
Majówka i wakacje to nie jedyny czas, w którym Polacy wyjeżdżają na urlop. W ostatnich latach na popularności zyskuje również czerwiec. W tym roku turyści dokonują jednak innych wyborów niż w zeszłym sezonie.
Rozpoczynający się w czwartek, 4 czerwca, długi weekend to dla wielu z nas moment na złapanie pierwszych letnich promieni słońca. Chociaż oficjalnie wolny od pracy jest tylko jeden dzień, biorąc jeden dzień wolnego w piątek, możemy zapewnić sobie aż czterodniowy urlop.
Jeśli należycie do osób, które decyzje o wyjazdach zostawiają na ostatnią chwilę, to wciąż możecie upolować ciekawe okazje. Jak wynika z najnowszego raportu "Travelist", w tym roku rozkład sił na turystycznej mapie Polski trochę się zmienił. Jeden z dotychczasowych ulubieńców stracił na popularności wśród podróżnych.
Bałtyk wciąż na podium, ale to jeziora wygrywają. Góry w odwrocie
Analizując aktualne dane rezerwacyjne, nie ma wątpliwości, że tegorocznym wyborem na długi weekend są polskie jeziora. Liczba rezerwacji w tym regionie wzrosła o 90 proc. rok do roku. Co ciekawe, rosnące zaangażowanie idzie w parze z największymi spadkami cen. Za nocleg nad jeziorem zapłacimy średnio o 14 proc. mniej niż podczas zeszłorocznej czerwcówki.
Liderem zestawienia pozostaje polskie morze. Odpowiada ono za blisko połowę wszystkich rezerwacji w kraju (notując jednoprocentowy wzrost rok do roku). Kto w takim razie traci? Wspomnianym regionem, do którego w tym roku Polacy nie jadą tak tłumnie jak wcześniej, są góry. Zainteresowanie czerwcowym wypoczynkiem na południu zaliczyło spadek o 3 proc. w ujęciu rocznym. Mimo to polskie góry wciąż przyciągają sporą grupę turystów, odpowiadając za jedną trzecią wszystkich rezerwacji na ten weekend.
Zobacz także
Rozpoczynający się w czwartek, 4 czerwca, długi weekend to dla wielu z nas moment na złapanie pierwszych letnich promieni słońca. Chociaż oficjalnie wolny od pracy jest tylko jeden dzień, biorąc jeden dzień wolnego w piątek, możemy zapewnić sobie aż czterodniowy urlop.
Jeśli należycie do osób, które decyzje o wyjazdach zostawiają na ostatnią chwilę, to wciąż możecie upolować ciekawe okazje. Jak wynika z najnowszego raportu "Travelist", w tym roku rozkład sił na turystycznej mapie Polski trochę się zmienił. Jeden z dotychczasowych ulubieńców stracił na popularności wśród podróżnych.
Bałtyk wciąż na podium, ale to jeziora wygrywają. Góry w odwrocie
Analizując aktualne dane rezerwacyjne, nie ma wątpliwości, że tegorocznym wyborem na długi weekend są polskie jeziora. Liczba rezerwacji w tym regionie wzrosła o 90 proc. rok do roku. Co ciekawe, rosnące zaangażowanie idzie w parze z największymi spadkami cen. Za nocleg nad jeziorem zapłacimy średnio o 14 proc. mniej niż podczas zeszłorocznej czerwcówki.
Liderem zestawienia pozostaje polskie morze. Odpowiada ono za blisko połowę wszystkich rezerwacji w kraju (notując jednoprocentowy wzrost rok do roku). Kto w takim razie traci? Wspomnianym regionem, do którego w tym roku Polacy nie jadą tak tłumnie jak wcześniej, są góry. Zainteresowanie czerwcowym wypoczynkiem na południu zaliczyło spadek o 3 proc. w ujęciu rocznym. Mimo to polskie góry wciąż przyciągną sporą grupę turystów, odpowiadając za jedną trzecią wszystkich rezerwacji na ten weekend.
