Nie żyje Monika Koniuszek-Silva polska aktywistka w Ekwadorze.
Nie żyje Monika Koniuszek-Silva polska aktywistka w Ekwadorze. Fot. X / LaHistoria

Nie żyje Monika Koniuszek-Silva. Ciało polskiej aktywistki znaleziono w jej domu w nadmorskiej miejscowości Montanita w ekwadorskiej prowincji Santa Elena. Bliscy i znajomi są w szoku po tym tragicznym odryciu. W sprawie wszczęto śledztwo, o które apelowała sama delegacja UE w Ekwadorze.

REKLAMA

Ta wiadomość wstrząsnęła społecznościową w Ekwadorze, a teraz także dotarła do Polski. Portal Extra donosi, że ciało polskiej aktywistki znalazł jej narzeczony 8 czerwca wieczorem w ich domu w dzielnicy El Tigrillo, w miasteczku Montanita, na północy prowincji Santa Elena.

Monika Koniuszek-Silva nie żyje

Na miejsce od razu przyjechali technicy kryminalistyki. Zabezpieczono telefon zmarłej. Nic nie wskazywało wcześniej na to, że może dojść do takiej tragedii. Jeszcze tego samego dnia sąsiedzi widzieli Koniuszek-Silvę, jak odprowadzała córki do szkoły. Teraz dziewczynki są pod opieką jej przyjaciółki.

Na razie władze nie ujawniają więcej szczegółów. Wszczęto śledztwo, aby wyjaśniać okoliczności i przyczynę śmierci Polki. Początkowo pod uwagę brała była wersja o sam***twie, ale osoby, które znały aktywistę i z nią współpracowały mocno w to wątpiły.

Koniuszek-Silva walczyła z korupcją i nielegalnym działaniem deweloperów

Monika Koniuszek-Silva pochodziła z Reszla w województwie warmińsko-mazurskim.  Ponad 10 lat temu przeprowadziła się do Ekwadoru. W El Tigrillo prowadziła hostel. Jednak przede wszystkim skupiała się na aktywności społecznej. Jak przypomina portal Extra, Polka była prezeską fundacji La Integridad, która walczyła o poprawę środowiska naturalnego i infrastruktury.

"Jej walka rozpoczęła się, gdy ośrodek napotkał poważne problemy z powodu zawalenia się systemu kanalizacji, a ona uparcie domagała się od władz prowincji jej naprawienia" – czytamy. Składała skargi na opieszałość instytucji publicznych, zawiadamiała o możliwej korupcji, nielegalnych budowach i planach wycinki lasów. Zaledwie cztery dni przed śmiercią interweniowała w sprawie nielegalnej zabudowy plaży Olón, wskazując, że deweloperzy ignorują wyroki sądowe.

Ekwadorski portal wspomina również, że Polka przynajmniej kilkukrotnie informowała, iż dostaje groźby w związku ze swoją działalnością społeczną. Dlatego dziś jej bliscy i znajomi zastanawiają się, jaka mogła być prawdziwa przyczyna jej śmierci.

"Społeczność jest wstrząśnięta morderstwem polsko-ekwadorskiej aktywistki Moniki 'Silvy' Koniuszek. Jej oddanie transparentności i ekologii pozostawiło niezatarty ślad na jej ukochanej Santa Elenie, Olón, która przyjęła ją jak swoją. Monika ujawniła dziesiątki przypadków korupcji (...) Poświęciła życie społeczności" – napisał Joaquin Serrano Macias, artysta i profesor Universidad Católica Santiago de Guayaquil. 

EU apeluje o rzetelne śledztwo

Nawet delegacja Unii Europejskiej w Ekwadorze opublikowała komunikat, w którym wyraziła zaniepokojenie śmiercią "europejskiej obywatelki i aktywistki antykorupcyjnej". Podkreślono konieczność przeprowadzenia "szybkiego, niezależnego i przejrzystego śledztwa".

W oświadczeniu zwrócono także uwagę na zagrożenia, z jakimi mogą mierzyć się działacze społeczni i obrońcy praw człowieka w Ekwadorze. "Unia Europejska przypomina o znaczeniu ochrony obrońców praw człowieka, dziennikarzy oraz przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego, a także o potrzebie zapewnienia im bezpiecznych warunków działania" – wspomniano.