
Rok 2026 nie rozpoczął się dobrze dla branży lotniczej. Pierwszy kwartał przywitał ją wojną na Bliskim Wschodzie i wywindowanymi cenami paliwa. Doprowadziło to do odwołań lotów, a nawet upadku niektórych słabszych graczy. Na rynku jest jednak linia, która odważnie patrzy w przyszłość i zapowiada, że nie odwoła lotów z Polski.
Rok 2026 przyniósł wiele przetasowań w branży lotniczej. Zaczęło się od wysokich cen paliw lotniczych, które doprowadziły do licznych odwołań lotów m.in. na europejskich lotniskach. Ceny paliwa lotniczego lecą do nieba, a to przełożyło się na rosnące ceny biletów, które z kolei zmniejszyły popyt na podróże drogą lotniczą.
Podróżnym rezygnującym z lotów chodzi nie tylko o koszty, lecz także o niepokój o niestabilną sytuację polityczną w odległych krajach. W czasach niepewności na popularności zyskały atrakcje bliżej naszego kraju, a wielu turystów zwróciło się do innych opcji podróżowania. Coraz większą popularnością cieszą się podróże koleją przez świat.
Podczas gdy wielu przewoźników patrzy w przyszłość raczej z marsową miną, irlandzka linia lotnicza ma się lepiej niż kiedykolwiek wcześniej.
Ryanair nie chce anulować lotów
Prezes linii lotniczej Ryanair w Polsce, Michał Kaczmarzyk, w rozmowie z "Rzeczpospolitą" zapowiada, że linia lotnicza nie będzie dostosowywać swojej siatki połączeń z Polski. Co więcej, Ryanair planuje zwiększyć liczbę samolotów do obsługi tras z Polski aż o 8 maszyn. Przewoźnik liczy również, że 2026 przyniesie zwiększenie liczby pasażerów o 20 procent w porównaniu z zeszłym rokiem.
Okazuje się, że irlandzki przewoźnik dobrze przygotował się na wypadek kryzysu. W przeciwieństwie do wielu innych linii lotniczych ma on zabezpieczone aż 80 proc. zapotrzebowania na paliwo, i to w cenie sprzed wojny w Zatoce Perskiej. Dodatkowo z raportu finansowego za miniony rok wynika, że linia odnotowała aż 2,17 miliarda euro zysku netto i wkrótce planuje spłacić ostatnie zadłużenie.
Do tego dochodzi fakt, że Ryanair jest właścicielem wszystkich swoich samolotów. Nic dziwnego, że podczas gdy słabsi gracze (czego najnowszym przykładem jest wielki upadek taniej linii lotniczej, która działała ponad 30 lat) wypadają z rynku, Ryanair czuje się pewnie na swojej pozycji.
Zobacz także
Nowe trasy Ryanaira już w sprzedaży
To nie koniec. Ryanair nie tylko nie zamierza ograniczać siatki połączeń z Polski, ale ma w planach ją dalej rozwijać. Jak pisaliśmy na łamach naTemat, największym beneficjentem nowej siatki połączeń jest Gdańsk, ale nowości zyskają również Warszawa, Katowice i Wrocław.
Od końca października znad morza polecimy do Madrytu, Budapesztu, Mediolanu i Katanii, natomiast wrocławskie lotnisko w tym samym czasie zacznie obsługiwać nową trasę do Madrytu. Lotnisko Chopina zaskoczy nas natomiast nowym połączeniem z Neapolem, do którego loty będą odbywać się codziennie. Do stolicy Kampanii polecimy również z Katowic. To zresztą nie ostatnie słowo przewoźnika, Ryanair będzie otwierał nowe trasy z Polski także w kolejnych sezonach.
Dokładne daty wprowadzenia nowych połączeń znajdują się poniżej.
Z Gdańska:
Z Wrocławia:
Z Warszawy (Lotnisko Chopina):
Z Katowic:
