Pilot Andrzej Gawron zginął w Puszczy Solskiej. Lotnikowi zabrakło zaledwie chwili do emerytury
Kapitan Andrzej Gawron zginął w czasie misji gaszenia pożaru na Roztoczu. Miał 65 lat Fot. Andrzej Gawron / YouTube

Podczas dramatycznej walki z ogniem w Puszczy Solskiej zginął Andrzej Gawron. Doświadczony lotnik i były kapitan samolotów pasażerskich stracił życie za sterami maszyny gaśniczej. Jego śmierć wstrząsnęła całym środowiskiem lotniczym.

REKLAMA

Gigantyczny pożar na Roztoczu wybuchł na początku tego tygodnia i błyskawicznie objął setki hektarów wyschniętego lasu. Sytuacja w Puszczy Solskiej jest już w pełni opanowana, ale zastępy straży pożarnej wciąż walczą z pojedynczymi zarzewiami ognia na Lubelszczyźnie.

Tragiczny lot nad Lubelszczyzną. W pożarze zginął doświadczony pilot

We wtorek, 5 maja, walka z żywiołem w powiecie biłgorajskim skończyła się tragedią. Z okolic niewielkiej wsi Osuchy dotarła wiadomość o nagłym upadku samolotu gaśniczego Dromader. Wynajęty przez Lasy Państwowe samolot zniknął z radarów służb ratowniczych niespełna kwadrans przed godziną 21:00.

W szczątkach rozbitej maszyny został znaleziony 65-letni Andrzej Gawron. Doświadczony lotnik wykonywał niezwykle niebezpieczne zrzuty wody, manewrując tuż nad wierzchołkami płonących drzew. Śledczy i eksperci lotniczy wciąż badają przyczyny tej katastrofy, analizując wpływ bardzo wysokich temperatur, dymu oraz zapadającego zmroku na widoczność z kokpitu.

Znajomi wspominają zmarłego. "Zawsze stawał po stronie ludzi"

Śmierć pilota wywołała ogromne poruszenie wśród jego dawnych współpracowników. Zanim zajął się niezwykle ryzykownym gaszeniem lasów z powietrza, przez długie lata latał jako kapitan rejsowych Boeingów 737 w barwach Polskich Linii Lotniczych LOT. Dziennik "Fakt" dotarł do osób, które doskonale pamiętają jego zawodowe zaangażowanie.

Krzysztof Zbroja, z którym zmarły działał w strukturach związkowych, zapamiętał go jako niezwykle merytorycznego partnera do rozmów i dobrego kolegę. – Andrzej aktywnie uczestniczył w posiedzeniach związku, wykazując się dużą wiedzą teoretyczną i troską o dobro pilotów – powiedział dziennikowi. Cechowała go otwartość i chęć znalezienia kompromisu w nawet najtrudniejszych sytuacjach zarządczych.

Zawsze stawał po stronie ludzi, chciał jak najlepiej dla pilotów, nie był konfliktowy, raczej starał się rozwiązywać problemy – wyznał Zbroja w szczerej rozmowie na łamach "Faktu".

Kolega po fachu dodał również, że pilotowanie było dla niego czymś znacznie więcej niż tylko źródłem utrzymania. Zmarły kapitan kochał lotnictwo, a swoją pasją dzielił się również na swoim kanale na YouTube. "Fakt" podaje, że 65-letni Andrzej Gawron zginął tuż przed zakończeniem kariery lotniczej.

Pożar na Roztoczu pod kontrolą. Polska nie prosi UE o pomoc, bo nie musi

Tragiczny wypadek rzucił cień na działania ratownicze, jednak wielka operacja strażaków zakończyła się sukcesem. Ściana ognia przestała trawić kolejne kilometry lasu, a gigantyczne pogorzelisko pozostaje pod nadzorem setek ratowników. W polskiej przestrzeni publicznej momentalnie rozgorzała jednak dyskusja, dlaczego polski rząd nie uruchomił mechanizmu wsparcia zagranicznego RescEU.

W wywiadzie dla naTemat generał Ryszard Grosset podkreślił, że Państwowa Straż Pożarna dysponuje potężnymi zasobami operacyjnymi. Dowódcy skierowali do akcji na Roztoczu zaledwie połowę sił dedykowanych specjalnie do walki z tak wielkimi pożarami obszarów leśnych.

"Mówiąc szczerze, taka pomoc na nic by nam się nie zdała, ponieważ ludzi i sprzętu mamy w Polsce pod dostatkiem" – zauważył wprost generał. Ekspert uciął tym samym spekulacje, tłumacząc, że w trudnych warunkach o wiele łatwiej dowodzi się własnymi, świetnie zgranymi jednostkami, bez niepotrzebnych barier językowych w terenie.

Teren niezwykle trudnych działań ratowniczych to unikalne przyrodniczo obszary Puszczy Solskiej w okolicach Biłgoraju. Odbudowa ekosystemu po tak niszczycielskim pożarze może potrwać nawet kilkadziesiąt lat.