
W 2027 roku wejdą w życie przełomowe przepisy dla par żyjących bez ślubu. Nowe prawo wpłynie bezpośrednio na zasady dziedziczenia i korzystania z mieszkań w spółdzielniach. Zmiany dają wiele korzyści, ale już teraz budzą spore wątpliwości dotyczące walki o spadek.
Prace nad projektem ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu nabierają tempa. Rada Ministrów i Sejm dążą do tego, by rewolucja w polskim systemie prawnym weszła 1 stycznia 2027 roku. Skorzysta na tym blisko 2 milionów osób żyjących w nieformalnych relacjach, w tym par jednopłciowych, które do tej pory w przepisach są niewidoczne.
Umowa o wspólnym pożyciu i przywileje podatkowe
Sama umowa spisana u notariusza i jej rejestracja w Urzędzie Stanu Cywilnego otworzą drogę do wielu ułatwień, o które Polacy zabiegali od lat. Nowe prawo zapewni ochronę w sferze majątkowej, ale i osobistej (np. prawo do odwiedzin w szpitalu). Główne założenia projektu przewidują:
Na nowelizacji zyskają przede wszystkim pary jednopłciowe, które póki co nie mają możliwości wzięcia ślubu w Polsce i tracą z tego powodu przywileje. "Państwo wreszcie Was widzi, uznaje waszą rodzinę i daje wam realną ochronę prawną – w szpitalu, w urzędzie, w ZUS, w sądzie, przy dziedziczeniu mieszkania, które wspólnie spłacaliście" – mówiła w Sejmie Sekretarz Stanu Katarzyna Kotula
Pary hetero, które nie chcą być oficjalnie małżeństwem, również na tym skorzystają. "Ich wkład w wychowanie dzieci, w pracę opiekuńczą, w budowanie wspólnego domu będzie traktowany z taką samą powagą jak dotąd wkład małżonków" – mówiła ministra.
Zobacz także
Spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu w nowym wydaniu
Nowelizacja przepisów obejmie też osoby w mieszkające w blokach. Do ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych wprowadzona zostanie instytucja "drugiej strony umowy o wspólnym pożyciu". Zmiany te są próbą dostosowania archaicznych przepisów do realiów społecznych, w których pary często żyją bez aktu małżeństwa.
Partner osoby posiadającej tytuł prawny do lokalu uzyska wreszcie formalną podmiotowość. Tym samym w przypadku śmierci, spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu przypadnie drugiej stronie umowy, o ile przysługiwało ono obu osobom. To rozwiązanie wzorowane na prawach, jakie dziś przysługują wyłącznie małżonkom.
"W wypadku wygaśnięcia spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego w następstwie śmierci jednej ze stron umowy o wspólnym pożyciu [...], roszczenia o zawarcie umowy o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego przysługują drugiej stronie” – czytamy w projekcie ustawy wprowadzającej nowe przepisy.
Taki zapis ma zakończyć dodatkowy stres po utracie bliskiej osoby. Do tej pory nieformalne wdowy i wdowcy pozostawali bez narzędzi zabezpieczających ich dach nad głową (musieli udowadniać przed sądem, że byli w związku).
Dzięki nowym regulacjom osoba o statusie partnera będzie mogła dalej wynajmować mieszkanie po zmarłym bez konieczności podpisywania nowej umowy. Dotyczy to także sytuacji, gdy wynajmującym jest spółdzielnia.
Nowelizacja Kodeksu cywilnego zakłada bowiem, że "w razie śmierci najemcy lokalu mieszkalnego w stosunek najmu lokalu wstępują: małżonek albo osoba będąca drugą stroną jego umowy o wspólnym pożyciu".
Dziedziczenie mieszkań a luki w nowych przepisach
Prawnicy studzą jednak optymizm i punktują niespójność proponowanych zmian z innymi obszarami prawa. "Regulacja sprawia wrażenie rozwiązania fragmentarycznego i niejasnego” – ocenia prof. Piotr Pałka z kancelarii DERC PAŁKA na łamach Portalu Samorządowego. Ekspert zauważa, że bez modyfikacji w prawie spadkowym, ochrona partnerów może być dalej tylko pozorna. Dlaczego?
Jeśli ustawodawca nie zmieni zasad dziedziczenia ustawowego, partner może zostać pozbawiony prawa do lokalu na rzecz spadkobierców, z którymi nie łączą go żadne więzi. Wszystko przez to, że w pierwszej kolejności dziedziczy najbliższa rodzina (chyba że testament mówi inaczej). Nie wykluczy to zatem dalszych wojen o spadek.
Kolejnym problemem są niejasne zasady odpowiedzialności za długi. Czy obie osoby powinny płacić solidarnie? "Jeśli tak - powinno to wynikać wprost z ustawy. Jeśli nie - spółdzielnie mogą mieć trudności z dochodzeniem należności" – dodaje Piotr Pałka.
Warto pamiętać, że dziedziczenie ustawowe nie będzie obejmować partnerów z automatu. W przypadku spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu lub odrębnej własności, wciąż trzeba będzie napisać testament. Nowa ustawa jedynie zwalnia spadek z ogromnego podatku, ale nie zastępuje ostatniej woli zmarłego.
