
Donald Tusk zapowiada zmiany procedur i walkę z "sabotażystami”, a opozycja żąda dymisji szefa MSWiA. Fałszywy alarm w domu rodzinnym Karola Nawrockiego zmusił rząd do podjęcia kroków w kierunku ukrócenia plagi, z którą zmagają się przedstawiciele służb w Polsce.
"W Rządowym Centrum Bezpieczeństwa trwa odprawa z ministrami i przedstawicielami służb" – poinformował Donald Tusk około godziny 9:00 24 maja 2026 roku. Jak podaje rzecznik rządu, Adam Szłapka, spotkanie rozpoczęło się o godzinie 8:00 i dotyczy zdecydowanej reakcji wobec prowokacji wymierzonych w bezpieczeństwo państwa.
Wcześniej incydenty tego typu dotyczyły m.in. Tomasza Sakiewicza, w którego mieszkaniu policjanci podjęli interwencję po fałszywym alercie o dziecku grożącym s*mobójstwem i Sławomira Cenckiewicza, byłego szefa BBN, do którego mieszkania początkowo zamawiano pizzę, a później fałszywie zgłoszono analogiczną sytuację do tej w przypadku szefa TV Republika.
"Zdaję sobie sprawę, że służby zmagają się z plagą fałszywych zgłoszeń na co dzień. Dlatego najpierw musimy zindentyfikować sabotażystów i przejrzeć wszystkie procedury, aby nie było powtórki" – przekazała strona rządowa za pośrednictwem KPRM na X. Jednocześnie Donald Tusk wystosował też ważny apel, który przekazał profil Koalicji Obywatelskiej na X: "Zwracam się do wszystkich, aby nikt nie atakował straży lub policji, ponieważ funkcjonariusze wykonują swoje zadanie zgodnie z procedurami w przypadku zgłoszonego zagrożenia życia lub pożaru. Ich priorytetem jest ratowanie ludzi".
Jak podawaliśmy w naTemat wcześniej, służby w większości przypadków nie mają wyjścia i muszą reagować, gdy istnieje zagrożenie życia.
Najazd na dom Karola Nawrockiego. Co się właściwie wydarzyło?
"Dziś doszło do kolejnego fałszywego zgłoszenia przez numer 112. Tym razem dotyczyło to rodzinnego domu Prezydenta RP w Gdańsku. Służby pod nieobecność domowników wyważyły drzwi i weszły do mieszkania" – poinformował w sobotę 23 maja o godzinie 21:37 Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta.
"Kolejna telefoniczna prowokacja! Tym razem straż pożarna otrzymała informację o pożarze w gdańskim mieszkaniu rodzinnym Prezydenta Nawrockiego. (...) przekazałem także wyrazy solidarności Prezydentowi. (...) Działania prowokatorów są wymierzone w bezpieczeństwo państwa" – skomentował pierwsze doniesienia kancelarii prezydenta Donald Tusk. Premier zapowiedział także dalsze kroki wobec przestępców odpowiedzialnych za fałszywe alarmy: "Użyjemy wszystkich dostępnych metod, aby zidentyfikować i wyłapać sabotażystów, niezależnie od tego, skąd są i kto nimi kieruje".
W przypadku fałszywych alarmów, premier i prezydent mają działać ponad podziałami politycznymi, jak deklaruje Donald Tusk w trakcie spotkania w RCB: "Zgodziliśmy się, aby wyłączyć tę sprawę poza polityczny nawias ponieważ tu chodzi o ochronę ludzi i dobre imię służb".
"Kierwiński do dymisji – natychmiast!" – opozycja stawia MSWiA brutalną diagnozę
– Tusk udaje Greka, zwołuje naradę rządu w tej sprawie, żeby przeciwdziałać prowokacjom. Otóż jedyne, co możecie zrobić pozytywnego na tej naradzie rządu, to powiedzieć Kierwińskiemu, że to jego ostatnie spotkanie w ramach rządu – stwierdził kandydat na premiera z ramienia PiS, Przemysław Czarnek w wideo opublikowanym w mediach społecznościowych.
Warto dodać, że niechęć Przemysława Czarnka do Kierwińskiego może być spowodowana wypowiedzią szefa MSWiA, w której stwierdził na antenie Polsat News, że "Kaczyński nie postawi na Czarnka. Czarnek jest "zderzakiem" w tej chwili i w tym momencie".
Czarnkowi wtóruje były premier Mateusz Morawiecki: "Trzeba powiedzieć wprost: zaatakowano Prezydenta RP. Najście służb na rodzinny dom Pana Prezydenta Karola Nawrockiego to skandal, hańba i kompromitacja państwa. Ta sprawa musi zostać natychmiast wyjaśniona, a odpowiedzialni muszą ponieść konsekwencje".
Przypomnijmy, że w 2018 roku, gdy Donald Tusk był przewodniczącym Rady Europejskiej, a u sterów była obecna największa partia opozycyjna, mieszkanie jego syna, Michała Tuska, zostało zaatakowane przez grupę mężczyzn z nacjonalistycznymi hasłami na ubraniach. Ostatnio pod mieszkaniem premiera odbyła się także pikieta będąca sprzeciwem wobec polityki rządu ws. SAFE, która miała charakter "spontanicznej manifestacji". Kompetencyjny konflikt ws. SAFE pomiędzy prezydentem, a premierem budzi emocje w polskiej polityce od miesięcy.
MSWiA reaguje na zaistniałą sytuację
"W związku z fałszywym alarmem dotyczącym pożaru w domu należącym do rodziny Pana Prezydenta RP, w trybie pilnym na 22:15 zwołałem spotkanie służb podległych MSWiA. Dziś jeszcze spotkam się w tej sprawie z Szefem Gabinetu Prezydenta" – poinformował niedługo po zgłoszeniu zdarzenia Marcin Kierwiński.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przekazało też, dlaczego w sytuację nie zaangażowały się służby ochraniające prezydenta: "W związku z doniesieniami medialnymi dotyczącymi braku obecności funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa w mieszkaniu Prezydenta RP, informuję, że lokal, którego dotyczyło zgłoszenie, nie należy do Prezydenta RP, lecz do członka Jego rodziny. W związku z tym adres ten nie jest objęty ochroną SOP" – zakomunikowała Karolina Gałecka, rzeczniczka prasowa i dyrektorka departamentu komunikacji społecznej w MSWiA na X.
