We Włoszech kupimy dom za 1 euro. Musimy jednak spełnić twarde warunki
Włochy mają ciekawą ofertę dla potencjalnych mieszkańców Fot. Andrew Mayovskyy/Shutterstock

Już od kilku lat włoskie miasteczka walczą z jednym problemem – mieszkańcy wyjeżdżają, a domy stoją puste. Niektóre nieruchomości sprzedawane są za symboliczne 1 euro. Jednak jest to tylko wstęp do długiej listy wydatków. Mimo tego chętnych nie brakuje, a lokali można szukać na specjalnej stronie internetowej.

REKLAMA

Choć brzmi to zbyt dobrze, by było prawdziwe, nie jest to wyłącznie chwyt marketingowy. Gminy we Włoszech od lat borykają się z problemem wyludnienia. Ludzie migrują do dużych miast za pracą i możliwościami. Odpowiedzią na ten problem często są specjalne programy, które promują rozwój włoskich wsi. Robią to, zachęcając do zakupu i remontu opuszczonych nieruchomości. 

Program obejmuje głównie niewielkie miejscowości, które od lat się wyludniają. Opuszczone nieruchomości trafiają na sprzedaż niemal za bezcen, ale nowy właściciel musi spełnić konkretne warunki.

Dom za 1 euro. W ten sposób Włochy chcą przyciągnąć mieszkańców

Jedną z organizacji, która udostępnia listę tanich nieruchomości, jest "Renovita". Jest to organizacja non-profit, której celem jest wspieranie rewitalizacji obszarów wiejskich we Włoszech. Platforma ułatwia zagranicznym nabywcom znalezienie tanich nieruchomości we Włoszech, w tym słynnych domów za 1 euro (1 euro houses).

Skąd taka cena? Tanie domy to efekt zmian demograficznych. Młodzi Włosi podążają za globalnymi trendami i często wyprowadzają się do dużych miast w poszukiwaniu pracy, a mniejsze miejscowości stopniowo pustoszeją. Wiele nieruchomości pozostaje opuszczonych lub trafia do spadkobierców, którzy nie chcą płacić za ich utrzymanie.

Sprzedaż domów za tak niską cenę ma odwrócić ten trend. Władze liczą, że nowi mieszkańcy ożywią lokalne społeczności i przywrócą życie opuszczonym ulicom. Część gmin zachęca też do przekształcania nieruchomości w miejsca noclegowe dla turystów. 

Co ciekawe, nie jest to zjawisko, które dotyczy wyłącznie Włoch. Na łamach naTemat pisaliśmy też o gminie w Hiszpanii, która oferuje dom i pracę za darmo. Wszystko po to, by zrewitalizować wioskę, w której obecnie mieszka jedynie ok. 40 mieszkańców. Zainteresowanie ofertą jest duże, ale rzeczywistość bywa wymagająca. Życie w małej miejscowości oznacza ograniczony dostęp do usług, konieczność posiadania samochodu i często barierę językową. Mimo to dla wielu osób to wciąż kusząca wizja.

1 euro to dopiero początek. Koszty są nieuniknione

Jak możemy przeczytać na stronie "Renovita.net", domy sprzedawane za 1 euro należą do mniejszości dostępnych ofert. Zdecydowana większość domów wystawiana jest w wyższych cenach – choć cały czas korzystnych.

Co ważne – nawet jeżeli uda nam się znaleźć wyjątkowo tanią ofertę, symboliczne 1 euro to dopiero początek. Musimy przygotować się nie tylko na cenę zakupu. Do tego dochodzą opłaty administracyjne i podatki nieuniknione przy zakupie nieruchomości, które zwykle wynoszą od około 2,5 tys. do 6 tys. euro. W wielu przypadkach wymagane jest także wpłacenie kaucji lub zabezpieczenia finansowego. 

Największym kosztem okazuje się jednak remont. Większość domów jest w złym stanie technicznym. Niektóre wymagają jedynie modernizacji, inne praktycznie odbudowy od podstaw. Szacunkowy koszt prac to nawet 800–1000 euro za metr kwadratowy. Oznacza to, że całkowita inwestycja może sięgnąć kilkudziesięciu tysięcy euro. Jest to istotna informacja, zwłaszcza że warunkiem zakupu wielu domów jest właśnie przeprowadzenie remontu – i to w określonym czasie.