
Od kilkunastu dni Polska z niepokojem śledziła losy 24-letniej Klaudii, która w ciężkim stanie przebywa w pekińskim szpitalu. Szef Ministerstwa Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że po dziewczynę poleci specjalny samolot, aby pilnie sprowadzić ją do kraju.
Sytuacja zdrowotna 24-letniej Polki, która studiuje na co dzień w Pekinie, jest bardzo trudna. 15 kwietnia kobieta trafiła do tamtejszego szpitala w stanie krytycznym. Podczas gdy bliscy pacjentki starali się zebrać środki na kosztowny transport medyczny do kraju, w sprawę bezpośrednio zaangażowało się Ministerstwo Obrony Narodowej. Resort podjął szybkie działania logistyczne i administracyjne, aby umożliwić studentce powrót do ojczyzny.
MON wysyła specjalistyczną maszynę. Oficjalny komunikat wicepremiera
W niedzielę szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz, opublikował w serwisie X oficjalny komunikat, który z pewnością przyniósł rodzinie studentki wielką ulgę. Minister potwierdził, że polskie wojsko sprowadzi 24-latkę do ojczyzny.
"Zatwierdzone są wszystkie zgody na przelot samolotu specjalnego do Chin po Panią Klaudię, naszą rodaczkę, która od wielu dni przebywa w śpiączce w szpitalu w Pekinie. Start samolotu jutro wcześnie rano. Na pokładzie będzie wojskowy zespół medyczny, który zrobi wszystko, by Klaudia bezpiecznie trafiła do szpitala w Polsce. Ta pomoc to nasz obowiązek" – przekazał Władysław Kosiniak-Kamysz.
Wicepremier w swoim internetowym wpisie podziękował również za współpracę na szczeblu międzynarodowym, która była niezbędna do zaplanowania tej skomplikowanej misji.
"Dziękuję wszystkim, którzy przez ostatnie dni pracowali nad potrzebnymi zgodami oraz współpracowali z chińskimi lekarzami. Trzymajcie kciuki aby wszystko się udało! Klaudia, czekamy na Ciebie!" – podsumował szef resortu obrony.
Zobacz także
Ciężka sytuacja Klaudii w Chinach
24-letnia Klaudia obecnie przebywa na oddziale intensywnej terapii w szpitalu w Pekinie. Zdiagnozowano u niej guza jajnika (potworniaka). Choć specjalistom udało się już operacyjnie usunąć zmianę nowotworową, doprowadziła ona do bardzo poważnych powikłań w funkcjonowaniu całego organizmu, w tym perforację dwunastnicy. Ze względu na swój stan zdrowia, Polka pozostaje w śpiączce i jest na stałe podłączona do respiratora.
Głównym celem rodziców studentki od początku było sprowadzenie jej do Polski, by mogła tu w stabilnych warunkach kontynuować dalsze leczenie. Barierą w realizacji tego planu okazały się jednak kwestie finansowe. Koszty opieki medycznej w Chinach są bardzo wysokie – sam pobyt na tamtejszym oddziale intensywnej terapii wyceniono na ponad 5 tysięcy złotych za każdą dobę. Należy zaznaczyć, że kwota ta nie obejmuje dodatkowych, rutynowych procedur ratujących życie, podawanych leków, specjalistycznych terapii czy niezbędnych konsultacji lekarskich.
Ponieważ standardowa polisa ubezpieczeniowa, którą dysponowała studentka, zaczęła się wyczerpywać, a szpital oczekiwał kolejnych wpłat, bliscy zorganizowali publiczną zbiórkę. Zebrane w ten sposób fundusze miały pokryć koszty leczenia oraz sfinansować transport Klaudii do Europy. Na szczęście, z pomocą przyszło ministerstwo.
