
Tysiące ludzi od ponad 10 dni wychodzi na ulice Tirany i innych miast. O ich protestach z dmuchanymi flamingami jest już bardzo głośno za granicą. Sprawie przygląda się Komisja Europejska, w USA też wielu śledzi ją z wypiekami na twarzy. Wybieracie się na wakacje do Albanii? Warto wiedzieć, czym właśnie żyje ten kraj. Takiej afery w Europie jeszcze nie było. Jej głównym bohaterem jest Jared Kushner, zięć Donalda Trumpa. Ale też jego córka, Ivanka.
Można uznać, że sprawa dotyczy wakacji, gdyż chodzi o budowę luksusowego kurortu nad Adriatykiem. Ale problem jest dużo poważniejszy i teoretycznie może mieć konsekwencje polityczne, a nawet międzynarodowe. Raz – dla premiera Ediego Ramy, gdyż protestujący domagają się jego dymisji. Dwa – dla całej Albanii, gdyż Komisja Europejska już pogroziła palcem, że sprawa może mieć wpływ na jej akcesję do UE.
W centrum tej historii jest rodzina Donalda Trumpa. Konkretnie – mąż jego córki Ivanki, Jared Kushner i należący do niego funduszu Affinity Partners, który chce zainwestować potężne pieniądze na południu Albanii. Sam Donald Trump nie zabiera w tej sprawie głosu, ale wiadomo, że jest nieprzewidywalny, więc kto wie, co może być dalej?
Wokół tej inwestycji wrze od wielu dni i końca burzy nie widać. Na ulice wychodzą obrońcy przyrody, ekolodzy, przeciwnicy premiera Ramy. Krzyczą, że Kushner chce zabetonować chronione tereny na albańskim wybrzeżu i nie mają litości dla socjalistycznego szefa rządu. Doszło już do przepychanek z policją, w ruch poszły armatki wodne. Ludzie gromadzą się przed siedzibą premiera, przynoszą ze sobą dmuchane i wycięte z kartonu flamingi, które stały się symbolem protestu. Hasło "Rewolucja Flamingów" pojawiło się już nawet w Wikipedii.
O co dokładnie chodzi?
Jared Kushner chce wybudować luksusowy kompleks w Albanii
Chodzi o budowę hoteli i apartamentów na dwóch obszarach albańskiego wybrzeża. Pierwszy to nieduża (5 km kw.), niezamieszkana wyspa Sazan w południowej części Albanii. Przez lata niedostępna dla cywilów jako teren zamkniętej bazy wojskowej z całą siecią bunkrów i tuneli. To część Morskiego Parku Narodowego Karaburun-Sazan.
Drugi to obszar Zvërnec – Vjosa-Narta. Pas wybrzeża i lagun w pobliżu miasta Vlorë, który obejmuje chronione mokradła Vjosa-Narta. Rejon słynie z flamingów, żółwi morskich i innych rzadkich gatunków zwierząt oraz ptaków wędrownych. Uważany jest za jedno z najważniejszych mokradeł w Albanii.
Dziś to miejsce rozsławione jest na całą Europę. Polski serwis ekologia.pl pisze:
"Stawką nie jest jednak tylko kolejny hotel, bo to właśnie tutaj, na mokradłach Vjosa-Narta, żyją setki gatunków ptaków, w tym majestatyczne flamingi. Na dzikich plażach odpoczywają krytycznie zagrożone mniszki śródziemnomorskie, a żółwie morskie Caretta caretta znajdują miejsca do składania jaj. To jeden z ostatnich fragmentów śródziemnomorskiego wybrzeża, który nie został jeszcze pochłonięty przez beton i masową turystykę".
Właśnie tu Jared Kushner chce wybudować turystyczny kompleks luksusowych hoteli i apartamentów wart ok. 1,5 mld dolarów.
"Albania dla Albańczyków", "Ręce precz do Viosa-Narta", "Żółwie morskie były tu pierwsze", "Zabierzcie swoją brudną turystykę dla elit za ocean", "Albania nie jest na sprzedaż" – krzyczą hasła na transparentach protestujących w Tiranie i innych miastach.
Albo: "Ivanka, trzymaj swoje ręce z dala od Narta", "Dziedzictwo naszych dzieci nie jest na sprzedaż".
Już w styczniu, jak podaje BBC, 40 organizacji ekologicznych wezwało do wstrzymania planów budowy kurortu. Ostatnie protesty wybuchły pod koniec maja. Sytuację dodatkowo zaogniło pewne zdarzenie. "Grupy protestujących obawiają się, że fragmenty tego dziewiczego wybrzeża mogą trafić w ręce potężnych inwestorów. Gniew opinii publicznej wzrósł po opublikowaniu nagrania, na którym widać, jak ochroniarz prywatnej firmy ciągnie po ziemi aktywistę protestującego na terenie budowy" – informował Euronews.
