
Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek ukraińskiej armii imię "Bohaterów UPA". To spotkało się w Polsce z falą oburzenia. Teraz głos zabrał prezydent RP. – Niestety prezydent Zełenski udowodnił, że Ukraina pod względem mentalnym gloryfikowania bandytów, morderców z ukraińskiej powstańczej armii, nie jest gotowa do tego, aby być częścią rodziny europejskiej – powiedział Karol Nawrocki.
– Oceniam to bardzo krytycznie. Dużo się o tym mówi także w Polsce. Piętnuje się kolejne środowiska polityczne, kolejnych polityków za to, że powielają to, co nazywa się rosyjską propagandą. A dzisiaj trzeba powiedzieć jasno. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski dostarczył najlepszego materiału i wiele tlenu dla rosyjskiej propagandy swoją decyzją – ocenił prezydent RP.
Nawrocki komentuje decyzję Zełenskiego ws. "Bohaterów UPA"
– To też dowód na to, że ci, którzy mówili, że Ukraina powinna wchodzić bez żadnych oczekiwań do Unii Europejskiej, bardzo się mylili. Niestety prezydent Zełenski udowodnił, że Ukraina pod względem mentalnym gloryfikowania bandytów, morderców z ukraińskiej powstańczej armii nie jest gotowa do tego, aby być częścią rodziny europejskiej. Bo w rodzinie europejskiej bandytów i morderców, którzy mordowali kobiety i dzieci, mordowali Polaków, nie można gloryfikować i nie można gloryfikować UPA – dodał.
Prezydent jest zdania, że tak nie powinno się budować relacji między narodami. – Niestety albo nierozsądna, albo nierozważna, mam nadzieję, że nieintencjonalna decyzja prezydenta Zełenskiego sprawia, że emocje w Polsce wobec polityki prezydenta ukraińskiego są jakie są. Są bardzo krytyczne i tutaj nie ma miejsca ani czasu na dyplomację – skwitował prezydent.
I zaproponował, aby 8 czerwca na posiedzeniu Kapituły Orderu Orła Białego, jednym z punktów było odebranie orderu prezydentowi Ukrainy.
Zobacz także
Dodajmy, że w minioną środę Wołodymyr Zełenski nadał Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ" imię "Bohaterów UPA". Jak tłumaczył, uczynił to "w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy".
W Polsce Ukraińska Powstańcza Armia uznawana jest za sprawczynię eksterminacji ludności polskiej na Wołyniu. "Ta decyzja rani pamięć o ofiarach tej organizacji i uderza w dialog między naszymi narodami" – pojawił się też głos Macieja Wewióra z polskiego Ministerstwa Spraw Zaganicznych.
Tusk: ta decyzja jest niepokojąca z punktu widzenia naszych relacji
Do sprawy odniósł się także premier Polski. – Ta decyzja narusza naszą wrażliwość historyczną i moim zdaniem niepotrzebnie znowu wynosi na taki dość niepokojący poziom kwestie różnic historycznych, różnych interpretacji. Każdy naród ma prawo do swoich interpretacji. Ale prezydent Zełenski i nasi ukraińscy przyjaciele muszą być świadomi, co znaczy dla każdej Polki, każdego Polaka to ponure dziedzictwo UPA. Ta decyzja jest niepokojąca z punktu widzenia naszych relacji – powiedział w romowie z dziennikarzami w Sejmie.
Tusk zasugerował również, że nie jest za tym, aby odbierać order przyznany Zełenskiemu za czasów prezydentury Andrzeja Dudy. I dodał, że oczekiwałby od obu prezydentów, czyli Nawrockiego i Zełenskiego, aby wznieśli się ponad podziały oraz te historyczne emocje i próbowali budować choć trudną to konieczną przyjaźń polsko-ukraińską, bo bez tego jedni i drudzy stracą.
Warto jednak wspomnieć, że to nie jedyny zgrzyt w wydawałoby się dobrych relacjach miedzy Polską a Ukrainą. Spore rozczarowanie nad Wisłą wzbudziły także wyniki ostatniego sondażu Rating Group, z którego wynika, że co prawda większość Ukraińców poparłaby wsparcie Polski w wypadku agresji rosyjskiej. Znaleśliśmy się jednak na samym końcu listy państw, o które w badaniu pytano.
