednak po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie może zmierzyć się z turystycznym kryzysem. Już teraz liczba rezerwacji może być wyraźnie mniejsza, co widać zwłaszcza po ruchach luksusowych hoteli.

REKLAMA

Dubaj to miasto, do którego przyszłość już dotarła. Futurystyczna architektura i klimatyzowane przystanki autobusowe to tylko część z długiej listy dowodów na potwierdzenie tego stwierdzenia. Jednak przez najbliższe 18 miesięcy region będzie musiał poradzić sobie bez jednego ze swoich symboli. Jedyny na świecie hotel siedmiogwiazdkowy został nagle zamknięty.

Luksusowy hotel w Dubaju nagle się zamknął

Kryzys na Bliskim Wschodzie bardzo mocno wpłynął na Zjednoczone Emiraty Arabskie, które z dnia na dzień stały się celem ataków ze strony Iranu. Odłamki kolejnych dronów spadały na różne części miasta, w tym na lotnisko, a nawet na symbol Dubaju, czyli Burdż al-Arab – słynny siedmiogwiazdkowy hotel o kształcie żagla.

To właśnie ten obiekt niespodziewanie poinformował, że zamknie się na najbliższe 18 miesięcy. Jest to duża niespodzianka, ponieważ luksusowy hotel, w którym do pokoi przydzielani są prywatni lokaje, działał nieprzerwanie od 1999 roku. Jego zamknięcia niewielu się spodziewało.

Podczas marcowego ataku Iranu budynek znalazł się na czołówkach światowych mediów. Obiekt nie został wówczas poważnie uszkodzony, a ogień w jego pobliżu udało się szybko ugasić. Jak informuje "Reuters", nagłe zamknięcie hotelu nie ma nic wspólnego z tym incydentem. Jego właściciele mieli od dawna przygotowywać się do generalnego remontu, a aktualny spadek liczby rezerwacji po prostu przyspieszył tę decyzję.

Mniej turystów w Dubaju? Hotele wykorzystują okazję na poprawę oferty

W trakcie zamknięcia obiekt ma przejść dużą modernizację. Jak zapowiadają właściciele, hotel nie straci swojego bogato zdobionego wnętrza. Remont ma jednak lepiej dostosować go do współczesnych oczekiwań gości. W nową erę obiekt ma wprowadzić francuski architekt Tristan Auer, który na swoim koncie ma przygotowanie wnętrz m.in. w paryskim hotelu Hôtel de Crillon.

Burdż al-Arab znany jest z najwyższego standardu. Nieoficjalnie mówiło się o nim, że to jedyny na świecie hotel siedmiogwiazdkowy. Być może po przebudowie strefy SPA i wdrożeniu najnowszych rozwiązań technologicznych na jego konto zostanie dopisana kolejna nieoficjalna gwiazdka.

Równocześnie warto zauważyć, że nie tylko Burdż al-Arab zamknął swoje drzwi dla gości. Na podobny krok zdecydowały się również Park Hyatt Dubai i Armani Hotel, czyli kolejne dwa obiekty nastawione na turystykę luksusową. Dla branży może to być jasny sygnał, że mimo względnego uspokojenia sytuacji na Bliskim Wschodzie, majętni podróżni nie spieszą się z powrotem do Dubaju. Mniejsza liczba rezerwacji to w tym przypadku okazja do przeprowadzenia remontów. Ich efekty z pewnością przyciągną ponownie odwiedzających, kiedy sytuacja w regionie będzie już w pełni bezpieczna.