Stare buty dziecięce wiszące na czarnym koszu na odpady zmieszane na osiedlu. Prawidłowa segregacja obuwia uchroni przed mandatem.
Zniszczone buty lądujące w czarnym pojemniku to częsty widok. Ten jeden ruch może kosztować nawet 5000 zł kary Fot. SergeyKlopotov / Shutterstock

Pozbycie się butów w zwykłym koszu może nas słono kosztować. Obuwia pod żadnym pozorem nie wolno już wrzucać do czarnego kontenera na odpady zmieszane. Nowe przepisy obowiązują od kilkunastu miesięcy (weszły w życie 1 stycznia 2025 roku), system wciąż kuleje, ale za to kary działają już sprawnie.

REKLAMA

Dla wielu z nas legalne pozbycie się dziurawych, znoszonych butów to wciąż logistyczny koszmar, wymagający nierzadko wycieczki na drugi koniec miasta do PSZOK. Dlaczego? Ponieważ obuwie, podobnie jak odzież, stało się oddzielną frakcją śmieciową. Nawet jeśli twoje sportowe buty są wykonane w całości ze sztucznych materiałów, absolutnie nie mogą trafić do żółtego pojemnika na plastik i metale.

500 zł to dopiero początek. Kiedy sąsiedzi zapłacą za twój błąd?

Lekceważenie nowych zasad segregacji to ryzyko, którego nie warto podejmować. Wyrzucenie starych trampek do odpadów zmieszanych może skutkować mandatem w wysokości 500 zł. Na tym jednak konsekwencje się nie kończą. W skrajnych, najbardziej rażących przypadkach sprawa może trafić przed oblicze sądu, a tam grzywna rośnie nawet do 5000 zł.

Warto pamiętać o odpowiedzialności zbiorowej. Jeżeli firma odbierająca śmieci zauważy buty w niewłaściwym kuble, gmina ma prawo nałożyć na całą wspólnotę mieszkaniową lub posesję wysoką karę. Opłaty za wywóz nieczystości mogą wtedy podskoczyć aż o 400 proc. Za jeden błąd zapłacisz więc nie tylko ty, ale i wszyscy twoi sąsiedzi.

Te w dobrym stanie nadasz w paczkomacie. A co ze zniszczonymi?

Jeśli robisz wiosenny przegląd szafy i trafisz na buty, w których wciąż da się chodzić, sytuacja jest prosta. Możesz odsprzedać je na platformach typu Vinted, OLX czy Allegro Lokalnie, wrzucić do kontenerów PCK (tych jednak jest już coraz mniej), oddać na zbiórce charytatywnej lub wysłać je bezpłatnie, nadając paczkę w Paczkomacie.

Prawdziwy problem zaczyna się jednak wtedy, gdy obuwie jest całkowicie zniszczone, dziurawe lub rozklejone. Opcji co prawda jest kilka, ale nie każda jest dostępna wszędzie:

  • PSZOK (Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych) – znajdziesz je w każdej gminie, jednak często znajdują się na obrzeżach i działają w godzinach, w których większość z nas jest w pracy.
  • Fioletowe lub pomarańczowe worki i kontenery na tekstylia – nowość dostępna na razie w nielicznych miastach (m.in. w Ustroniu, Gliwicach, Słupsku czy Kielcach).
  • Mobilne punkty zbiórki (MPSZOK) – specjalne pojazdy odbierające odpady, krążące według harmonogramu w aglomeracjach takich jak Warszawa czy Bydgoszcz.
  • Odbiór spod drzwi – niektóre, nieliczne samorządy (np. gmina Krzeszowice) oferują cykliczny odbiór zużytego obuwia i tekstyliów bezpośrednio sprzed domów.
  • Jeśli nie wiemy, czy mamy jedną z powyższych możliwości w okolicy, najlepiej jest to sprawdzić w internecie: na stronie miasta, gminy, osiedla czy spółdzielni, sprawdzić tablicę z ogłoszeniami na klatce schodowej, przedzwonić na infolinię lub podpytać sąsiadów.

    Należy też uważać na krytyczny wyjątek. Jeśli twoje robocze buty zostały mocno zabrudzone silną chemią, olejem silnikowym lub smarami, automatycznie stają się odpadem niebezpiecznym. Takich rzeczy absolutnie nie wolno wrzucać do żadnego przydomowego kosza. W takim wypadku jedyną w 100 proc. legalną drogą pozostaje osobista wizyta w PSZOK-u.