Donald Tusk
Donald Tusk odpowiedział PiS Fot. Shutterstock

Burza na prawicy po interwencji służb w domu matki Karola Nawrockiego w Gdańsku po fałszywych zgłoszeniach. Politycy PiS oskarżają rząd o kompromitację państwa i nawołują do dymisji Donalda Tuska oraz szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego, a Jarosław Kaczyński grzmi o "zastraszeniu przeciwników politycznych i ich rodzin". Premier odpowiedział ostrym wpisem, zarzucając opozycji "skrajny cynizm lub skrajną głupotę".

REKLAMA

"Nazywać interwencję straży pożarnej, która zareagowała na informację o możliwym pożarze i zagrożeniu ludzkiego życia 'brutalnym atakiem służb na prezydenta' to skrajny cynizm lub skrajna głupota. Kompromitujecie się" – napisał na X Donald Tusk, oznajczając w swoim wpisie trzech polityków PiS: Przemysława Czarnka, Mateusza Morawieckiego i Zbigniewa Boguckiego.

Przypomnijmy, że według informacji przekazanych przez służby interwencja rozpoczęła się po dwóch alarmujących zgłoszeniach na numer 112 dotyczących domu rodziny Karola Nawrockiego w Gdańsku. Pierwsze dotyczyło pożaru oraz zagrożenia życia dzieci znajdujących się w lokalu, drugie – które wpłynęło około 15 minut później – mówiło o zatrzymaniu krążenia dzieci.

Na miejsce skierowano policję, straż pożarną i ratowników medycznych. Po bezskutecznych próbach kontaktu z osobami znajdującymi się w środku funkcjonariusze zdecydowali o siłowym wejściu do mieszkania. Ostatecznie okazało się jednak, że lokal był pusty, a zgłoszenia były fałszywe. Przypomnijmy, że – jak pisaliśmy w naTemat – służby w większości przypadków nie mają wyjścia i muszą reagować, gdy istnieje zagrożenie życia.

Prawica reaguje na interwencję w domu Karola Nawrockiego

Prawica zareagowała błyskawicznie. Politycy PiS zaczęli uderzać w rząd Donalda Tuska i nawoływać do dymisji premiera. "Jutro wyślecie funkcjonariuszy do samego Pałacu Prezydenckiego i też będziecie udawać, że to rutynowe działania? Podaj się do dymisji! Nie udawaj 'greka'" – komentował interwencję Przemysław Czarnek, który nawoływał też do dymisji ministra spraw wewnętrznych Marcina Kierwińskiego.

Były minister edukacji odpisał również na wpis Tuska o "skrajnym cynizmie". "Wielce skompromitowany premierze – udawać 'greka' od dwóch tygodni w obliczu agresji wobec dziennikarzy, a ostatnio także rodziny prezydenta, to już nie głupota. To obrażanie inteligencji Polaków, ale… niech pan nie przestaje. Polacy widzą to wszystko coraz lepiej" – stwierdził kandydat PiS na szefa rządu.

Z kolei Mateusz Morawiecki, o którym Donald Tusk również wspomniał w swoim wpisie, napisał: "Trzeba powiedzieć wprost: zaatakowano Prezydenta RP. Najście służb na rodzinny dom Pana Prezydenta to skandal, hańba i kompromitacja państwa. Ta sprawa musi zostać natychmiast wyjaśniona, a odpowiedzialni muszą ponieść konsekwencje. Bo jeśli nie potrafią ochronić Prezydenta, to jak mają ochronić zwykłych obywateli?".

"Tusk powinien się wstydzić i odejść – żadne buńczuczne wpisy nie przykryją tej kompromitacji państwa pod jego rządami" – dodał były premier. Później ocenił również, że "jedyne, co w tej sytuacji jest kompromitujące, to porażająca niekompetencja, z jaką rządzicie państwem".