Ivanka Trump zdradziła kulisy inwestycji w Albanii
Teren ten Kushner odkrył razem ze swoją żoną Ivanką podczas pobytu w Albanii latem 2021 roku, gdy podróżowali jachtem wzdłuż wybrzeża. Ivanka Trump opowiedziała o tym w podcaście przedsiębiorcy Davida Senry. Jak wynika z jej słów, był to przypadek. – Płynęliśmy łodzią należącą do naszych przyjaciół i zatrzymaliśmy się, żeby popływać – powiedziała. Mówiła, że wtedy dostrzegli potencjał tego miejsca.
Według albańskiej agencji prasowej ATA Ivanka powiedziała, że inwestycja w Albanii to jeden z najbardziej ambitnych projektów w jej karierze.
O ich planach zrobiło się głośno w 2024 roku. "New York Times" ujawnił wówczas, że zięć Trumpa był bliski sfinalizowania umów dotyczących budowy nieruchomości w Serbii i Albanii, a pomocne miały okazać się jego kontakty, które nawiązał, gdy jeszcze doradzał Trumpowi. Chodziło przede wszystkim o Richarda Grenella, byłego specjalnego wysłannika USA na Bałkany.
Media pisały potem, że dość szybko o swoim projekcie Kushner zaczął rozmawiać z premierem Albanii Edim Ramą. A firma inwestycyjna z nim związana otrzymała od albańskich władz specjalny status inwestora.
Rama rządzi krajem od 2013 roku. Był jednym z przywódców, którzy na początku 2026 roku otrzymał zaproszenie od Donalda Trumpa na inauguracyjne spotkanie Rady Pokoju. "To dla mnie zarówno zaszczyt, jak i przywilej wyrazić pełną gotowość do wniesienia wkładu w to ważne przedsięwzięcie" – tak mu dziękował.
Dziś murem stoi za inwestycją rodziny Trumpa. Wiadomo, że Albania to jeden z kierunków, który w ostatnich latach zyskał ogromną popularność również wśród polskich turystów. Premier Rama twierdzi, że jego kraj potrzebuje luksusowej turystyki i może zyskać na tym gospodarczo, inwestycja przyniesie też miejsca pracy.
Zapowiedział już, że mimo protestów kurort i tak powstanie. – To wielkie marzenie, a wielkie marzenia zawsze budziły kontrowersje – powiedział w wywiadzie dla agencji Reuters.
Dalsza część artykułu poniżej:
Zobacz także
Komisja Europejska upomina Albanię ws. inwestycji Kushnera
Sprawę relacjonują zagraniczne media, w tym CNN. Głos zabrała również Komisja Europejska, co nadaje jej dodatkowego znaczenia.
Albanii przypomniano, że kandydaci do członkostwa w UE muszą przestrzegać zasad ochrony środowiska i innych warunków. Rzecznik KE Guillaume Mercier, którego cytuje RMF FM, przekazał, że "Albania powinna powstrzymać się od kroków, które mogłyby zagrozić zamknięciu przez nią jednego z rozdziałów w negocjacjach akcesyjnych". – Dlatego oczekujemy, że władze albańskie podejmą działania bezzwłocznie – powiedział.
Albania od 2014 roku ma status kraju kandydującego do UE.
Jednocześnie sprawą zainteresowała się albańska specjalna prokuratura do spraw zwalczania korupcji i przestępczości zorganizowanej. Chodzi o zmiany prawne wprowadzone w 2024 roku, które umożliwiły realizację tej inwestycji w takim miejscu.
Protestujący domagają się dymisji premiera Ramy
Ale ekologia to jedno. Protestujący domagają się i zaniechania inwestycji, i dymisji premiera Ramy. – Zdrajco, tchórzu, zrezygnuj jak najszybciej – skandowali. Jak podaje albański portal informacyjny pamfleti.net, przyczyn niezadowolenia z jego rządów jest więcej.
"W rzeczywistości zdecydowana większość protestujących nie jest przeciwko samej inwestycji, lecz przeciwko procedurom stosowanym przez rząd oraz brakowi przejrzystości, który towarzyszy decyzjom podejmowanym przez Edi Ramę w każdej ważnej sprawie" – czytamy.
Sam premier stwierdził z kolei w wywiadzie dla Politico, że gdyby nie chodziło o Kushnera, nikogo nie obchodziłoby to, co właśnie dzieje się w Albanii.
Co będzie dalej, zobaczymy. Na razie zniechęcenia protestujących nie widać.




