
Prezydent Karol Nawrocki ogłosił chęć przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Ma ono dotyczyć odrzucenia niektórych założeń Zielonego Ładu i ETS, a wniosek w tej sprawie trafił już do Senatu.
"Zwracam się dziś do Państwa w sprawie, która dotyczy codziennego życia milionów polskich rodzin, polskich przedsiębiorców, polskich rolników. Dotyczy sprawy każdego z Nas" – tak rozpoczął swoje oświadczenie prezydent Karol Nawrocki. Następnie przeszedł do wyliczania negatywnych skutków unijnej polityki klimatycznej dla Polski.
Jak będzie brzmiało pytanie w referendum Nawrockiego?
W swoim wystąpieniu prezydent Karol Nawrocki położył silny nacisk na ekonomiczne aspekty unijnej strategii, wskazując, że dotychczasowe decyzje Brukseli uderzają bezpośrednio w standard życia w Polsce. Zdaniem prezydenta, obecne wyzwania, takie jak drastycznie rosnące koszty energii czy wyższe ceny żywności, to nie przypadek, lecz efekt konkretnej polityki.
– Decyzje podejmowane dziś, będą miały wpływ na nasze życie przez długie lata. Dotyczy to szczególnie europejskiej polityki klimatycznej, której negatywne skutki odczuwamy już teraz. Zielony Ład i ETS to wyższe ceny energii, spadek konkurencyjności gospodarki czy upadek produkcji rolnej – wyliczał Nawrocki.
Prezydent powołał się na konstytucyjne prawo Narodu do decydowania w sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa. Centralnym punktem zaproponowanego referendum ma być pytanie z wyraźnie postawioną tezą:
"Czy jest Pan/Pani za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?"
Nawrocki zarzekał się jednak, że jego inicjatywa nie jest próbą wyjścia z UE czy przeciwstawiania się działaniom na rzecz ekologii: – Chcę jasno powiedzieć: to referendum nie jest przeciwko ochronie środowiska czy naszemu członkostwu w zjednoczonej Europie. Ono jest za prawem Polaków do decydowania o tempie zmian, ich zakresie i kosztach, jakie ponoszą – podkreślił w oświadczeniu.
Zobacz także
Głosowanie we wrześniu 2026 roku. Co będzie oznaczać twój wybór?
Formalna ścieżka do przeprowadzenia głosowania już się rozpoczęła. Wniosek prezydenta trafił do Senatu, który musi go rozpatrzyć na najbliższym posiedzeniu zaplanowanym na 20-21 maja. Aby referendum doszło do skutku, wymagana jest bezwzględna większość głosów przy obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów. Jeśli izba wyższa poprze ten plan, Polacy udadzą się do urn w niedzielę, 27 września 2026 roku.
Kancelaria Prezydenta przedstawiła również klarowną instrukcję dotyczącą skutków oddanego głosu. Wybór odpowiedzi "TAK" będzie oznaczał pełną akceptację dla kontynuowania obecnego kursu klimatycznego UE. Wiąże się to z m.in. wprowadzeniem systemu opłat ETS2 od 2028 roku, wdrażaniem restrykcyjnej dyrektywy budynkowej, zakazem sprzedaży nowych aut spalinowych od 2035 roku oraz wygaszaniem darmowych uprawnień do emisji dla przemysłu.
Z kolei zaznaczenie odpowiedzi "NIE" ma być wiążącym zobowiązaniem dla władz państwowych. Organy państwa zostaną wówczas zobligowane do aktywnego blokowania na forum unijnym tych regulacji klimatycznych, których koszty zostaną uznane za zbyt wysokie dla polskiej gospodarki, rolnictwa i przeciętnego obywatela.