Kolejny krytyczny wpis zostawił Zbigniew Bogucki. "Służby pod rządami premiera Donalda Tuska i ministra Marcina Kierwińskiego wyłamały drzwi w prywatnym domu Prezydenta RP po fałszywym alarmie. To najbardziej czytelny dowód totalnej kompromitacji rządzących po serii fałszywych zgłoszeń. Oni w zakresie nadzoru nad służbami są dyletantami wystawiającymi na szwank nasze bezpieczeństwo i powagę Państwa Polskiego" – grzmiał szef Kancelarii Prezydenta RP.

Z kolei rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, który w sobotę wieczorem poinformował o interwencji, odniósł się do X do spekulacji internautów. "Dyskusja o tym, czy dom rodzinny Prezydenta RP do którego wczoraj weszły służby, wyłamując drzwi, należy do Pana Prezydenta to odwrócenie uwagi od istoty problemu. Braku systemowych rozwiązań i odpowiedzialności kierownictwa służb" – napisał.

Leśkiewicz poinformował, że "mieszkanie należy do Mamy Pana Prezydenta, które dziedziczą Pan Prezydent i Jego Siostra". "Jest wpisane do dostępnego publicznie oświadczenia majątkowego. Proszę się skoncentrować na rozwiązaniu problemu fałszywych zgłoszeń, które od kilkunastu dni paraliżują Państwo!" – dodał.

Na końcu do ataków na rząd dołączył Jarosław Kaczyński, który posunął się jeszcze dalej. "Zawsze gdy kruszy im się grunt pod nogami, stosują te same metody: prowokacje, insynuacje zmierzające do zastraszenia przeciwników politycznych i ich rodzin. Kolejna granica została przekroczona: zaatakowano mieszkanie matki prezydenta. Próbowali to wyśmiewać. Cały czas testują, jak daleko mogą się posunąć. Na szczęście to ich ostatnie półtora roku" – czytamy na X prezesa PiS.

"Ta władza to zło w czystej postaci! Odpowiedzią powinna być integracja wszystkich sił patriotycznych wokół tych, którzy pokazali, że potrafią dobrze rządzić" – dodał Kaczyński.

Rząd mówi o fali prowokacji. Karol Nawrocki nie był pierwszy

"Kolejna telefoniczna prowokacja! (...) Działania prowokatorów są wymierzone w bezpieczeństwo państwa. W nas wszystkich. Użyjemy wszystkich dostępnych metod, aby zidentyfikować i wyłapać sabotażystów, niezależnie od tego, skąd są i kto nimi kieruje" – pisał po fałszywym zgłoszeniu Donald Tusk.

Dalsza część artykułu poniżej.

Podobne incydenty dotyczyły już m.in. Tomasza Sakiewicza, w którego mieszkaniu policjanci podjęli interwencję po fałszywym alercie o dziecku grożącym s*mobójstwem i Sławomira Cenckiewicza, byłego szefa BBN, do którego mieszkania początkowo zamawiano pizzę, a później fałszywie zgłoszono analogiczną sytuację do tej z udziałem szefa TV Republika.

W niedzielę rano w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa odbyła się odprawa z udziałem ministrów oraz przedstawicieli służb poświęcona prowokacjom. – Podkreśliliśmy w obecności premiera, że współpracujemy w tej sprawie i mamy pełną gotowość wsparcia ze strony Wojska Polskiego, również jeśli chodzi o zwalczanie zagrożeń w cyberprzestrzeni – powiedział dziennikarzom po spotkaniu wiceszef MSWiA Czesław Mroczek.

Na koniec zapewnił, że sprawa jest traktowana bardzo poważnie. Śledztwo w sprawie prowadzą obecnie policja oraz prokuratura. – Cały resort spraw wewnętrznych i administracji deklaruje, że sprawcy tych czynów zostaną ukarani – zapowiedział. Z kolei KPRM przekazało na X: "Służby zmagają się z plagą fałszywych zgłoszeń na co dzień. Dlatego najpierw musimy zindentyfikować sabotażystów i przejrzeć wszystkie procedury, aby nie było powtórki".

Przypomnijmy, że wcześniej w tym roku służby zmagały się z falą fałszywych alarmów bombowych w polskich szkołach.