
Globalne marki, od Lavazzy po Jacobs i Nescafe, mają twarde ziarno kawy do zgryzienia. W czasach, gdy za kilogram porządnej arabiki płacimy około 100 zł, czarny rynek podróbek rośnie w siłę. Oszuści bez skrupułów wykorzystują giełdowe zawirowania, zalewając rynki tanimi podróbkami. Jak je odróżnić od oryginałów?
Giuseppe Lavazza, szef rady nadzorczej włoskiego potentata, ostrzegał na łamach "Rzeczpospolitej", że branża przeżywa "bezprecedensowy okres". Jego diagnoza jest szczera i samoświadoma, bo to naturalny skutek uboczny rynkowej dominacji. Jak stwierdził, "to jest problem sukcesu, inni mogą próbować cię naśladować".
Lavazza alarmuje: branża w "bezprecedensowym okresie"
Główna różnica między oryginałem a tanim klonem leży przede wszystkim w jakości. "Prawdziwy producent zawsze obiecuje konsumentom to samo. Nigdy nie zmieniamy mieszanek, szanujemy skład kawy" – deklaruje Lavazza.
Firma w trwający kryzysie woli brać rosnące koszty na siebie i "akceptuje obniżanie marż", aby nie uderzyć z pełnym impetem w kieszenie swoich klientów. Niedawne testy potwierdziły zresztą jej pozycję. Kawa przebadana przez niemieckich ekspertów pokazała, że 2 marki pokonały konkurencję, a wśród nich znalazł się właśnie włoski koncern.
Zobacz także
Mąka, soja i pulpa. Czym naprawdę jest bazarowa "okazja"?
Skoro do tanich paczek nie trafiają ziarna z Brazylii czy Kolumbii, to co w nich znajdziemy? Odpowiedź może nam odebrać ochotę na małą czarną. Fałszerze obcinają koszty produkcyjne, faszerując kawę soją, cykorią, kukurydzą, a nawet pulpą warzywną. Mechanizm ten opisywał jakiś czas temu dziennik "Fakt".
"Soję w postaci mąki, ekstraktu, białka sojowego lub palonych i mielonych ziaren dodaje się głównie po to, by obniżyć koszty produkcji i zwiększyć masę produktu" – ujawnili dziennikarze.
Proces starannego palenia soi potrafi jednak zdziałać cuda. Oszukany surowiec "daje ciemny kolor, gorzki aromat i intensywny napar, dzięki czemu bardzo przypomina kawę – zwłaszcza w mieszankach mielonych i rozpuszczalnych". W ten sposób tania mieszanka ze straganu wygląda jak oryginalny produkt.
4 triki, by wykryć podróbkę kawy. Zrób ten test w domu
Oszuści do perfekcji opanowali podrabianie opakowań, dlatego oceniać trzeba też to, co w środku. Jeśli nie chcesz zaparzyć sobie ziaren soi z cykorią, zwróć uwagę na cztery sygnały ostrzegawcze.
1. Cena, która nie ma matematycznego sensu
Zbyt tania oferta to niemal gwarancja wyrzucenia pieniędzy w błoto. Tę zasadę wypunktował jeden z twórców na TikToku, pokazując paczkę z bazaru: "Podrabiana Lavazza. 50 zł za kilogram kupiona na płockim targowisku na ulicy Rembielińskiego. Taka kawa zdarza się również w zakupach internetowych. Nie ma cudów. Za 50 zł nie kupicie oryginalnej Lavazzy".
2. Oszukany zapach i "mączna" struktura
Oryginał od razu uderza w nos potężnym, głębokim aromatem. Po zmieleniu jest lekko oleisty i wyczuwalnie ziarnisty. Podróbki są z kolei suche, pozbawione zapachu i miałkie niczym mąka. W przypadku ziaren, czerwoną flagą powinny być nienaturalne kolory i podejrzane kształty.
3. Drobny druk na etykiecie
Uważnie czytaj skład. Szukaj jasnej, czytelnej deklaracji: "100 proc. kawy". Jeżeli gdzieś pojawiają się wzmianki o "napoju o smaku...", cykorii, zbożach czy kukurydzy – natychmiast odłóż to z powrotem na półkę.
4. Niezawodny test unoszenia się na wodzie
Jeśli wciąż masz wątpliwości, wrzuć garść ziaren do szklanki z wodą. Firma AlpVision, specjalizująca się w zwalczaniu fałszerstw, podaje prosty sposób na zdemaskowanie oszustwa.
"Prawdziwe ziarna kawy są wysoce porowate, mają niską zawartość skrobi i zawierają kilka przestrzeni powietrznych. Z tego powodu mają tendencję do unoszenia się na wodzie z powodu niższej gęstości, podczas gdy zmodyfikowane ziarna mają tendencję do tonięcia. Dotyczy to również kawy mielonej" – czytamy.
Dlaczego kawa stała się taka droga?
Podwyżki uderzają w nas ze wszystkich stron. Dane UCE RESEARCH i Uniwersytetu WSB Merito z lipca 2025 r. pokazywały drastyczne wzrosty cen – o 18,3 proc. dla kawy mielonej i 16,8 proc. dla rozpuszczalnej. Już wtedy cena kawy w sklepach w Polsce poszybowała, a eksperci mówili, że będzie tylko drożej. Co dokładnie doprowadziło rynek do tego szaleństwa?
Drastyczne zmiany klimatyczne
Ziemia uprawna kurczy się w zastraszającym tempie. Według naukowców do 2050 roku zniknie nawet połowa dzisiejszych plantacji.
Giełdowe szaleństwo
Notowania giełdowe arabiki i robusty wystrzeliły w górę, osiągając historyczne maksima.
Lawina rosnących kosztów produkcji
Praca rąk ludzkich, prąd, transport, produkcja opakowań. Wszystko jest dziś droższe. Wysokie ceny ropy dodatkowo podbijają stawkę.
Zabójcze wahania walut
Surowiec jest handlowany w dolarach. Każde osłabienie polskiego złotego to natychmiastowy i bolesny cios podczas płacenia przy kasie.
Warto zaznaczyć, że z gigantycznymi wzrostami mierzy się cała Europa. W Niemczech puste półki w sklepach po wejściu nowej zasady zaskoczyły klientów, bo zachodni sąsiedzi zmagają się z masowymi kradzieżami markowych paczek ze sklepów.
Kiedy doczekamy się spadków na sklepowych półkach?
Dla miłośników espresso nie ma dobrych wieści. Jak podkreślał Giuseppe Lavazza, rynek potrzebuje czasu. Odczuwalne uspokojenie giełdowych cen będzie możliwe dopiero, gdy plantatorzy zanotują "kilku dużych zbiorów z Brazylii i Wietnamu". Kawa drożeje, a rosnące ceny kawy mielonej i rozpuszczalnej wedle prognoz mają zacząć spadać dopiero w drugiej połowie 2026 roku, jeśli Brazylia zbierze większe plony.
Zamiast więc polować na podejrzane oferty na portalach aukcyjnych, bezpieczniej i rozsądniej jest wybierać autoryzowane sklepy, polecane palarnie lub po prostu polować na duże promocje wielosztukowe w popularnych dyskontach.
