Tusk, Kaczyński, sejm
Są wyniki nowego sondażu partyjnego. Wiadomo jak wypadły partie Tuska i Kaczyńskiego. Fot. shutterstock / montaż: naTemat.pl

Są wyniki nowego sondażu partyjnego. Koalicja Obywatelska, choć prowadzi, nie miałaby szans na samodzielne rządy. Dobre wieści nie napłynęły też dla koalicjantów partii Donalda Tuska. A co z prawicą? PiS zyskuje poparcie, ale koalicja ze skrajną prawicą byłaby nieunikniona.

REKLAMA

Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS przeprowadził na zlecenie "Rzeczpospolitej" sondaż partyjny, w którym zapytano respondentów, na kogo oddaliby swój głos, gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę. Wyniki badania nie są pozytywną wiadomością dla dwóch największych ugrupowań.

Wyniki nowego sondażu partyjnego

Żadna z partii nie miałaby samodzielnej większości w Sejmie. Najlepszy wynik zanotowała Koalicja Obywatelska. Partia Donalda Tuska wciąż jest na prowadzeniu z 30,9 proc. Jest to jednak wynik nieco słabszy niż miesiąc wcześniej (wtedy KO popierało 32 proc. badanych).

Natomiast PiS poprawiło notowania. Mowa o ponad dwóch punktach procentowych – z 23,2 proc. na 25,4 proc. Podium zamyka Konfederacja Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka z poparciem na poziomie 12,5 proc. (wcześniej było to 12 proc.). Za nią plasuje się Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna, na którą chciałoby zagłosować 8,8 proc. (wcześniej 7,9 proc.). Do Sejmu weszłaby jeszcze Lewica, która zanotowała nieznaczny spadek do 8,4 proc. (wcześniej 8,7 proc.).

Kolejne partie nie przekroczyły w sondażu progu wyborczego. Na Polskie Stronnictwo Ludowe chciałoby głosować 3,9 proc. ankietowanych, na partię Razem 2,8 procent, a na Polskę 2050 – 2,1 proc. Wiadomo też, że niezdecydowanych respondentów w tym badaniu było 5,1 proc. Zapytano też o chęć udziału w wyborach. 55,4 proc. zadeklarowało, że poszłoby do urn.

– Brak w Sejmie trzech ugrupowań wchodzących w skład Koalicji 15 października może przesądzić o oddaniu władzy prawicy. 216 mandatów KO i Lewicy nie wystarczą, żeby rządzić, podobnie jak 208 mandatów PiS z samą Konfederacją – powiedział "Rzeczpospolitej" prof. Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Widać zatem, że nowy sondaż ucieszy prawicę, ale nie PiS – elektorat coraz wyraźniej dzieli się na dwa obozy. Prof. Flis dodał, że "Jarosław Kaczyński, aby rządzić, musiałby porozumieć się nie tylko z formacją Krzysztofa Bosaka i Sławomira Mentzena, ale również z Grzegorzem Braunem".

Kaczyński mówił "nie" kolacji z Braunem

Sprawa jednak się komplikuje, bo jak wiadomo Jarosław Kaczyński nieraz mówił, że nie ma zamiaru współpracować z Konfederacją Korony Polskiej. Szerzej mówił o tym w lutym na konferencji prasowej – prezes użył argumentu z "jaszczurów".

– Nie ma mowy o żadnych sojuszach z Grzegorzem Braunem. To jest partia z jednej strony całkowicie niepoważna. Tam są różne jaszczury i tym podobne, chyba trzeba powiedzieć osoby, bo nie wiem, czy to jest osoba, czy jaszczur. Trudno mi powiedzieć. Ludzie związani z Rosją, prorosyjscy, proputinowscy. Ludzie, z których równowagą psychiczną jest być może jakiś kłopot – stwierdził wówczas Kaczyński.

Nawiązując do "jaszczura", Kaczyński miał zapewne na myśli Wojciecha Olszańskiego, który działa pod tym pseudonimem w sieci. Olszański ma własną partię Rodacy Kamraci – to skrajnie prawicowe ugrupowanie. On sam został skazany kilkukrotnie za m.in. przestępstwa związane z nawoływaniem do nienawiści na tle narodowościowym oraz wyznaniowym. Olszański pod koniec stycznia pojawił się na kongresie KINGS organizowanym przez Konfederację Korony Polskiej.

Kaczyński na "Jaszczurze" nie poprzestał. – Ludzie, którzy przecież siedzieli w więzieniu oskarżeni o szpiegostwo na rzecz Rosji, mówię tutaj o Piskorskim, i wielu innych ludzi, których w polskim życiu publicznym w ogóle nie powinno być – stwierdził. Przypomnijmy, że w maju 2016 Mateusz Piskorski usłyszał zarzut szpiegostwa.