
Czechosłowackie szumperaki, czyli domy typu V, to nie tylko relikt minionej epoki. To również fascynujący przykład modernizmu, który przed laty przekroczył granicę i zadomowił się w Polsce. Czym się charakteryzowały takie budynki?
Šumperáki dziś bywają krytykowane, ale wciąż stanowią dowód na niezwykłą zaradność pokoleń, które marzyły o własnym, nowoczesnym kącie. I przypominają, dlaczego dziś znów kochamy modernizm.
Czeski murarz z wizją modernizmu i domu "na miarę czasów"
Twórcą projektu był Josef Vaněk, który jako zawodowy murarz z wykształcenia samodzielnie zgłębiał tajniki architektury. Inspirował się sukcesem pawilonu z Expo 58, co zaowocowało powstaniem domu "na miarę czasów".
"Niektórzy lubią mieszkać w czymś, co mają także inni i co zostało już sprawdzone. To, co najważniejsze, czyli jak i w czym spędzacie swoje życie, nie jest kwestią pieniędzy" – przyznał teoretyk sztuki i fotograf Tomáš Pospěch w rozmowie z portalem aktualne.cz.
Vaněk w latach 1966-1971 sprzedał tysiące projektów domów, wypełniając według własnych słów "lukę między potrzebami budujących a ofertą państwowych instytutów projektowych". Naraziło go to na konflikt z ówczesnymi władzami, które dopatrywały się w tym nawet... nielegalnego biznesu i ciągot do kapitalizmu.
Sprzedawał plany swoich domów prywatnie, a to w socjalistycznym systemie było nieakceptowalne. Panował tu jednak charakterystyczny dla tamtej epoki paradoks: ten sam aparat państwowy, który ścigał Vanka, chętnie wykorzystywał wizerunek nowoczesnych szumperaków w propagandowych materiałach o rozwoju wsi.
Ostatecznie władze "rozwiązały" ten problem w 1971 roku, włączając architekta w struktury państwowego biura projektowego Kovostav. Skończyły się zarzuty o nielegalny biznes, ale trwale wciągnęło niezależną twórczość Vanka w tryby państwowej machiny.
Zobacz także
Szumperak wygląda trochę jak... telewizor kineskopowy
Szumperak zrywał z tradycyjną kostką. Piętro wysunięto przed lico parteru, a całość uzupełniono szerokim balkonem z ukośnymi ściankami. Ówczesna prasa nie szczędziła zachwytów, nazywając budynek "tanim, nowoczesnym, funkcjonalnym i ładnym domem".
Charakterystyczne były również luksfery i obszerne przeszklenia. "Jeśli się uda zachować proporcje, dom ma w sobie pewną elegancję i kruchość" – zauważył Pospěch w publikacji w portalu aktualne.cz. Mieszkańcy doceniali funkcjonalność: piętro pełniło funkcję dzienną, a parter zaplecze gospodarcze np. z garażem.
Śladami projektu Vaňka w Polsce
Projekt Vaňka szybko dotarł do Polski, gdzie w tamtych latach panował równie duży głód nowoczesnych domów jednorodzinnych. "Każdy chciał mieszkać jak sąsiad i jak sąsiad sąsiada" – stwierdziła Julia Dragović na łamach serwisu architektura.murator.pl.
Dla wielu rodzin szumperak oznaczał samodzielnie wybudowany dom marzeń, dlatego Polacy często modyfikowali projekty według własnego uznania, dostosowując je do lokalnych warunków czy ograniczeń materiałowych.
Choć wiele egzemplarzy zniknęło pod warstwami styropianu, te, które przetrwały w oryginalnej formie, są dziś cenione przez architektów jako unikalny zapis czasów, w których "inwencja inwestorów szybko przejmowała stery" – czytamy w artykule.
Trudno dziś zliczyć, ile dokładnie egzemplarzy szumperaka powstało w Polsce. Choć ich popularność nie dorównała czechosłowackiej skali, gdzie projekt stał się wręcz narodowym fenomenem, to nasze przedmieścia, szczególnie w zachodniej części kraju, również zyskały swoich reprezentantów tego stylu.






