
Sytuacja w polskich lasach i parkach narodowych zrobiła się bardzo niebezpieczna. Tuż obok Roztoczańskiego Parku Narodowego ogień pochłania kolejne hektary puszczy, a kilka innych parków narodowych z niepokojem patrzy na stan swojej ściółki i apeluje do turystów.
Strażacy walczą z pożarem Puszczy Solskiej, znajdującej się zaledwie 10 kilometrów od Roztoczańskiego Parku Narodowego. Akcja gaśnicza toczy się tam od wtorku 5 maja, a sytuacja jest bardzo trudna. Pogorzelisko ma już 300 ha, a działania setek strażaków prowadzone są na obszarze tysiąca hektarów. Kluczowe może okazać się czwartkowe popołudnie.
Pożar Puszczy Solskiej. Wiadomo, co czeka Józefów
Walka z pożarem Puszczy Solskiej jest wyjątkowo trudna ze względu na ekstremalne, jak na tę porę roku, warunki. Na terenie woj. lubelskiego, ale i w znacznej części całej Polski, panuje dotkliwa susza. To idealne warunki do rozwoju ognia, a kiedy dołożymy do tego silny wiatr, sytuacja może zmienić się drastycznie szybko.
Od środy 6 maja zamknięty jest Roztoczański Park Narodowy. Turyści nie mają wstępu na tamtejsze szlaki do odwołania, a dokładnie do momentu, kiedy poziom zagrożenia pożarowego nie opadnie, a sytuacja w Puszczy Solskiej nie zostanie opanowana. Służby walczące z ogniem mogą być bliskie spełnienia tego drugiego warunku.
Jak poinformował w czwartek 7 maja minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński, środowe działania doprowadziły do zapanowania nad sytuacją. Najważniejsze jest to, że poziom zagrożenia dla 2-tysięcznego Józefowa zmalał z krytycznego do niewielkiego. Wszystko za sprawą opadów deszczu, ale przede wszystkim dzięki działaniom strażaków i leśników.
– Opady deszczu ułatwiają akcję gaśniczą, a dzięki skutecznym liniom obrony przygotowanym przez strażaków i leśników, zagrożenie dla budynków mieszkalnych spadło do minimum. Wczorajsze ustawienie linii obrony okazało się skuteczne. Wydaje się, że dziś to zagrożenie jest minimalne, ale sytuacja może być dynamiczna – stwierdził Kierwiński. Dodał on także, że dla powodzenia akcji gaśniczej kluczowe będą godziny od 12:00 do 18:00. Właśnie wtedy na sile ma przybrać wiatr, który może ponownie napędzić przygasający aktualnie ogień.
Zobacz także
Walka z pożarem pod Roztoczańskim Parkiem Narodowym trwa. Inne parki ostrzegają turystów
W czwartek 7 maja z ogniem na Lubelszczyźnie walczy 460 strażaków. Drogi przemierza ponad 70 wozów strażackich, a woda zrzucana jest także z pokładów śmigłowców i samolotów gaśniczych. W udrożnianiu dróg pomaga wojsko. Walka nie jest łatwa, ale zapowiadane opady deszczu mogą okazać się dużą pomocą w gaszeniu ognia.
Równocześnie z niepokojem na stan swojej ściółki patrzą inne polskie parki narodowe. Na razie nie ma mowy o ich zamykaniu, ale pojawia się coraz więcej apeli do odwiedzających. "W Karkonoskim Parku Narodowym na razie takich ograniczeń nie mamy, ale przypominamy, by pod żadnym pozorem nie używać w Parku otwartego ognia" – apeluje Karkonoski Park Narodowy.
"Prosimy o zachowanie szczególnej ostrożności w związku z panującą suszą oraz nasilającymi ją aktualnymi warunkami pogodowymi. Przypominamy również, że na terenie Pienińskiego Parku Narodowego obowiązuje: zakaz palenia ognisk i wyrobów tytoniowych, zakaz używania otwartego ognia" – przypomniał Pieniński Park Narodowy.
