
Donald Trump zakończył dwudniową wizytę w Pekinie, a świat prześciga się w ocenach, kto wyszedł z niej bardzej zwycięsko. Czy bardziej był to pokaz siły Xi Jinpinga? Czy uległości Trumpa wobec niego? Wydarzenie analizują też ekonomiści. – Dolar zyskuje, ale nie jest to przejaw sukcesu tej wizyty, a raczej objaw lekkiego pogorszenia nastrojów rynkowych. Europejskim walutom nie pomaga też presja na funta – ocenia dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB.
15 maja prezydent USA zakończył dwudniową wizytę w Pekinie. Już pierwszego dnia usłyszeliśmy, że USA i Chiny powinny być partnerami, a nie rywalami, a chińskie MSZ podało w komunikacie, że obaj przywódcy uzgodnili "określenie nowego kierunku wzajemnych relacji, które mają być konstruktywne, strategiczne i stabilne".
– Gdy obie strony współpracują, obie zyskują. Gdy walczą, obie tracą. Powinniśmy być partnerami, a nie rywalami – powiedział przywódca Chin. – Jest pan wielkim przywódcą. Mamy fantastyczną relację. Czeka nas fantastyczna przyszłość – mówił mu z kolei Trump.
Podobno prezydent USA był zachwycony tym, z jakimi honorami przyjęto go w Chinach. Międzynarodowi komentatorzy odnotowali jednak jego uległość wobec Xi Jinpinga. Podkreślano za to siłę przywódcy Chin. A także fakt, że nie było mowy ani o wojnie celnej, ani o innych sporach i konfliktach, a przede wszystkim o Tajwanie.
"Obecną wizytę trudno będzie jednak sprzedać prezydentowi USA jako sukces"
– W kontekście wydarzeń ostatnich miesięcy sam fakt, że w ogóle do wizyty doszło, należy ocenić mimo wszystko pozytywnie. W kwestii Iranu USA i Chiny są ewidentnie po dwóch stronach barykady i bardzo stonowana reakcja Pekinu może być odczytana jako przejaw pragmatyzmu. Z podobnych powodów obecną wizytę trudno będzie sprzedać prezydentowi USA jako sukces – ocenia dr Przemysław Kwiecień CFA, główny ekonomista XTB.
Przypomina, że jesienią w USA odbędą się wybory uzupełniające do Kongresu, tzw. połówkowe. A poparcie społeczne dla Trumpa jest rekordowo niskie. – Dlatego prezydent potrzebował sukcesów biznesowych i Xi doskonale o tym wie. Chiny byłyby chętne do targowania się, za cenę… Tajwanu. Dlatego też – jak możemy przeczytać na Global Times – spotkanie zakończyło się "wzajemnym zrozumieniem" i "planami układania wspólnych relacji" – wskazuje ekspert XTB.
"Global Times" to chiński tygodnik, który ma anglojęzyczne wydanie.
– Z kolei doniesienia o konkretach są dość oszczędne, mimo że Trump zabrał ze sobą największe gwiazdy biznesu – ocenia dr Przemysław Kwiecień.
Zobacz także
"Europejskim walutom nie pomaga dodatkowo sytuacja polityczna w Wielkiej Brytanii"
Tym samym – jak zauważa ekonomista – na rynku obserwujemy lekkie rozczarowanie i powiązane z nim umocnienie dolara. – Choć trzeba podkreślić, że jesteśmy po okresie niezwykle dynamicznej hossy na Wall Street, która (mimo wysokich cen ropy) wywindowała indeksy giełdowe na nieoglądane wcześniej szczyty – wskazuje.
dr Przemysław Kwiecień
główny ekonomista XTB
Dr Kwiecień dodaje, że "europejskim walutom nie pomaga dodatkowo sytuacja polityczna w Wielkiej Brytanii, gdzie obserwujemy woltę w obozie rządzącym mogącą zakończyć się zmianą premiera lub nawet przyspieszonymi wyborami".
Przypomnijmy, 14 maja do dymisji podał się minister zdrowia Wes Streeting. Jeden z najważniejszych ministrów brytyjskiego rządu. Człowiek, o którym mówi się, że mógłby zastąpić Keira Starmera. Już dawno miał opinię wschodzącej gwiazdy Partii Pracy. Jak napisał w liście do premiera, tłumacząc swoją decyzję, stracił zaufanie w jego przywództwo i gdyby miał zostać na stanowisku, byłoby to niehonorowe i pozbawione zasad.
– Natomiast te negatywne komentarze trzeba zestawić z perspektywą stabilności złotego, która pozostaje nienaruszona. Nasza waluta traci dziś jedynie symbolicznie, a cena dolara nadal jest wyższa jedynie o ok. 4 proc. od notowanych w styczniu kilkuletnich minimów – zaznacza dr Kwiecień.
I dodaje: – Do zmącenia tego obrazu potrzeba byłoby czegoś znacznie większego, a i dla Wall Street dzisiejsze cofnięcie szybko może stać się odległym wspomnieniem, szczególnie w perspektywie zbliżającego się raportu Nvidii.
