
Rafał Sonik potwierdził, że Koalicja Obywatelska zaproponowała mu start w wyborach na prezydenta Krakowa. Ostateczna decyzja jednak jeszcze nie zapadła. Stawka jest bardzo wysoka.
Jak podał portal Money.pl, doniesienia medialne okazały się prawdziwe: to Rafał Sonik, znany przedsiębiorca, otrzymał propozycję startu w wyborach na prezydenta Krakowa. Mógłby liczyć na poparcie Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Rafał Sonik powalczy o Kraków?
Jak pisaliśmy w naTemat, w wyniku przegranego referendum Aleksander Miszalski stracił stołek w krakowskim ratuszu. Frekwencja przekroczyła wymagany próg, a za odwołaniem prezydenta Krakowa zagłosowało 171 581 osób. W efekcie krakowskie struktury KO zostały rozwiązane, a sama partia rozpoczęła poszukiwania kandydata, który miałby w jej imieniu ponownie rządzić stolicą Małopolski (zakładając wygraną w wyborach).
I nagle media poinformowały, że największe szanse na to ostatnie ma Rafał Sonik, przedsiębiorca, który działa w branży deweloperskiej, a do tego filantrop i były sportowiec (w 2015 r. wygrał Rajd Dakar). Początkowo wydawało się, że to tylko plotka, ale najbardziej zainteresowany wszystko potwierdził. W rozmowie z Money.pl przyznał, że otrzymał propozycję startu w wyborach na prezydenta miasta, ale ostateczna decyzja nie została jeszcze podjęta.
– Życie to gra odpowiedzialności i emocji. Jestem po stronie odpowiedzialności. Emocje są fantastyczne, ale odpowiedzialność jest znacznie ważniejsza. Dla demokracji i samorządu jestem w stanie zrobić wszystko. Nie wiem jeszcze, czy akurat prezydentura jest najlepszym rozwiązaniem. W tej chwili byłoby to moim zdaniem koniunkturalne. Ci, którzy zasiali wiatr, niech zbiorą burzę – odpowiedział w dość zagadkowy sposób w rozmowie z portalem.
Warto dodać, że Sonik byłby faworytem wyścigu, gdyż poprzeć miałyby go jednocześnie KO i PSL. Już to może przełożyć się na poparcie rzędu ponad 30 procent. Wejście do II tury wydawałoby się pewne, gorzej mogłoby być z wyborczą dogrywką, gdyż swoją polityką Miszalski mógł zrazić do KO większość Krakusów. A jeżeli nie weteran Rajdu Dakar, to kto? Wiadomo tylko, że Donald Tusk ma poszukiwać kandydata spoza polityki, kogoś z kadry profesorskiej krakowskich uczelni albo właśnie przedsiębiorcę.
Zobacz także
Klęska w stolicy Małopolski ma znacznie większy ciężar niż lokalna porażka. Jak pisaliśmy w naTemat, trzęsienie ziemi w Krakowie to dopiero początek. Politolog prof. Marek Bankowicz ostrzega przed "możliwym efektem domina" i wskazuje, że KO musi wystawić kandydata o niekwestionowanym autorytecie, a nie kogoś z drugiego czy trzeciego szeregu partyjnego.
Kto jeszcze kandyduje?
Z kim zetrze się kandydat KO? PiS wskazało Michała Drewnickiego, wieloletniego radnego i obecnego wiceprzewodniczącego Rady Miasta Kraków. Konfederacja postawiła na Bartosza Bocheńczaka, przedsiębiorcę i działacza społecznego. Do nich dołączyły Aleksandra Owca (Partia Razem) i Grażyna Zofia Świat (Bezpartyjni Samorządowcy Małopolski). Ambicje polityczne wykazał nawet były szef NIK – Marian Banaś ogłosił, że chętnie powalczy o fotel prezydenta Krakowa.
Po odwołaniu Miszalskiego miastem rządzi komisarz Stanisław Kracik. Nowe wybory odbędą się zapewne pod koniec sierpnia, a II tura we wrześniu.
Warto podkreślić, że pozycja nowego prezydenta stolicy Małopolski będzie specyficzna, gdyż jedynie dokończy on kadencję Miszalskiego. Oznacza to, że już w wiosną 2029 r. będzie musiał ponownie starać się o głosy.




